Xiaomi Vacuum 2 (Roborock S50)

Xiaomi Vacuum 2 (Roborock S50) — recenzja po 4 miesiącach używania

Dokładnie cztery miesiące temu otrzymałem do testów robota sprzątającego od Xiaomi, czyli Xiaomi Vacuum drugiej generacji (czasami występującego pod nazwą Roborock S50).

Dość sceptycznie podchodziłem do urządzeń tego typu. Takie tam udziwnianie, bo po co komu robot sprzątający? Wyciągasz odkurzacz, machasz kilka razy i skończone. Roboty, to strata czasu. Myliłem się. Po tych czterech miesiącach zastanawiam się, jak ja mogłem bez niego żyć.

Dawniej odkurzałem mieszkanie tak raz na dwa tygodnie. Nie dlatego, że nie potrzebowałem robić tego częściej, ale dlatego, że po prostu mi się nie chciało. Za dużo zabawy z tymi porządkami i mam zbyt duże mieszkanie. Obecnie Xiaomi Vacuum 2 uruchamia się automatycznie około 2 razy na tydzień + od czasu do czasu w razie potrzeby.

Pierwsze wrażenie

Robot jest stosunkowo duży (o połowę większy niż go sobie wyobrażałem na zdjęciach) i dość ciężki, bo waży aż 3,5kg. Na obudowie ma zaledwie trzy przyciski z czego jeden to włącznik/wyłącznik, drugi to powrót do bazy (ładowarki), a trzeci był początkowo dla mnie tajemnicą.

Pierwsza rzecz jaka irytuje, to brak uchwytu do wygodnego przenoszenia odkurzacza. Spora część konkurencyjnych robotów takie udogodnienie posiada. Sprzęt od Xiaomi trzeba po prostu chwycić od dołu pod kółkami i w taki sposób transportować. Nie jest to wygodne, ale na szczęście prawie nigdy nie trzeba tego robić.

Zawartość zestawu

W pudełku znajdziemy bazę do ładowania odkurzacza (robot sam ją znajduje i do niej wraca po każdym sprzątaniu), przejściówkę do mopowania podłogi, kabel zasilający, zapasowe filtry/ściereczki i oczywiście samego robota. W pudełku jest też malutka instrukcja obsługi, ale kto by ją czytał przy sprzęcie z trzema przyciskami… poza tym i tak jest po chińsku 😄

W modelach “International” dołączany jest typowy, europejski kabel zasilający. Modele chińskie mają chińską końcówkę. Dokupienie właściwego kabla (jeśli nie zamówisz ‘International’) to koszt około 5–6zł na Allegro.

Pierwsze uruchomienie

W teorii można używać robota wprost po wyjęciu z opakowania. Naciskamy przycisk POWER i odkurzacz zaczyna sprzątanie całego domu. W praktyce jednak, niezbędnym akcesorium do wykorzystania wszystkich możliwości naszego nowego nabytku będzie smartfon z zainstalowaną aplikacją “Mi Home” (to ta uniwersalna do wszystkich sprzętów od Xiaomi).

Tutaj zaczynają się pierwsze problemy. Aplikacja świetnie wykrywa urządzenie. Następnie pyta o hasło do domowego WiFi. Odkurzacz bezproblemowo się z nim łączy i próbuje następnie dostać się do serwerów Xiaomi… i próbuje… i próbuje i nigdy mu się to nie udaje.

W aplikacji Mi Home (na smartfonie) należy ustawić odpowiednią lokalizację. Niektórzy sugerują aby to było EUROPE (co jest logiczne), a niektórzy CHINA MAINLAND — u mnie nie zadziałało ani jedno, ani drugie. Przetestowałem więc całą listę lokalizacji i zauważyłem, że dopiero gdy wybrałem, że jestem z Singapuru, mój odkurzacz powiedział mi, że będzie ze mną współpracował. Sądząc po komentarzach w Internecie, sporo osób ma ten problem, ale nie wszyscy. Nie wiem od czego to zależy.

