Nikt wam tego tego nie powie

Nikt wam tego powie, no może nie od razu, ale - tak, nikt nie lubi szkoły. I może powiecie, że znowu oklepany temat, przecież wszyscy to wiedzą i mówi się o tym tak dużo, że po co znowu teraz?

No właśnie — mówi się dużo. A czy ktoś coś robi, żeby zmiany się DZIAŁY? Czy wszyscy wychodząc ze spotkania zakasują rękawy i biorą się do wprowadzenia zmian? Halko — jak tu nikogo nie widzę…Lubimy sobie pogadać, ponarzekać, a nawet wpaść w rozpacz, tylko dlaczego tak często nic z tego nie wynika?Można to zjawisko zapewne jakoś wytłumaczyć — taka skaza ludzka, “ludzie już tacy są” itd. Można jednak zastanowić się, zebrać zespół, spotkać się kilka/ naście razy i zrobić plan. A potem zacząć go realizować. Tak po prostu, podzielić się zadaniami, odpowiedzialnością i już.

Niepewność.

Ona pojawia się najszybciej, jest cierpka w smaku, czasem nawet bolesna. Pokazuje nam naszą niekompetencję — no i co? Zapał zgasł? Wiadomo było, że tego nie zrobisz, nie podołasz — w końcu masz tylko…naście lat. Ten świat należy do dorosłych (cokolwiek to oznacza) nie pchaj się tam, gdzie cię nie chcą. Twoje miejsce jest w ławce, szkolnej — żeby nie było wątpliwości. Łał, rzeczywiście zabolało.

Brak sensu.

Gdzie w tym jest sens, coś, co jest namacalne? Coś, za co warto ponieść stratę i o co warto powalczyć? Jeśli całym twoim życiem jest wkuwanie na pamięć a potem test i znów od nowa. Jak zmienić ten świat, jeśli nie widzę sensu w moich staraniach? Czuję, że cokolwiek zrobię, to ktoś wkroczy ze słowami: nie teraz, zostaw to, trzymaj się instrukcji — one wyznaczą twój sens. Naprawdę MÓJ?

Brak wsparcia.

Może nawet poświęcisz ten czas, stracisz kilku znajomych i swoją dobrą opinię. Pójdziesz powalczyć o lepsze jutro dla innych młodych. Może w końcu uda się zlikwidować np. prace domowe, które są w rzeczywistości kontynuacją niedokończonej lekcji ze szkoły i prawie nigdy niczemu nie służą, ale jakim kosztem to będzie? Gdybyś otrzymał pomoc, od kogoś, kto swoim autorytetem zaświadczy, że wcale nie chcesz obalić całego systemu edukacji, a jedynie zmienić jego część, poprawić, dostosować do współczesnego świata. Może wtedy ktoś z tego systemu mógłby spróbować zrozumieć, otworzyć się na „nowe”?

Strach.

W tym miejscu pojawia się strach. To duże zwierzę, walczyć z nim nie ma jak, nie raz próbowano i nikt z tej walki nie wyszedł bez szwanku. Jak można nie bać się walczyć z całym światem, z rodzicami, znajomymi, którzy pukają się w czoło, słysząc o marzeniach, które szybko stają się mrzonkami. „Nie ujdzie ci to na sucho”, „jeszcze się doigrasz”, „lepiej zajmij się nauką, bo inaczej…” słyszysz nieustannie, gdziekolwiek ucho przyłożyć.

Cel.

Czy jest w tym jakiś cel? Czy warto w ogóle starać się o zmianę? Czy szkoła może być lepsza i lubiana? Bez odpowiedzi na te pytania trudno oszacować potencjalny wysiłek, który może zmienić się w pozytywny efekt. Czasami warto się porozglądać, zrobić analizę, przeszukać zasoby. Być może są sposoby, żeby edukacja była przyjemna, dawała szansę na rozwój i przygotowywała do świata. Być może są ludzie, organizacje, które działają w tym obszarze, ty jeszcze ich tylko nie znasz. Jeśli czujesz w sobie moc, chęć do zmiany — siebie, ludzi wokół, ich sposobu patrzenia na świat — weź głęboki oddech i powiedz, że jesteś. Znajdź w internecie wydarzenie, pójdź na nie i dołącz do podobnych do ciebie — zainicjuj tę zmianę.

Mogą pomóc ci w tym:

www.tuplatforma.pl — tu znajdziesz narzędzia do samorozwoju, a także program Gap Year (co to jest? — zobacz)

www.offschool.edu.pl — wsparcie w zmianie, edukacja

https://www.youtube.com/watch?v=u722qN1sHTU — o testowaniu marzeń

https://www.youtube.com/watch?v=utsdT1N99G8 — rodzice, decyzje, świat teraz

https://www.youtube.com/watch?v=NMXV3ghCucE — zrób ze świata swój kampus

http://www.theoryofchange.org/what-is-theory-of-change/ — wsparcie w zmianie