Zima

101/365

W końcu i ona nadeszła. Puszysta, mroźna, odrobinę paraliżująca.

Uwielbiam takie zaskoczenia. Gdy budzę się rano niczego się nie spodziewając ani nie oczekując. Wyglądam przez okno i widzę zupełnie inny świat. Niby ten sam, ale przysypany śnieżnobiałą pieżynką, która przykrywa wszystkie brudy i bałagan, do którego wzrok zdążył się już przyzwyczaić. I ta wszechobecna biel, która daje poczucie czystości i porządku sprawia, że jest pięknie.


Środa, 04.01.2017

One clap, two clap, three clap, forty?

By clapping more or less, you can signal to us which stories really stand out.