Po konfiguracji, aplikacja była gotowa do pracy. Przeszedłem do widoku mapy i byłem mocno zaskoczony, bo jedyne co tam zobaczyłem, to biała kropka — trochę za mało, aby to nazwać “mapą”. Kliknąłem jednak “CLEAN” aby rozpocząć odkurzanie. Wraz z przemieszczaniem się robota po mieszkaniu, mapa w smartfonie zaczęła się zapełniać. Gdy odkurzanie dobiegło końca, mogłem bez problemów zobaczyć plan wszystkich moich pomieszczeń. Czyli pierwsze uruchomienie uczy robota, jak wygląda nasze mieszkanie. Później można już posługiwać się tą mapą i np. wysyłać odkurzacz do konkretnego pokoju.

Podgląd mojego mieszkania — te zaokrąglenia to meble, krzesła, stoły itp

Zwróć uwagę na te białe kreski na mapie. To trasa, którą poruszał się robot. W przeciwieństwie do konkurencyjnych urządzeń, Roborock S50 nie pomija żadnego fragmentu na mapie i nie odbija się bez ładu od ścian (niektóre chińskie modele odkurzaczy w trzycyfrowych cenach tak się właśnie zachowują).

Codzienna praca

Robot może uruchamiać się automatycznie, w konkretne dni tygodnia i o konkretnej porze. Da się to ustawić z poziomu aplikacji w menu automatyzacji. Ja jednak przez pierwszy miesiąc uruchamiałem odkurzacz tylko na żądanie ze smartfona.

Gdy mapa pomieszczenia jest widoczna w aplikacji Mi Home, mamy dwie możliwości: odkurzyć całe mieszkanie, albo wybraną jego część. Dwa razy w tygodniu uruchamiałem pełne sprzątanie i niezliczoną ilość razy wysyłałem robota w konkretne miejsca w domu.

Aby odkurzyć tylko część podłogi, należy kliknąć w opcję “Zone Cleanup”, a następnie narysować prostokąt na rzucie mieszkania widocznego w Mi Home. Tych prostokątów można narysować tyle, ile się chce. Ja najczęściej kazałem robotowi odkurzyć przedpokój po wyjściu gości (sprzątał brud wniesiony do domu z dworu).

Wybierając fragment do odkurzania, można także zdefiniować ile razy chcemy odkurzyć daną powierzchnie (od 1 do 3). Ta opcja przydaje się, gdy zależy nam na ekstra czystości, lub gdy np. rozsypało nam się w kuchni coś sypkiego i wydaje nam się, że jednokrotne przejechanie odkurzaczem może nie dać oczekiwanego efektu (ale zwykle to wystarczy, bo Xiaomi ma niezły ciąg!).

Większość smart-odkurzaczy nie posiada opcji sterowania z telefonu, a według mnie to kluczowa funkcja dla tego rodzaju sprzętu. Możliwość uruchamiania odkurzania będąc nawet wiele kilometrów od domu, nie raz mi się przydała. Przykładowo, kiedyś wiozłem do domu niezapowiedzianych gości i będąc w trasie kliknąłem na ‘posprzątaj’. Gdy dojechaliśmy, dom był świeżo odkurzony.

Xiaomi Vacuum 2 bez problemu radzi sobie z drobnymi przeszkodami. Jakieś niewysokie progi, wykładziny, maty — wjeżdża na wszystko i odkurza dalej. Wyposażony jest w ‘terenowe’ koła z niezłą amortyzacją, więc nie jest to dla niego wyzwaniem.

Odkurzacz potrafi wykrywać ‘przepaść’, czyli wie gdy kończy mu się podłoga. Nie spadnie ze schodów, nie wleci w żadną dziurę itp.

W opcjach urządzenia znalazłem coś takiego jak “wykrywanie dywanów”. Z opisu wynika, że funkcja ta zwiększa moc odkurzacza gdy wjedzie on na dywan, aby skuteczniej go odkurzyć. Nie miałem jak tego przetestować, bo nie mam w domu ani jednego dywanu, ale na podstawie filmów z YouTube stwierdzam, że działa to ponoć całkiem fajnie i to nawet z dywanami z długim włosiem np. typu Shaggy.

Całkiem nieźle radzi sobie z dywanami z długim włosem

Dokładność sprzątania

Roborock S50 świetnie radzi sobie z podłogami bez dywanów — płytki, panele itp (nie mam dywanów, dlatego o nich nic nie napiszę). Ma jednak problem ze zbieraniem śmieci z narożników pomieszczeń. Zamiatanie kurzu pod ścianą to nie problem, ale zakątki z kątami np. koło drzwi to już wyzwanie z którym sobie nie poradzi.

