Kocie historie — odcinek pierwszy.

Tytułem wstępu: mamy w domu spore stado kotów. Pięć ich jest i wypada każdego krótko opisać, celem nakreślenia tła dla opowieści.

Jest Rychu, zwany również Tysiem, Tytusem, Tytuniem, Kłakiem, Fajuskiem (jak nie słyszy) — piękny okaz brytyjskiego chłopaka z cudownymi, bursztynowymi oczyma. Główne zajęcie: manie w pogardzie całego świata.

Jest Lilka, zwana również Kulunem, Kulą, Spaślakiem oraz Lileczką. Kot, który idzie na rekord. Rekord spania. Spanie zajmuje jej 99% czasu. Pozostały czas zajmuje jej jedzenie. Również rasa brytyjska, ale o innym odcieniu niż Tytus.

Jest Ryfka, zwana również Ryfą, Ryfulą, Zdrajcą i Sierściuchem. Przepiękny okaz kotki syberyjskiej o charakterze neurotycznej nastolatki. Głowne zajęcie: patrzenie wyniośle na ludzi.

Jest Szymon, zwany również Szymuniuniem, Szyniuniem, Śmierdzielem i Niniuniem. Rasa niezdefiniowana, niezwykle elegancki ziomek w czarnym fraku, białych rękawiczkach, białym gorsie i białych sztylpach. Główne zajęcie: sprawdzanie, co jeszcze można zbroić oraz spanie.

I last but no least jest jeszcze Pepa, zwana również Chodźtu, Carny Kot, Mała i Zostawto. Rasa europejska, kolor gorzkiej czekolady (min. 80%) w czarne pręgi, widoczne tylko pod słońce. Bardzo poważna, choć najmłodsza. Ulubione zajęcie: bycie kofanym kotkiem K., spanie i sprawdzanie, gdzie jeszcze jest coś do zepsucia.

Przestrzeń to przyjazne dla kotów mieszkanie. Całkiem spore. Razem z K. wyszliśmy z założenia, że skoro już są częścią rodziny, to niech mają udogodnienia. Stąd nad sofą mamy dwie półki, na których kociska leżą itp.

Siedzę dziś w korpo, dłubię coś w korespondencji gdy nagle bam! na czacie wiadomość od K. (K. teraz pracuje z domu, szczegół istotny).

Kot. Spadł na kota. Z półki. Bo się obrócił przez sen. Dzień jak co dzień. Zobaczymy, jak będzie dalej.

Show your support

Clapping shows how much you appreciated Coorhagen’s story.