J-Mag #3 (さん), czyli wybrane info z Japonii z komentarzem

Witam po dłuższej nieobecności. Obowiązki, obowiązki. Ostatnio nie było okazji zbytnio czytać mangi, więc na razie temat tłumaczeń musi poczekać. Sporo roboty na głowie ostatnio i nie ma nawet czasu porządnie się wyspać.

Od razu, z grubej rury napiszę że to co mnie ostatnio najbardziej zirytowało to sprawa manier u Japończyków. Nie mówię o kobietach, bo te są bardzo miłe, lecz o mężczyznach i ich całkowitym olewactwie kultury. Od dłuższego czasu strasznie mnie irytowało widząc “biznesmenów” śpiących albo bawiących się telefonami zajmując miejsca dla kobiet ciężarnych, osób starszych, inwalidów czy też kobiet w ciąży. Wpis o zbliżonej tematyce dodał jakiś czas temu SmOOgi. To co naprawdę irytuje to brak jakiekolwiek zainteresowania czy też skłonności do empatii u tych osób. Często widzę jak mężczyźni w średnim wieku uzurpują sobie prawo do miejsc siedzących. Czasami mam ochotę do niektórych coś powiedzieć, ale nie ma to większego sensu i dodatkowo przyniesie wymierne efekty wywołując nieprzychylne nastawienie ogółu i zakłopotanie osoby za którą człowiek się wstawia.

Ostatnio byłem świadkiem jak starsza kobieta o lasce stanęła przy siedzeniu dla osób uprzywilejowanych i kilkukrotnie poprosiła o ustąpienie miejsca. Po chwili milord się zerwał i z manierą odszedł niczym galopem. Nosz kurwa! Jakby kobieta mu dumę zdeptała na oczach innych. Tacy mężczyźni są gówno warci. Co gorsze, to nie ewenement. Osoby, które czytały wpis SmOOgiego, albo też podróżują komunikacją miejską w Polsce wiedzą że w takiej sytuacji realnym jest nawet publiczny lincz i gorąca dyskusja. W japońskich pociągach tego nie ma. Jest za to cicha presja społeczna i zimne spojrzenia. Moim zdaniem to za mało.


Poza tym będąc w temacie koleji, ostatnio do ciekawego zdarzenia doszło na jednej z linii kolejowych zmierzających na lotnisko w rejonie Kansai. Otóż kierownik pociągu w pewnym momencie wygłosił po japońsku, że “przeprasza wszystkich podróżujących za utrudnienia w podróży z racji zwiększonej liczby obcokrajowców w pociagu.” Po tym jak jedna z pasażerek zapytała o zasadność takiego ogłoszenia, prowadzący stwierdził że miało to związek z pasażerami, którzy narzekali na dyskomfort podczas podróży. Nie ma to jak rasizm ubrany w miłe słowa. Podobno mężczyzna otrzymał słowną reprymendę, a władze koleji oficjalnie przeprosiły za zajście.

Warto także mierzyć siły na zamiary jeżeli zamierzamy upominać innych:) Może się nam trafić gościu pokroju Hiroakiego Tanaki? Pan ten potrafi wyczyniać niemałe cuda z przedmiotami codziennego użytku. Oczywiście nie namawiam do bójek z innymi pasażerami:)


Wracając pamięcią do sezonu letniego przypomniało mi się ciekawe doświadczenie. Osoby, które grały w drugą część Youkai Watch zapewne pamiętają wątek podróży pociągiem i zbierania pieczątek z różnych stacji. Traktowałem to niejako jako ciekawostkę, a nie coś mającego odzwierciedlenie w rzeczywistości. Tego lata jednak przekonałem się, że byłem w błędzie i rzeczywiście jest to jeden ze sposobów w jaki całe japońskie rodziny potrafią umilać sobie wakacyjny czas i podróże. Sam kiedyś zbierałem bilety z seansów w kinie, ale zazwyczaj nie trwało to zbyt długo.


IMPORT ZONE, czyli retrosy które nie opuściły Japonii.

The Adventure of Little Ralf to platformówka 2D wydana w 1999r. na pierwsze Playstation za sprawą developera New Corporation. Bohaterem gry był Ralf, mężczyzna który został zamieniony w chłopca podczas starcia z demonami. Jak to zazwyczaj bywa w takim przypadku płeć piękna (Luticia?) zostaje porwana i to od nas zależy jak zakończy się ta historia. Co ciekawe, niektóre z walk z bossami przypominają starcia z bijatyk typu Street Fighter II.


Wracając do czasów obecnych warto nadmienić że oferta Playstation Plus należy do całkiem ciekawych w tym miesiącu szczególnie że planowałem zakup zremasterowanego Resident Evil. Dodatkowo, osoby które nie miały okazji zagrać w Ni No Kuni a są posiadaczami japońskiego Plusa mają taką okazję, ponieważ właśnie ta gra znajduje się w ichniejszej ofercie. Dla fanów RPG raczej jest to pozycja, której nie trzeba zbytnio reklamować szczególnie że kolejna część już jest na horyzoncie i wszystko wskazuje na wielki hit. Ja nabyłem swoją kopię kilka lat temu i jakiś czas temu nawet udało mi się dorwać wersję na DS wraz z księgą czarów.


Na zakończenie info że japońskie kina przez ostatnie kilka tygodni zostały zdominowane przez animację 君の名は (Twoje imie). Jest to powikłana historia Taki oraz Mitsuhy, których dusze nawiedziły się wzajemnie. Porozumiewają się oni pozostawiając sobie notki i pomagając w ten sposób z problemami dnia codziennego. Film ten odniósł bardzo duży sukces i jest pierwszym anime nie wywodzących sie ze studia wirtuzów animacji — Ghibli, oraz nie będącym seryjnym anime, które odniosło sukces kinowy na tak wielką skalę. Trzeba będzie sprawdzić. Muzykę skomponnowali Radwimps.

Pozdrawiam!