Odkurzacz posiada pięć trybów pracy:

  • mop
  • cichy
  • zbalansowany
  • turbo
  • MAX

Pierwszy tryb opiszę w następnym podrozdziale. Tryb cichy jak nazwa wskazuje, ma być najcichszym, możliwym trybem pracy. W praktyce i tak jest głośny. Na pewno nie da się przy nim spać, słuchać muzyki czy oglądać telewizji. Ale i tak jest znacznie ciszej niż na innych trybach.

Tryb zbalansowany polega na tym, że siła ssania automatycznie dopasowuje się do potrzeb w zależności od podłoża itp.

Turbo to mocne ssanie, a MAX to praca na maksymalnej możliwej mocy silnika. Wątpię, abyś takiej kiedykolwiek potrzebował (no chyba, że chcesz uprzykrzyć życie sąsiadom i ustawisz automatyczne odkurzanie w trybie MAX, codziennie o trzeciej nad ranem).

Ja zawsze używam trybu zbalansowanego. Kilka razy użyłem opcji “cichy”, ale stwierdziłem, że to nie ma większego sensu (bo wcale nie jest cichy).

Funkcja mopa

Jedną z ważniejszych rzeczy, która odróżnia pierwszą generację robotów Xiaomi od drugiej, jest możliwość mopowania podłogi.

Aby korzystać z tej funkcji, należy napełnić wodą (i płynem) przejściówkę do mopa, nałożyć na nią dołączoną do zestawu ściereczkę i całość podpiąć pod spód robota. Cała operacja razem z napełnianiem zbiornika trwa około 2 minuty.

Tutaj może pojawić się pewna niespodzianka. Po założeniu końcówki mopującej, robot nie myje podłogi! W aplikacji Mi Home, w ustawieniach trybu odkurzania (Cleanup mode), należy wybrać opcję “MOP”. Bez aktywacji tej funkcji, odkurzacz posprząta pomieszczenie tak, jak zawsze.

Opcja mopa dostępna jest tylko w Xiaomi Vacuum SECOND GENERATION (jedynka tego nie ma).

Moim zdaniem, robot powinien wykrywać podłączenie dodatkowego akcesorium i sam aktywować funkcję mopowania, gdy mop jest podpięty — tak się jednak nie dzieje.

Co do jakości samego mopowania. To nie jest mycie podłogi, a jedynie przecieranie jej na mokro. Jeśli więc masz porządnie brudną posadzkę, to taka funkcja mopa na nic Ci się nie przyda. Perfekcyjnie za to przydaje się ona aby usunąć ślady stóp z paneli, jakieś smugi itp.

Używam funkcji mopa średnio raz na dwa tygodnie i jestem z niej zadowolony.

Spot cleaning

Tajemniczy, trzeci przycisk na obudowie odkurzacza wzbudza ciekawość. Co to jest? Abyś nie musiał tłumaczyć chińskiej instrukcji na Polski, powiem Ci do czego on służy.

Jego naciśnięcie spowoduje uruchomienie odkurzania, ale od miejsca w którym stoi odkurzacz. Obszar pracy zostanie wyznaczony jako kwadrat około 3x3 metry.

Gdybyś zamiast Spot cleaningu uruchomił zwykłe odkurzanie, a robot stałby wtedy na środku pokoju, to najpierw dojechałby on do którejś ze ścian, a później objął swoim zasięgiem całe pomieszczenie.

Ta opcja odkurzania jest użyteczna, gdy chcesz posprzątać np. wysypane przyprawy z kuchennej podłogi i koniecznie chcesz, aby urządzenie zaczęło porządki od punktu w którym go postawiłeś (a nie masz czasu ustawiać obszaru na smartfonie).

Zużycie części

W odkurzaczu są trzy rzeczy, które się zużywają i należy je wymieniać.

  • główna szczotka
  • miotełka zaganiająca śmieci
  • filtr HEPA

W aplikacji Mi Home w zakładce “CARE” widnieją statystyki szczotek i filtra. Widać tam, za ile godzin należy wymienić dany podzespół. Części zamienne można od ręki znaleźć na Aliexpress, GearBest itp. Są dość tanie.

W praktyce, każdą z tych części można ‘odnowić’. Główna szczotka łapie kurz, wciąga włosy i sierść (jeśli masz zwierzęta), ale da się ją oczyścić tak, aby wyglądała jak nowa. Identycznie sprawa wygląda z miotełką. Filtr HEPA można (a nawet trzeba) czyścić co jakiś czas. W zestawie z odkurzaczem znajdziesz specjalne narzędzie do oczyszczania podzespołów ze śmieci.

