j-mag (四#4) z wizytą w retro raju oraz prywata

Witam!

Na początek kilka “zlepek” z wizyty w dwóch salonach gier:

Ostatnio ukończyłem The Last of Us i jako że jestem w trakcie oglądania The Walking Dead to od kilku tygodni otacza mnie klimat postapokaliptycznej zgnilizny i grzyba. Jednak nie narzekam i wręcz w to mi graj, ponieważ obie historie są jak najbardziej warte zaznajomienia jeśli kogoś interesuje tematyka żywych trupów, czy też epidemii dzisiątkującej ludność. Świetna sprawa, bo pozwala oderwać od codzienności. Przygody Joela i Ellie (PS3) są jedną z najlepszych gier w jakie miałem okazję zagrać. Pomimo że nie jest to przełom pod względem scenariusza to wspaniale nakreślone relacje między bohaterami dodają tej grze realizmu i dostrzegamy w nich istoty, które kierują się nie tylko instynktem przetrwania ale również emocjami i uczuciami — nierzadko na przekór samym sobie, żeby uniknąć cierpienia na dłuższą metę. Zastanawia mnie jak sam bym się zachował będąc w sytuacji Joela. Tak trudno jest zaufać innym, a tak łatwo stracić w chwili nieuwagi. Nic nie zamierzam jednak spoilować. Co mi się bardzo podobało to crafting oraz szukanie materiałów. Uważam że jest to jedna z nielicznych gier, gdzie aż tak zależało mi na znalezieniu “złomu” celem przerobienia na coś bardziej użytecznego. Samemu zaś szukaniu zawsze towarzyszyła ciekawość znajdując raz-po-raz zapiski innych osób, które zazwyczaj miały mniej szczęścia w starciu z muchomorami.

Poza tym wracam niedługo do Nowego Jorku. Massive, developer gry, wsłuchał się w głosy graczy i w pocie czoła naprawiał błędy w opatrzonym na chwilę obecną patchem 1.3 The Division. Przyznam że gra w obecnej formie jest mało grywalna i nie oferuje satysfakcji jak pierwsze kilkanaście godzin. Patch 1.4 ma rozwiązać większość problemów, które czekały wcześniej na graczy po wbiciu levelu 30. Z zaciekawieniem obserwowałem cotygodniowe State of the Game, stream dotyczący zmian, oraz komentarze najbardziej zagorzałych dywizjonistów. Gra rzeczywiście jest duża pod względem możliwosci sposobu gry i niełatwym zadaniem zapewne byłoby wszystko dobrze przetestować przed premierą, ale jednak wydaje się że niepoprawny balans rozgrywki odepchnął wielu graczy singlowych, którzy bez silnych “pleców” nie byli w stanie nic ugrać. Gąbki na kule mają odejść trochę w cień jako że utemperowano time-2-kill oraz time-2 be-killed. Na marginesie, kilka dni temu odpaliłem zremasterowanego Resident Evil, którego mamy teraz w Plusie i wybrałem najwyższy poziom trudności (chyba hard). Jakież było moje zdziwienie gdy potrzebowałem około dwóch magazynków aby zakończyć spotkanie z pierwszym nadgnitym. To „zombiak-specjalny” w podziemiach posterunku potrzebował 17 kulek. A tu pierwszy martwy Bolek to taki twardziel? Kilka pomieszczeń dalej czekało już dwóch. Jak tu ich obejść!? Chyba ich nie podgrilluje zapalniczką? Dałem spokój i spróbuje ponownie na normalu.

Ale miało być o retro raju.. Tak więc na swojej drodze podczas wędrówki po Akibie trafiłem do sklepu Super Potato, który polecam każdemu fanowi sceny retro. Nie dam głowy, ale myśle że znajdziemy tam prawie każdy sprzęt grający jaki może zainteresować retro-fana, oraz trochę zakurzonego softu.

Zabawnym było gdy udałem się na trzecie, a dwóch mężczyzn którzy weszli zaraz za mną skwitowali to co spostrzegli jako „śmieci”. Troche mnie to rozbawiło, bo sądziłem, że ludzie wybierając się w takie miejsce wiedzą czego oczekiwać. A czego możemy oczekiwać?

Do naszej dyspozycji są trzy piętra:

3) Famicom, Megadrive, Super Famicom, 3DO, PC Engine, Sega Saturn, Dreamcast oraz Neo-Geo

4) PlayStation, Gameboy, Nintendo 64, Gamecube, Xbox, LSI, GameWatch, Game Music,

5) Retro Game Centre gdzie możemy sobie pograć na kilku automatach, coś przekąsić i wypić w kameralnej atmosferze i towarzystwie samego Solid Snake’a. A ta nostalgiczna Cola sprawiła że aż mnie serducho poddusiło. Skrzynka butelkowej coli, automaty i kameralny kącik.. ach.

Szkoda gadać, bo to po prostu trzeba zobaczyć. Dodam kilka zdjęć, a dla tych co wolą ruchome obrazki, a obszerniejsze wideo poniżej.

Dziękuje. Pozdrawiam i do następnego!

Amazarashi