PRZEGLĄD DNIA AYS, 13.05.2017: Grecja: dwa światy

Greckie ministerstwo ds. migracji utrzymuje, że sytuacja w kraju jest pod całkowitą kontrolą / Inny obraz życia uchodźców w Grecji wyłania się ze zdjęć i opowieści świadków / Niepokojące doniesienia i materiały z Włoch, Francji i Szwecji / W Belgradzie nie ma już uchodźców / Węgierskie ogrodzenie pod napięciem / Prośby o solidarność i empatię / Rośnie liczba przyjezdnych w Hiszpanii i na Cyprze

Tłumaczenie tekstu opublikowanego przez grupę „Are You Syrious?”, tekst oryginalny: https://medium.com/@AreYouSyrious/ays-daily-digest-13-05-2017-two-parallel-realities-in-greece-57990d6b08f6

Ludzie ludziom @MOAS

Grecja

Warunki życia uchodźców określone jako „akceptowalnie przyzwoite”

„Sytuacja związana z przepływem uchodźców na terenie Grecji znajduje się pod całkowitą kontrolą” — powiedział w tym tygodniu greckim mediom wiceminister ds. polityki migracyjnej, Yiannis Balafas. Dodał także, że w przyszłym roku ci uchodźcy, którzy pozostaną w Grecji, zostaną zakwaterowani w mieszkaniach.

Powiedział również, że liczba uchodźców i migrantów utrzymuje się w tym roku na stałym poziomie, ponieważ wiele osób zostało już relokowanych do innych krajów. „Ludzie przyjeżdżają i wyjeżdżają. Jest to ciągły proces, który znajduje się pod całkowitą kontrolą” — wyjaśniał.

Zgodnie z danymi IOM (Międzynarodowa Organizacja ds Migracji) od momentu wdrożenia programu relokacji w październiku 2015 roku do końca kwietnia 2017 z Grecji do innych krajów członkowskich UE lub stowarzyszonych z UE zostało relokowanych 12 496 osób. Większość z nich przeniesiono do Francji (3080), Niemiec (2423), Holandii (1211), Portugalii (969) i Finlandii (780).

Większość osób, które zostały relokowane, to Syryjczycy/ki (10 296), na drugim miejscu są Irakijczycy/ki (1 718) oraz Erytrejczycy/ki (134).

Wśród nich jest też 252 dzieci pozbawionych opieki lub odłączonych od opiekuna, które zostały relokowane z Grecji. Większość z nich znajduje się w Finlandii (108) oraz Holandii i Hiszpanii (26 dzieci w każdym z krajów), Luksemburgu (21) i Norwegii (20). Irlandia, Belgia, Niemcy, Szwajcaria oraz Portugalia również przyjęły pewną liczbę dzieci pozbawionych opieki lub odłączonych od opiekuna.

Część przebywających w Grecji osób zakwaterowano w ośrodkach oferujących, jak twierdzi wiceminister, „akceptowalnie przyzwoite” warunki do życia, zaś inna, duża część, mieszka w mieszkaniach „za czynsz opłaca Unia Europejska, a sytuację monitoruje UNCHR, nadzorowane przez Ministerstwo Polityki Migracyjnej”.

Wielu uchodźców mieszka w namiotach w ramach oficjalnych obozów na wyspach, niektórzy z nich mieszkają w ten sposób ponad rok. Fot. Bev’s Travel.

Niemal równolegle ze stanowiskiem wiceministra urząd miasta Larisa poinformował, że wkrótce wystosowany zostanie komunikat do właścicieli nieruchomości, którzy chcieliby wynająć swoje posiadłości uchodźcom. Koszty wynajmu pokryje UNHCR. Program ma na celu zmniejszenie ilości uchodźców żyjących obecnie w pobliskim ośrodku Koutsohero do 500.

Ośrodek Koutsohero to jedno z miejsc, które wiceminister Balafas określa jako „akceptowalnie przyzwoite”. Odmienne informacje otrzymujemy od osób, które zostały zmuszone do zamieszkania w tym miejscu.

W opublikowanym przez nich „apelu do wszystkich organizacji humanitarnych, zajmujących się edukacją albo przestrzeganiem praw człowieka zapraszają wszystkich do złożenia osobistej wizyty w ośrodku. W tekście czytamy, że ośrodek zlokalizowany jest między dwiema górami, 20 km od najbliższego miasta, za to w pobliżu żwirowni. Dobiegający stamtąd hałas i wydobywający się kurz to niektóre z problemów, z którymi muszą mierzyć się rezydenci ośrodka. W tym miejscu widuje się węże, skorpiony oraz lisy, podchodzące w pobliże IsoBoxów, w których mieszkają. Ludzie obawiają się, że gdy nadejdzie lato, sytuacja będzie jeszcze gorsza.

W obozie tym mieszka ponad setka dzieci.


Tymczasem do Grecji codziennie przyjeżdżają nowe osoby. Późnym wieczorem w sobotę łódź przybiła do brzegów wyspy Chios, niosąc na swoim pokładzie 55 osób, w tym 20 dzieci. W ciągu dnia 10 nowych osób przyjechało na Rodos, a dzień wcześniej — 26. Po przyjeździe ludzi zabrano do ośrodka zamkniętego, który, zdaniem świadków, nie jest przystosowany do potrzeb dzieci — a tych znajduje się tam 23, w tym również 1, 2-letnie.

Zgodnie z najświeższymi danymi przedstawionymi przez UNHCR, od początku bieżącego roku w Grecji zarejestrowano 5765 nowo przybyłych osób.


Z powodu panujących w ośrodkach nieznośnych warunków życia część osób zdecydowała się na zamieszkanie na skłotach. W samych tylko Atenach znajduje się obecnie 15 skłotów, w których mieszka około 3 tysięcy osób. Jeden z nich to Spirou Trikoupi 17, gdzie ponad 100 ludzi mieszka w 25 pomieszczeniach. Ludzie ci pilnie potrzebują lodówek — po jednej na każde piętro – aby móc bezpiecznie przechowywać żywność.

Wszystkich chcących pomóc w tej sytuacji prosimy o kontakt bezpośrednio przez wiadomość na FB albo wysyłając mejla na st17@riseup.net

Fot. Spirou Trikupi 17 — miejsce, gdzie wszyscy są mile widziani.

Włochy

Atak na potencjalne miejsce zamieszkania

Sytuacji panującej we Włoszech europejskie media głównego nurtu poświęcają mniej uwagi, ale jest ona równie alarmująca, co w Grecji. Ostatnie dane opublikowane przez IOM pokazują, że od początku 2017 roku do 10 maja 53 386 osób przybyło do Europy drogą morską, z czego niemal 85% trafiło do Włoch. Pośród tych, którzy przybyli, jest zauważalnie więcej osób pochodzących z Bangladeszu i Maroka (w 2016 roku rekordowa ilość 8131 osób pochodzących z Bangladeszu zostało zarejestrowanych przez włoskie władze w różnych punktach przybycia we Włoszech. W 2017 roku zarejestrowano do tej pory już 4645 osoby z Bangladeszu).

Sycylijski zespół IOM rozmawiał z częścią przyjezdnych z Bangladeszu, którzy twierdzili, że „agenci” z Bangladeszu zorganizowali całą podróż z Dhaki do Libii. Część osób najpierw podróżowała do Dubaju, potem do Turcji, aż wreszcie, samolotem z Turcji, do Trypolisu. Na lotnisku mieli spotkać swojego „pracodawcę” — obywatela Libii — który następnie odebrał im dokumenty i zmusił do wyzyskującej pracy, która trwała, aż wreszcie udało im się opuścić kraj. Koszt samej podróży do Libii wynosił do 9000 dolarów.

Nie ma we Włoszech dość miejsca dla wszystkich osób, które każdego dnia tam przyjeżdżają. Osoby, które dotarły już do kraju zmagają się z różnymi problemami: od niestabilnych warunków mieszkaniowych lub brak mieszkania w ogóle, aż do ksenofobicznych ataków.

W tym tygodniu znajdujący się w mieście Foppolo w pobliżu Bergamo budynek (dawniej był to hotel Pineta), który miał zostać przeznaczony na mieszkania dla uchodźców ubiegających się o azyl, stał się obiektem aktów wandalizmu i został zniszczony. Trwa dochodzenie policyjne, mające ustalić, czy był to atak na tle ksenofobicznym.


Hiszpania

Przyjeżdża coraz więcej osób

Zgodnie z raportem UNHCR od stycznia 2017 roku łącznie 5499 osób przybyło do Hiszpanii drogą morską i lądową. W ubiegłym roku w tym samym okresie przyjechało ich 2973. Zaobserwowano zatem wzrost o 85% ilości z 2016 r.

Osoby docierające do Hiszpanii pochodzą głównie z Gwinei (23%), Wybrzeża Kości Słoniowej (17%), Gambii (11%), Kamerunu (10%), Syrii (9%) i Algierii (7%).


Cypr

Wzrost liczby przyjazdów

Od początku stycznia 2017 roku, zgodnie z danymi z UNHCR, na Cypr przyjechały 302 osoby. Dla porównania w analogicznym okresie ubiegłego roku było ich 43.


Serbia

Wydarzenia ostatnich dni w Belgradzie

Dzisiaj na ulicach Belgradu nie można spotkać żadnego uchodźcy. Zarówno park, jak i tereny wokół dworca kolejowego, są zupełnie opustoszałe. Uchodźcy są przewożeni — w niektórych przypadkach pod przymusem — do obozów w różnych częściach kraju, w tym w następujących miejscowościach: Sombor, Principovac, Sjenica, Obrenovac, Krnjaca… W niektórych z tych obozów ludzie są powstrzymywani przed powrotem do Belgradu.

W ciągu następnych kilku dni policja planuje zwiększenie ilości kontroli na ulicach. Deportacja grozi wszystkim osobom nieposiadającym odpowiednich dokumentów, a przebywającym w mieście.

Wolontariusze i wolontariuszki z grupy Solidaritea opublikowali bardzo niepokojący opis tego, co w ostatnich dniach działo się w tak zwanych barakach w Belgradzie:

“Wczoraj Baraki zostały zniszczone, a społeczność, która się tam utworzyła, rozbita. Ponad tysiąc osób zostało ponownie przewiezionych wbrew ich woli. Próbowaliśmy okazać z nimi solidarność w miejscu i momencie, gdy przedstawiciele władz upychały te osoby, biły je przy pomocy pałąków namiotowych, decydując w taki sposób o ich przyszłości, nie oglądając się na ich własne dobro czy godność. Zabrakło nawet najbardziej podstawowej organizacji w zakresie informowania ludzi. Do znajdujących się w barakach osób krzyczano w łamanym angielskim, używając słów, które z łatwością można było źle zrozumieć, co przyczyniło się do jeszcze większej paniki i przerażenia wśród ludzi. Nie zapewniono żadnych map, ani tłumaczy, żeby umożliwić wybór obozu, [do którego te osoby trafią]. W tym chaosie próbowaliśmy pokazać im, że wszyscy jesteśmy równi, braćmi i siostrami, przyjaciółmi.”

Pełny opis wydarzeń możecie znaleźć na ich stronie na FB.


Węgry

Granica pod napięciem

Węgry nadal robią wszystko, żeby uniemożliwić żadnemu uchodźczy/żadnej uchodźczyni albo osobie poszukującej azylu, wjazd na terytorium kraju. Media donoszą, że postawione na granicy z Serbią ogrodzenie, zostało podłączone do prądu. Rząd oznajmił, że wkrótce ogrodzenie zostanie doposażone — będą tam zainstalowane kamery noktowizyjne i termowizyjne, a także czujniki ruchu.

