Dzień #1

Za jakiś miesiąc minie 22 wiosna jak jestem na tym świecie. Z tego wszystkiego jakieś 8 jestem w pełni świadomy i odpowiedzialny w miarę za swoje czyny. Może to odważne, ale mogę stwierdzić że trochę rzeczy w życiu próbowałem. Sprzedawałem perfumy, importowałem case’y i akcesoria do telefonów, żydziłem na reklamach z sieci, robiłem imprezy, próbowałem być blogerem, vlogerem aż skończyłem jako grafik. Niektóre zajecia trwały miesiąc inne pare lat. Z tego wszystkiego nauczyłem się parę rzeczy.

Do niektórych jak do bycia blogera czy youtuberem miałem parę podejść. Do tej pory z sławnych młordek szczepana pojedyncze osoby pytają mnie kiedy wrócę do bycia przecież sławnym Youtuberem. Problem jest jednak w tym, że czym dalej odkładamy jedną rzecz i czym więcej podejść mieliśmy bez większych efektów, tym ciężej jest uwierzyć, żę coś możę wyjść.

Kiedy zaczynamy z czystą kartką i nie wiemy co nas czeka po prostu to robimy stopniowo pokonując problem za problemem, który spotykamy bo ciągle wydaje się, że cel jest blisko. Jeśli rezygnujemy w którymś momencie to mamy za sobą balast doświadczeń, rzeczy które wykonwyaliśmy błędnie. Najczęściej dołączmay wtedy do starych zgredów, którzy odchudali się 40 razy bez większych efektów i mówią że się nie da. W końcu przychodzi jednak ktoś kto ponownie startuje z czystą kartka i pokazuje że się da.

Tak też było w moim przypaku. I zobaczymy, czy będę narzekał 
czy też udowadniał, że można. To jest moja pierwsza historia z 365 zapisanych w tym blogu.