Komu w drogę, temu teraz.

-Wow…. Ile chwytów różnych! Jak w życiu!- Komentuję zdjęcie ściany wspinaczkowej, które przesłała mi Agata dołączając pozdrowienia z treningu (Agata — dziękuję).

Zdjecie, które możecie zobaczyć poniżej, jest bajecznie kolorowe, z niezliczoną ilością różnobarwnych, rozmaitej wielkości „kamieni”, „kamyków”, „stopni”, „półek” — wiecie, tych wszystkich wystających elementów, które to niby mają umożliwić Ci przejście z dołu do góry (bądź z góry na dół?). Wybaczcie, wspinacze i znawcy rzeczy, słownictwo i określenia bynajmniej nieprofesjonalne.

- Nieskończona ilość wyborów- odpowiedziała Agata- Pytanie: którędy pójść?

A jednak człowiek jakoś idzie. W tym labiryncie ścieżek, wyborów kolejnych kroków — idziesz. Czasem suniesz do przodu jak burza, czasem się cofasz, czasem trzeba coś obejść dookoła. Czasem chwilę zastanawiasz się nad następnym krokiem. Robisz przerwę. Ale idziesz. Noga z jakiś powodów prowadzi Cię w to lub inne miejsce. Przemyślane bardziej lub mniej. Czasem wydaje Ci się, że „tędy” będzie najlepiej, a potem okazuje się, że jednak „tamtędy”. Twoja noga wciąż stawia kolejne kroki. Trochę tak, jak gbyby nogi wiedziały lepiej od Ciebie, jak gdyby to one czasem prowadziły twoją głowę, a nie głowa nogi. Czasem to nogi wiedzą lepiej, one lepiej czują grunt albo jego brak.

Zdarza się też odpaść od ściany. Jak w życiu.

    Aleksandra Wotlińska

    Written by

    Psychologist. Trainer. Coach.

    Welcome to a place where words matter. On Medium, smart voices and original ideas take center stage - with no ads in sight. Watch
    Follow all the topics you care about, and we’ll deliver the best stories for you to your homepage and inbox. Explore
    Get unlimited access to the best stories on Medium — and support writers while you’re at it. Just $5/month. Upgrade