Od początku bieżącego roku do 1 maja 7 864 osobom uniemożliwiono wjazd na Węgry — podaje najnowszy raport Komitetu Helsińskiego. W tym samym okresie wniosek o azyl złożyło 1 495 osób. W okresie od stycznia do kwietnia jakąkolwiek formę ochrony przyznano 101 osobom (z czego 28 otrzymało status uchodźcy, a 73 zostało objętych ochroną uzupełniającą). 2 240 wniosków odrzucono. “Współczynnik przyznawania form ochrony osobom, które przybywają z krajów ogarniętych wojną lub targanych terroryzmem, jest skrajnie niski” — podkreśla Komitet Helsiński na Węgrzech. Jako przykład podają statystyki dotyczące osób pochodzących z Afganistanu (ochronę przyznano 2,2 procentowi osób, które złożyły wniosek), Iraku (ochronę otrzymało 3,1% osób), Somalii (ochronę otrzymało 70% składających wniosek, ale było to 10 osób) i Syrii (ochroną objęto 4,8% składających wniosek).

Z kolei według danych UNHCR w okresie od stycznia do kwietnia tego roku 124 osoby szukające azylu zostały zawrócone z innych krajów europejskich na Węgry, zgodnie z procedurami przewidzianymi w konwencji dublińskiej. Deportowano głównie z Austrii (79 osób) i Niemiec (30 osób).


Francja

Policja i władze w dalszym ciągu spychają uchodźców

We Francji sytuacja w dalszym ciągu jest przerażająca.Lokalne media donoszą, że w miejscowości Grande-Synthe [pod Dunkierką — przyp. tłum.], około 200 osób mieszka nadal w lasach w pobliżu istniejącego dawniej obozu w La Linière. Część z nich mieszkała w tym obozie przed pożarem, jaki tam wybuchł. Inni zaś przybyli tu po tym, jak z różnych powodów opuścili centra przyjęć, a jeszcze inni to osoby nowo przybyłe.

Niektóre z grup wolontariuszy/wolontariuszek zajmują się dystrybucją drugich śniadań i obiadów każdego dnia, ale mieszkającym tam ludziom brakuje schronienia, nawet w postaci namiotów czy niewielkich szop, które wykorzystywano wcześniej. Nie używają ich, ponieważ stale są celem. W lesie mieszkają również kobiety i dzieci. Władze zabraniają wolontariuszom/wolontariuszkom rozdawać namioty — celem rządzących jest uniemożliwienie powstania osiedla w jakiejkolwiek formie.

Obóz w La Linière spłonął w wyniku pożaru 10 kwietnia br.


Sytuacja jest również bardzo zła w Calais, gdzie wiele osób w dalszym ciągu śpi pod gołym niebem. Zespół Care4Calais donosi o 150 osobach, które nocowały bez dachu nad głową na terenie wiejskich obrzeży Calais. W momencie, gdy grupa zajmowała się dystrybucją środków pomocy, na miejsce przybyły oddziały prewencyjne francuskiej policji i przemocą rozdzieliły dwie grupy, odcinając wolontariuszy/wolontariuszki od uchodźców.

Policja odcinająca uchodźców od wolontariuszy/wolontariuszek. For. Care4Calais.

“Około 15 mężczyzn zaczęło iść od tylnej strony pola w kierunku uchodźców (i wolontariuszy/wolontariuszek), którzy w tamtej chwili siedzieli spokojnie na polu. Z pałkami w rękach i przypiętym do pasków gazem pieprzowym, oddziały CRS [Compagnies Républicaines de Sécurité — czyli Republikańskie Kompanie Bezpieczeństwa — przyp. tłum.] zaczęły biec na nas. Uchodźcy w popłochu zebrali swoje rzeczy, krzycząc do nas, żebyśmy uciekali. Bardzo wyraźnie widać strach, jaki został zaszczepiony w uchodźcach przez funkcjonariuszy CRS. Zaczęliśmy biec i zostaliśmy zepchnięci w niewielki narożnik pola, podczas gdy CRS uformowały kordon przed nami, odcinając nam możliwość ucieczki. Jeden z funkcjonariuszy CRS trzymał nieprzewidywalnie wyglądającą [w oryg. — protrusive — przyp. tłum.] broń, wycelowaną w uchodźców oraz w nas samych.”