Niektórzy użytkownicy Xiaomi Vacuum stosują prostą, oszczędną zasadę: jak coś działa, to nie ruszaj ;) Gdy w aplikacji włączy się alarm o konieczności wymiany szczotki, oczyść ją i po prostu kliknij opcję mówiącą, że szczotkę wymieniłeś (aplikacja nie ma jak tego sprawdzić).

Zasobnik na śmieci

Wchłonięte przez odkurzacz śmieci lądują w specjalnym zasobniku. W modelach drugiej generacji jest on o około 1/3 większy od tych z generacji pierwszej. W moim mieszkaniu (około 90 metrów do odkurzania) pojemnik zapełnia się po około 3–4 pełnych cyklach sprzątania. Wszystko oczywiście zależy od tego jak brudno masz w domu, czy masz dzieci, zwierzęta i czy ostatnio odbywała się u Ciebie impreza (u mnie po urodzinach zasobnik wystarczył na jedno sprzątanie).

Wady odkurzacza

Odkurzacz Xiaomi nie ma samych zalet, ale jak każdy sprzęt, posiada też kilka wad. Nie jest ich wiele, więc wypisałem poniżej wszystkie te, które mnie irytują.

  • mam wielokondygnacyjne mieszkanie, ale mój robot ‘mieszka’ na dolnej kondygnacji i tam robi porządki. Od czasu do czasu jednak zabieram go na inne piętro aby odkurzył np. sypialnie. Problem polega na tym, że gdy zmieniam piętro, odkurzacz kasuję mapę pomieszczeń z pamięci i uczy się nowego piętra (co jest sensowne, bo to nowa lokalizacja). Gdy skończy odkurzać, znoszę go na dół i tam na nowo musi uczyć się rozkładu mojego mieszkania. Moim zdaniem producent powinien zapewnić możliwość zapisania w pamięci urządzenia lub telefonu, planów kilku pięter. Ta powtarzalna nauka pomieszczeń to strata czasu
  • odkurzacz bardzo nie lubi kabli. Jego szczotki są tak mocne, że wciągają je do zbiornika na kurz, oplatają wokół siebie i później trzeba posiedzieć nad odkurzaczem kilka minut, aby go wyswobodzić. Lepiej nie zostawiać ładowarki do telefonu na podłodze.
  • przed odkurzaniem trzeba zadbać o to, aby na podłodze nie było jakichś zabawek i innych dziwnych przedmiotów. Przykładowo, mój syn zostawił kiedyś na panelach kij grubości około 4cm (producent mówi, że robot pokonuje przeszkody do 2,5cm). Robot ‘zawiesił’ się na nim i wołał o pomoc (wysłał mi wiadomość na telefon, abym mu pomógł). Liczyłem na to, że skaner pomieszczeń wykryje tak duży obiekt jako przeszkodę i go ominie. Tak się jednak nie stało.
  • jeśli włączysz funkcję mopa, a w domu masz dywany, to odkurzacz Ci je ‘wymopuje’. Aby tego uniknąć, musisz zaznaczyć mu wcześniej na mapie, które obszary powinien pominąć. To uwaga od mojego kolegi, bo ja jak wspominałem, dywanów nie posiadam.

Podsumowanie

Prawdą jest, że sam możesz odkurzyć swoje mieszkanie w góra 20 minut, a robot zrobi to dwa razy wolniej. Jeśli jednak podobnie jak ja, cenisz swój czas, to po prostu zakochasz się w robocie od Xiaomi. Naciskasz jeden przycisk na obudowie i idziesz np. pracować na komputerze. Porządki robią się same, a co za różnica, że zajmuje to dwa razy więcej czasu?

Moim zdaniem warto kupić ten sprzęt i gdybym ponownie stał przed wyborem robo-odkurzacza, brałbym ten od Xiaomi. Jeśli funkcja mopa i opcja inteligentnego odkurzania dywanów to nie jest to, czego potrzebujesz do życia, a do tego masz małe mieszkanie, to rozglądnij się za robotem pierwszej generacji (on też jest fajny!).

Czy polecam zakup Xiaomi Vacuum 2? TAK 😎

Może Cię także zainteresować: