Oczekiwania.

Cały dzień krzątał się w pracy i nie potrafił się na niczym skupić. Myśli wirowały i nie chciały się zatrzymać. Coś lub ktoś nie dawał mi spokoju.

Wahał się. Takie stany zawieszenia podobno są najgorsze. Niby czegoś pragniemy, niby nie. Boimy się spróbować, zaryzykować.

Mimo iż może czekać na nas coś zaskakującego i przyjemnego, lęk przed porażką potrafi być silniejszy. I trwamy w tym zawieszeniu, bo tak wygodniej. Ale czy lepiej?

Nie próbując, nie uczymy się. Zostajemy bowiem przy sytuacjach, na które mamy odpowiedź i które są przewidywalne.

W końcu jednak napisał do niej wiadomość. Chciał się umówić, ale nie wiedział, w jakie to ubrać słowa.

Prosta rzecz, a sprawiła tyle problemów, myśli, zakłopotania.

Wymienili kilka wiadomości. Nie zgodziła się na spotkanie. Wystraszył ją swoją poprawnością, pilnowaniem wszystkiego. Każdego słowa.

Ona jeszcze chciała spontaniczności, chwil szaleństwa i zapomnienia.

Nie zgrali się w czasie. Ważne jednak, że spróbował.

One clap, two clap, three clap, forty?

By clapping more or less, you can signal to us which stories really stand out.