Emigracyjnie… o Brexicie
Życie na Węgrzech.
Emigracja.
Brexit.
Natknąłem się ostatnio na zajmującą wypowiedź dotyczącą emigracji na stronie blog o Węgrzech i o emigracji. Pan Janusz opisał to obrazowo i dobrze. Zaciekawiła mnie ona z pewnego punktu widzenia, gdyż pokazuje obywateli Europy Zachodniej, jako ludzi skłonnych do integracji.
Dosyć oczywistym jest, że statystyczny Polak obawia się nieco ludzi obcego pochodzenia i nie ma się czemu tutaj dziwić. Strach jest czymś normalnym i nie zamierzam temu zaprzeczać. Skąd więc skłonność do akceptacji ludzi, którzy odbierają nam pracę, wchodząc na rynek dosyć otwarty, a także do kraju słynącego ze swojej otwartości.
Pozwolę sobie podważyć tezę autora tamtego artykułu, gdyż nie mogę się z nią do końca zgodzić. Niepokoi mnie niecałkowita zgodność z prawdą — Wielka Brytania podjęła mianowicie decyzję o tym, żeby wystąpić z Unii Europejskiej i obiło się to w Europie szerokim echem. Mówi się, że Brexit nastąpi — prędzej, czy później, ale będzie miał miejsce. Według znaczącej ilości analityków politycznych i politologów, Brexit nastąpić ma zwłaszcza ze względu na napływających do Wielkiej Brytanii pracowników z krajów byłego Bloku Komunistycznego. Okazuje się więc, że Londyn nie jest tak otwarty, jakby się to mogło wydawać. Narasta presja społeczeństwa, której ktoś zdecydował się ulec — czy słusznie, to się dopiero okaże. Obywatele Polski, Węgier, czy innych państw z Europy Wschodniej wciąż będą przebywać na terytorium Zjednoczonego Królestwa, jednak być może ich napływ w perspektywie wielu lat nieco się zmniejszy. Nie osiągnie jednak takiego poziomu, jaki jest obecnie w Australii, czy Japonii — w krajach, które słyną z bardzo restrykcyjnych przepisów imigracyjnych. Jakie jest życie w tych państwach, trudno powiedzieć. Można szukać informacji, ja czytam blog o Węgrzech i dostarcza mi on informacji. Czy lepsze jest życie w Polsce, życie na Węgrzech, czy życie w Anglii — tego też nie wie nikt. Trzeba przekonać się samemu. Prawdziwie piękna idea nie znaczy zbyt wiele, otwarcie na obce kultury też samo w sobie nie jest ani dobre, ani złe.
Czas pokaże również to, czy warto było podjąć decyzję o wyjściu ze wspólnoty, gdyż korzyści, jakie będą temu towarzyszyły (jeżeli rzeczywiście będą) można będzie obserwować dopiero za wiele, wiele lat.