Sceny walki w serialu to ty szanuj ;) Nawet w pierwszym sezonie były całkiem niezłe, a z biegiem lat było coraz lepiej.
Dla mnie ten komiks jest ziszczeniem marzeń, dał mi to czego brakowało podczas oglądania MMPR S01. Świetnie nakreślił postacie i interakcje między nimi, wszystko w duchu oryginały. Rozwijana jest relacja Trini/Billy, problemów Jasona jako lidera drużyny i dodano traumę i prześladowanie przez Ritę Tommy’ego po story arcu Green With Evil. Do tego przecudowne rysunki, zwłaszcza współczesny design postaci i silnie nasycone kolory. Czytam, cieszę się z każdej strony i trzymam kciuki za komiksową kontynuację Power Rangers RPM. Przeszkadza mi tylko trochę Zack bo zrobione z niego buca.
Co do spin-offu z Kimberly. Solidne otwarcie, dalej świetne rysunki, i prosta acz intrygująca fabuła. Tylko dziwnym pomysłem jest umieszczenie akcji po tym gdy zrezygnowała z bycia Rangerką.