Utrudniasz kontakty z dzieckiem? Możesz zapłacić zadośćuczynienie…

Mimo starań skonfliktowanym rodzicom nie zawsze udaje się uniknąć wciągnięcia dziecka w rozgrywający się między nimi spór. Nierzadko zrozpaczona rozpadem związku mama lub tata „mści się” na partnerze utrudniając mu kontakty z dzieckiem. Rodzic pozbawiony lub ograniczony w swoim prawie do widywania się z synem lub córką ma do dyspozycji różne środki mające mu pomóc w realizacji kontaktów, takie chociażby jak możliwość doprowadzenia do „ukarania” naruszyciela obowiązkiem zapłaty oznaczonej sumy pieniężnej. Czasem jednak nawet wykorzystanie całego arsenału dostępnych przepisami metod nie wystarcza — mama lub tata nie są w stanie „wygrać” z drugim rodzicem, więź zaś z dzieckiem zostaje w ferworze walki osłabiona lub nawet całkowicie zerwana. Czy w takiej sytuacji „przegrana” mama lub tata mogą domagać się zadośćuczynienia od naruszającego ich prawa drugiego rodzica?

Wydaje się, że takie powództwo ma pewne szanse powodzenia, jego podstawą będą zaś przepisy kodeksu cywilnego dotyczące dóbr osobistych. W orzecznictwie już dawno uznano więź rodzinną za dobro osobiste podlegające ochronie prawnej. Pogląd ten został co prawda wyrażony w wyrokach, w których członkowie rodziny dochodzili zadośćuczynienia za śmierć osoby bliskiej, nie ma jednak przeszkód, aby nie „wykorzystać” go w kontekście utrudniania kontaktów z dzieckiem przez jednego z rodziców. Powyższe potwierdza wyrok Sądu Okręgowego w Bydgoszczy z 12 lutego 2015r. (sygn. akt II Ca 513/14) oraz wyrok Sądu Apelacyjnego w Gdańsku z 15 lipca 2015r. (sygn. akt: I ACa 202/15), w których zasądzono zadośćuczynienie na rzecz ojców pozbawionych przez matki kontaktów z dziećmi. Trzeba jednak pamiętać, że:

  • brakuje utrwalonego orzecznictwa, w szczególności zaś Sądu Najwyższego, co do tego, że mama lub tata, którzy utracili więź z dzieckiem na skutek bezprawnych działań drugiego rodzica, mogą domagać się zadośćuczynienia od naruszyciela ich praw,
  • inne sądy nie są związane stanowiskiem Sądu w Bydgoszczy i Gdańsku, a więc mogą równie dobrze uznać (w ślad za niektórymi przedstawicielami doktryny prawniczej), że więź z dzieckiem w ogóle nie jest dobrem osobistym,
  • żądając zadośćuczynienia za utraconą więź z dzieckiem konieczne będzie m.in. wykazanie jej rzeczywistego istnienia — na zadośćuczynienie raczej nie będą mieć szans rodzice, których relacje z synem lub córką były jedynie formalne,
  • wysokość zadośćuczynienia może okazać się rozczarowująca (Sąd w Gdańsku przyznał ojcu pozbawionemu kontaktu z dzieckiem 5000 zł, podczas gdy ten domagał się ponad 40.000 zł, a Sąd w Bydgoszczy 1000 zł, chociaż powód żądał 25.000 zł).

Mimo niepewności co do ostatecznego wyniku sprawy, warto czasem podjąć ryzyko i domagać się zadośćuczynienia za utratę więzi z dzieckiem, i to bynajmniej nie dla pieniędzy, ale dla satysfakcji moralnej.

Dziękuję za lekturę. Nazywam się Daria Juchnowicz-Bierbasz i jestem radcą prawnym specjalizującym się w prawie rodzinnym i spadkowym. Więcej o mnie można przeczytać na stronie www.prawodlarodziny.pl. Wszystkich zainteresowanych tematem więzi z dzieckiem jako dobra osobistego zapraszam do śledzenia Blogu Kancelarii. Już wkrótce napiszemy o tym, czy w świetle prawa można domagać się przeprosin za utrudnianie kontaktu z synem lub córką. Można mnie znaleźć także na Twitterze i Facebook’u.