O zabawie

Wspaniałą zabawą jest zjadanie brzuszka. Hihotkom nie ma końca, a chyba nic ma świecie nie jest tak satysfakcjonujące jak radość Twojego dziecka. Inną super zabawą jest łapanie siusiaka w kąpieli. Od kiedy młody się zorientował, że coś tam ma, kaczuszki poszły w odstawkę. Gryzienie żyrafy za nogę też jest w cenie, zwłaszcza od kiedy można ją z ręki do ręki przełożyć.

Z jakiegoś powodu kiedy mówimy, że łapie żyrafę to wywołuje to powszechny entuzjazm, a jak mówimy, że łapie siusiaka to pewna część rozmówców milknie albo zmienia temat.

I to mnie martwi.

Nie dlatego, że cały świat powinien soe cieszyć siusiakiem mojego syna, on sam wybierze kto kiedy i dlaczego. Martwię się, bo milczenie, zakłopotanie, czy zmiany tematu są częścią wiekszego problemu.

Nie zgadzamy się ze światem, ja uważam, że części ciała, którymi różnią się mężczyźni i kobiety nie specjalnie się różnią od np nosa czy łokcia, a to co ludzie robią tumi częściami może być przedłużeniem relacji między nimi. Świat niestety się nie zgadza i robi aferki.

W jakiś sposób wszyscy jesteśmy uwiklani w pułapkę seksualności, a dla naszych dzieci ta pułapka jest znacznie groźniejsza. Bo zmiany w obyczajach i rolach, bo internet, bo pogłębiająca się przepaść pokoleniowa, bo komercjalizacja wszystkich obszarów życia, bo zanik prywatności, bo, bo, bo.

Martwię się i boję, jak ochronimy wolność naszego dziecka - gdzie ustawić granicę między możliwością samodzielnego decydowania (izolacja od wpływów zewnetrznych), a przynależnością do stada.

Myślę o własnych doświadczeniach, chociaż wiem, że sytuacja będzie kompletnie inna. Chciałbym uniknąć choćby części błędów moich rodziców, a i tak wiem, że miałem niewiarygodne szczęście, jeśli chodzi o ich mądrość i wrażliwość.

Myślę osotatnio trochę więcej o tym co nas kształtuje, o tym czego musiałem doświadczyć żeby przybrać obecny kształt. Ze 25 lat zajęło mi polubienie siebie. Szacunku do innych cały czas się uczę i mam poczucie, że ostatnio się cofam. Pokora delikatnie zakiełkowała mi niedawno i jeszcze nie wiem co z tym zrobić.

I patrzę na tę małą śpiącą bułę, radosnego człowieczka, któremu starcza cycek i ciepło naszych ciał. Jest bezpieczny, jak na razie. Póki co jesteśmy w stanie go bronić przed szufladami patriarchatu, uprzedmiotowieniem, stereotypami. Pewnie niedługo zmienimy kraj, żeby nie musieć codziennie ginąć na barykadach o namiastki normalności.

A póki co pomartwię się o właściwą higienę jamy ustnej, bo dziś wylazł pierwszy ząb.

One clap, two clap, three clap, forty?

By clapping more or less, you can signal to us which stories really stand out.