Nie Mów Mi ‘Dlaczego’

W tamtym tygodniu spotkałam się z mentorką mojego doktoratu, Scarlett Thomas, w celu omówienia kolejnego rozdziału powieści, nad którą pracuję. Na spotkanie szłam w dobrym nastroju. Spędziłam wiele dni edytując swój tekst, w rezultacie skracając go o ponad pięćdziesiąt procent. Kiedy usiadłam w fotelu naprzeciwko niej, Scarlett spojrzała mi w oczy, po czym westchnęła.

‘Karmisz czytelnika,’ oświadczyła.

Oczywiście, chciałam się bronić. Podczas edycji, skupiałam się przede wszystkim na rozwiązaniu tego problemu. Czytałam wiele tekstów, gdzie pisarze podają swoimi czytelnikom wszystkie uczucia bohaterów i ich dylematy jak na tacy. Ja z pewnością nie byłam jednym z nich.
 A jednak…

Może nie w sposób tak oczywisty jak E.L. James, jednak udało mi się przemycić małe ekspozycyjne śniadanie, które wepchnęłam czytelnikowi niczym babcia kolejną dokładkę. Gdzie popełniałam błąd?
 Po tygodniu odpowiedź ujawniła mi się w postaci książki, na którą trafiłam niecałkiem przypadkiem. Jeżeli odwiedziłaś już stronę Powieściologii, to pewnie zauważyłaś, że w dziale “O Mnie” cytuję Gordona Lisha. O ile jego imię i nazwisko może Ci być nieznane, to jestem pewna, że zetknęłaś się ze zbiorem opowiadań Raymonda Carvera, ‘O Czym Mówimy Kiedy Mówimy o Miłości’. Otóż, Gordon Lish był edytorem tego zbioru i kolejnych małych arcydzieł, które po rozpoczęciu z nim współpracy, zaczęły wylewać się spod palców Carvera. Gordon Lish jest znany z radykalnego, Hemingwayowskiego podejścia do budowy zdania. Każde słowo, które nie ma fukcji musi zginąć. Nawet jeżeli jest najpiękniejszym słowem na świecie.

Wczoraj skończyłam czytać debiutancką książkę syna Gordona, Atticusa Lisha (na zdjęciu u góry), którą tą polecałam gorąco wszystkim pisarzom na Facebooku Powieściologii. I Boże, jeżeli jest jakiś powód, dla którego powinnaś nauczyć się angielskiego, to ‘Preparation for the Next Life’ jest właśnie nim.

Wszystkie zdania Atticusa są doskonałe, a to, co je takimi czyni, to absolutny brak jakichkolwiek wyjaśnień. Atticus nigdy nie używa słowa “dlaczego”, chyba że występuje ono w dialogu.

Od tamtej pory postanowiłam również wyrzucić to słowo ze swojego literackiego słownika i nieskromnie powiem, że ta decyzja wzniosła moje pisanie na nowy poziom. Nie będę ukrywać, że jest trudno. Często zastanawiam się, czy to, co piszę będzie jasne dla czytelnika. Innym razem chcę po prostu zaskoczyć go jakimś fabularnym zwrotem i boję się, że jeżeli nie poświęcę wystarczająco dużo uwagi na jego wyjaśnianie, zostanie on po prostu nie zauważony. W takich momentach wracam do książki Lisha, a potem wracam po raz kolejny, dla własnej, prywatnej przyjemności. Odkrywanie coraz głębszych warst tej książki jest dużo bardziej ekscytujące niż jakikolwiek zwrot akcji podany na tacy.

Dlatego mam dla Ciebie zadanie na ten tydzień. Otwórz tekst, nad którym pracujesz i poddaj edycji pierwsze dziesięć stron, usuwając wszystkie zdania, gdzie używasz słów “dlatego” i “ponieważ”, oraz ich synonimów. Kiedy skończysz, porównaj go z oryginałem. I jak? Masz ochotę wysłać mi oba? Ja chętnie na nie spojrzę. Tylko nie mów mi, dlaczego.

One clap, two clap, three clap, forty?

By clapping more or less, you can signal to us which stories really stand out.