Bój się Boga! — czyli seks z Radiem Maryja

W świecie zwierząt sprawa wydaje się prosta. Samica wydaje na świat potomstwo po dopuszczeniu do siebie najsilniejszego samca ze stada tzw. alfa. Stosunek płciowy jest zwykle krótki, intensywny i nie podparty przyjemnością. Świat roślin jest jeszcze mniej skomplikowany. Męski narząd rozrodczy, tzw. pręcik, wypuszcza z siebie pyłek, który przeniesiony do słupka zapładnia kwiat. A człowiek?

U ludzi sytuacja się wydaje się znacznie bardziej skomplikowania. Zgodnie z przyjętymi zasadami najpierw w brzuchu muszą odezwać się tzw. ‚motyle’, potem na horyzoncie pojawiają się randki. Następnie walczymy o względy płci przeciwnej lub tożsamej, odbieramy błogosławieństwo od rodziców, pędzimy pod ołtarz i czekamy na noc poślubną. Dopiero wówczas sprawa nabiera prostoty, rumieńców i kolorów. Chyba, że mówimy o Polsce. Prawdziwej — biało-czerwonej i katolickiej. Wtedy o żadnych kolorach i rumieńcach nie ma mowy. Gdzie je bowiem znaleźć, jeśli światło jest zgaszone a spod puchowej kołdry wystaje co najwyżej duży palec stopy?

Temat seksu w Polsce to temat tabu. W katolickiej Polsce nie wypada nawet go poruszać. Jest zbereźny, niepotrzebny, moralnie nieprzyzwoity. Ale czasem wraca. A wraz z nim rodzą się pytania. Kto jednak pyta, ten nie błądzi. Jak to jest z tym seksem katolików? Sprawdźmy więc u źródła. Kilka lat temu hitem internetu stały się porady seksualne w Radiu Maryja. Ojciec prowadzący tłumaczył słuchaczom jak poruszać się w meandrach seksualnego świata. I tak na przykład można się dowiedzieć, jak powinien wyglądać akt seksualny pozbawiony znamion grzechu… i orgazmu, który jak się okazuje istotny nie jest.

GRA WSTĘPNA

„Mąż przed rozpoczęciem aktu sakramentalnego powinien żonę rozpieścić. I tak długo powinien ją pieścić, żeby ona już pragnęła jego. A kiedy odda juz żonie swoje nasienie i dla niego się skończy wszystko, to nie powinien się od żony odsuwać. Nie wchodzę w jakieś tam sprawy orgazmu, to nie jest istotne. To jest pożyteczne, ale to wcale nie jest najważniejsze. Coraz powszechniej panuje mit orgazmu, że on jest niezbędny, konieczny, jak najwięcej, jak najczęściej, a jeżeli kiedyś nie wystąpi to jest tragedia. Ważne jest, żeby sobie siebie dali. Żona się mężowi cały czas daje. Ale mąż żonie kiedy się da? Tak długo, jak długo to mu sprawia przyjemność — tak długo tę żonę bierze. A przecież on się musi żonie oddać. A oddać się może wtedy, kiedy już się u niego wszystko skończyło, już nastąpiła impotencja i myśli tylko o sobie. Chce mu się spać, to się odwraca, chrapie i żonę zostawia. Powinien trwać przy żonie, choćby przez pieszczotliwe słowa. Trwać przy niej tak długo, aż ona będzie nasycona.”

POZYCJE SEKSUALNE

Z anteny Radia Maryja możemy się także dowiedzieć, że pozycja seksualna, w której partner znajduje się „nad” partnerką nie jest polecana przez księdza prowadzącego.

„No więc, jeżeli ułożenie miałoby być takie, że mąż jest na żonie — bidak mógłby się tak zasapać, że mogłoby to być niebezpieczne. Dlaczego taka pozycja? Tylko dlatego, że żonie jest milej, kiedy jest pod mężem? W tym wypadku, chyba słuszniej by było, żeby żona była na mężu a już jaka ta pozycja będzie to naprawdę obojętne…”

ZAPOBIEGANIE CIĄŻY

Słuchaczom nie są za to obojętne metody zapobiegające ciąży.
 Pytanie słuchaczki: Czy gorąca kąpiel, tzw. podgrzanie jąder jest metodą naturalną zapobiegania płodności?

Odpowiedź księdza: Chyba palnikiem trzeba by było przygrzać, żeby bezpłodność wystąpiła, ale zwykła kąpiel to nie.

To rzeczywiście prawda. Punkt dla księdza prowadzącego, choć samej metody z palnikiem nie polecamy.

ANTYKONCEPCJA

W audycjach Radia Maryja także słuchacze mogą opowiedzieć o swoich technikach na radzenie sobie z trudami posiadania seksualności. Jaki jest więc sposób, który „wzmacnia więzy w małżeństwie, a przy okazji eliminuje myślenie o antykoncepcji”?

„To okresowa wstrzemięźliwość” — przekonuje słuchacz. „My zawsze z żoną wstrzymujemy się od współżycia w adwencie i w czasie wielkiego postu jako rodzaj wyrzeczenia złożonego w ofierze na cud w oczekiwaniu przed przyjściem Pana Jezusa. A później z uwagi na jego mękę i śmierć w wielkim poście. Warto propagować takie działania wśród mężczyzn, wśród chłopców. Żeby nie ulegali, panowali nad żądzami i zachowali Ci młodzieńcy przedmałżeńską czystości i niewinność tzw. prawictwo. Szczęść Boże.”

„Ten temat jest bardzo ważny i rozwadniany w świecie dzisiejszym przez telenowele” — skwitował ksiądz prowadzący.

SEKS TAK, ALE RZADKO

Wypowiedź kolejnej słuchaczki Radia Maryja rzuca nowe światło na dzisiejsze problemy w małżeństwie. Wszystkiemu winien jest seks.
 „Wydaje mi się, że głównym problemem dzisiejszego małżeństwa jest to, co go różni od małżeństwa św. Józefa i Maryi. Seks. Seks według mnie jest straszliwym złem, które zakradło się do życia człowieka, nie tylko do małżeństwa. Nie należy mylić seksu z aktem małżeńskim, bo seks nie ma absolutnie nic wspólnego z życiem małżeńskim. Dziś postawiony jest między nimi znak równości. Seks jest złem. Mężczyznom wydaje się, że muszą być maczo i że mogą uprawiać seks codziennie w małżeństwie, a przecież przez to dochodzi do niechcianych, nieplanowanych ciąż i aborcji. Kobiety czują się gwałcone psychicznie i fizycznie w zaciszu domu rodzinnego. Jest okrutnym złem. Wydaje mi się, że zupełnie się nie kładzie nacisku, żeby uczyć młodych ludzi, że ten seks w małżeństwie powinien być ograniczony do minimum”.

Seks rodzi wiele kłopotów. I jeszcze więcej nowych pytań. Niestety część z nich znajdzie odpowiedź w kolejnych audycjach na antenie Radia Maryja.

One clap, two clap, three clap, forty?

By clapping more or less, you can signal to us which stories really stand out.