Dzięki Ci, Klanie, za Twe hojne dary!
Nie żartuję. Naprawdę. Może nie wierzysz w to, co przeczytałeś,
ale zastanawiałeś się kiedyś, czytelniku, ile kulturowych przemian zawdzięczamy polskim serialom?
Nie mam oczywiście na myśli paradokumentów, sitcomów, czy innych seryjnych produkcji, goniących za życiem Ameryki. Mam na myśli prawdziwie polskie seriale, prezentujące narodowe podwórko
i dziejące się na nim perypetie.

Wszyscy znamy żarty, mówiące
o przygodach Maćka z „Klanu”,
o jego pierwszym alkoholu, może nawet pierwszym stosunku… Wybacz mi, czytelniku, ale pewnie tak, jak Ty, namiętne oglądanie życia Lubiczów zakończyłam
na etapie podstawówki
i z pewnością nie jestem na bieżąco. Jednak brak uczestnictwa w tej formie rozrywki, nie zatrzymuje
we mnie dostrzegania jej wartości. Oboje dobrze wiemy, że owe produkcje kierowane są do grup odbiorców o najniższym lub średnim wykształceniu.
Jest to grupa, która w dużej mierze pozbawiona jest dozy krytycyzmu wobec świata, a także podatna na ksenofobię. To grupa, która niestety, wierzy we wszystko, co pojawia się na szklanym ekranie. Ich zdaniem,
tak właśnie wygląda życie. Zastanawiałeś się kiedyś, gdzie byłaby świadomość Polaków, gdyby nie takie seriale?
Teraz popatrz, przysłowiowy Kowalski, oglądając serial, pierwszy raz styka się z osobą z zespołem downa. To właśnie dzięki postaci Maćka z „Klanu” bliżej poznaje życie osób z dodatkowym chromosomem czy ogólną niepełnosprawnością. Obserwuje wzorce i normy, jakich powinniśmy przestrzegać, by żyć w zdrowo funkcjonującym społeczeństwie. Tutaj też, starsza pani Nowak, dowiaduje się, że pana kominiarza, którzy przyszedł przejrzeć jej kąty, powinna najpierw wylegitymować. Także tutaj, Kwiatkowski, dowiaduje się, że nie trzeba wydziedziczać wnuczki,
która okaże się lesbijką, i że nie każdy ksiądz jest tak bosko dobry.
Polskie seriale pokazują tematy, które dla większości społeczeństwa byłyby nieprzyjemne, krępujące, zawstydzające. Gdyby nie zostały podejmowane w najszerzej docierających produkcjach, nadal byłby tematami tabu,
a społeczeństwo nie wiedziałoby, jak reagować.
Nie gloryfikuję teraz polskich seriali. Tak, jak Ty widzę ich kłujące w oczy niedoskonałości i często się z nich śmieję. Patrzę jednak na mniej krytyczną grupę społeczeństwa i mam nadzieję, że może nieświadomie, wyniesie ona z nich normy kulturowe i inaczej spojrzy na przykład
na niepełnosprawne dziecko. Mam nadzieję, że może dzięki temu niektórym będzie się żyło lepiej. Może niektórym będzie się żyło normalnie.