Policja odebrała uchodźcom ich rzeczy, w tym śpiwory.


Cédric Herrou, dla wielu spośród tych, którzy uważają, że ludzie są równi i mają te same prawa, w dalszym ciągu pomaga szukającym schronienia osobom, ale również ostrzega przed warunkami panującymi w dolinie rzeki Roya. Według jego wypowiedzi, czarnoskóre osoby wybierające drogę przez dolinę są wyłapywane przez funkcjonariuszy. Niektóre z nich zostały dotkliwie pobite.

Cédric napisał na swoim profilu na FB, że 50 osób przechodzi tylko przez jego dom, znajdujący się w dolinie Roya. Uchodźcom w jeszcze większej liczbie pomagają osoby mieszkające w sąsiedztwie.


Potrzebne jest wsparcie dla działającej w Paryżu Vestaire Saint-Bernard [Szatni św. Bernarda — przyp. tłum.]. Potrzebują ubrań oraz artykułów higienicznych. Potrzebni są również wolontariusze/wolontariuszki. Więcej informacji znajdziecie na ich stronie FB (link powyżej).

Pomocy potrzebuje grupa The Collective Solidarity Migrants Wilson, przygotowująca każdego poranka śniadanie, które uchodźcy mogą zjeść w bramie Kaplicy. Również potrzebują wolontariuszy/wolontariuszek.


Szwecja

Atak z bronią w ręku na dom zamieszkały przez pozbawionych opieki małoletnich

Niezidentyfikowani sprawcy otworzyli ogień w kierunku ochroniarza w trakcie jego nocnej zmiany w domu dla pozbawionych opieki małoletnich [w Sjuntorp] — donoszą lokalne media. Budynek został objęty nadzorem funkcjonariusza ochrony z uwagi na spodziewane w przypadku tej placówki zagrożenia.

Policja ewakuowała dom i umieściła dzieci w innym miejscu. Od pewnego czasu pojawiały się pewne podejrzane zapytania dotyczące placówki — to zadecydowało o tym, że wzmocniono bezpieczeństwo budynku, zatrudniając pracownika ochrony. Około godziny 2 w nocy srebrny samochód Audi podjechał pod dom, a strażnik podszedł w jego kierunku, żeby zobaczyć, co się dzieje.

Zgodnie z wersją świadków, w samochodzie znajdowała się więcej niż jedna osoba. Nikt nie ucierpiał w wyniku oddanych strzałów, a policjanci pracują nad zidentyfikowaniem sprawców incydentu i ustaleniem ich motywów; wydaje się, że celem ataku był dom dla poszukujących azylu małoletnich i małoletnich pozbawionych opieki dorosłego. Policja nie komentuje sprawy z powodu braku wystarczających dowodów, ale jak twierdzi koordynujący śledztwo oficer, obecnie trwają poszukiwania samochodu oraz co najmniej trzech podejrzanych.


Dążymy do rzetelności w przekazywaniu informacji, opieramy się na współpracy i doceniamy wszelkie informacje zwrotne.
Prosimy o przesyłanie nam Waszych uwag, korekt i innych ważnych wiadomości na adres: areyousyrious@gmail.com lub skontaktowanie się na nami na Facebooku.

Pracę nad tłumaczeniami koordynuje inicjatywa „Witajcie w Krakowie”. Jeśli i Ty chcesz dołączyć do naszego sztabu tłumaczy bądź włączyć się w inne nasze działania, skontaktuj się z nami!

FB: https://www.facebook.com/WelcomeKrakow/

e-mail: welcometokrakow@riseup.net

One clap, two clap, three clap, forty?

By clapping more or less, you can signal to us which stories really stand out.