Dziesięć lat różnicy


Wyobraź sobie dzień, w którym prędkość Twojego internetu zwalnia 50-krotnie. Dzień, w którym nieokreślona siła odcina Cię bezpowrotnie od Twittera, Snapchata, Instagrama i Facebooka. Dzień, w którym każda minuta połączenia na komórkę kosztuje 75 groszy a Twoja Nokia zaczyna dopiero obsługiwać nieco bardziej skomplikowane polifoniczne melodie. Wściekasz się. Chciałbyś już wrócić do swojego nowego iPhone’a i obejrzeć filmiki na Youtube w HD, prawda? Świetnie, ale pierwszy iPhone’e jeszcze nie powstał a Youtube dopiero raczkuje. O HD, 3D i HDMI też jeszcze nikt nie słyszał. Na razie w Twoim domowym telewizorze wyznacznikiem luksusu i nowoczesności jest spory kineskop i Eurozłącze. Witaj ponownie w 2006 roku.

Premierem Polski jest Kazimierz Marcinkiewicz, lecz gdy tylko PiS, LPR i Samoobrona zawiążą koalicję — na czele rządu stanie Jarosław Kaczyński. Prezydentem kraju jest jego brat Lech. W czerwcu powstaje Centralne Biuro Antykorupcyjne a w listopadzie Warszawą zaczyna rządzić Hanna Gronkiewicz-Waltz. Za sprawą artykułu w Gazecie Wyborczej w Samoobronie wybucha seksafera a jej echa będą słyszalne jeszcze 8 lat później. W styczniu w katastrofie budowlanej na terenie Międzynarodowych Targów Katowickich ginie 65 osób, 175 zostaje rannych, trwa żałoba narodowa. W listopadzie w kopalni Halemba w Rudzie Śląskiej wybucha metan. Na miejscu ginie 23 górników. Ta górnicza katastrofa przejdzie do najtragiczniejszych w historii.

Do kin wchodzą między innymi Jasminum Jana Jakuba Kolskiego, Plac Zbawiciela braci Krauze i Wszyscy jesteśmy Chrystusami Marka Koterskiego. Nowym Jamesem Bondem zostaje Daniel Craig, a 45-letni dziś brytyjski aktor Sacha Baron Cohen wciela się w postać Borata. Swoją premierę w telewizji ma serial Ranczo. Nikt się wtedy nie spodziewa, że pierwszy odcinek szóstego sezonu produkcji obejrzy rekordowa liczba ponad 7 milionów widzów.

W sporcie trwają mistrzostwa Świata w piłce nożnej w Niemczech. Polska reprezentacja przegrywa w nich z Ekwadorem 0:2, z gospodarzami mistrzostw 0:1 a z Kostaryką gramy tylko o honor. W rankingu FIFA jesteśmy wtedy na 24 pozycji. Na osłodę, z Japonii nasi siatkarze wracają z tytułem mistrzów świata a Robert Kubica jako pierwszy Polak w historii staje na podium zawodów F1. Powstaje też pierwszy internetowy plotkarski magazyn — “Pudelek.pl” a dwa polskie samoloty F-16 z sukcesem lądują w bazie w podpoznańskich Krzesinach. Szczyty list przebojów zdobywa singiel Mieć czy być zespołu Myslovitz. W rozgłośniach radiowych królują także Gosia Andrzejewicz z hitem Pozwól żyć, Stachursky — Z każdym Twym oddechem, Kasia Cerekwicka — Na kolana, Brodka — Znam Cię na pamięć a także Katie Melua — Spiders web, Nine milion bicycles oraz grupa Mattafix — Big city life i Madonna z piosenką Sorry. W 2006 roku cała Polska klaszcze także z Piotrem Rubikiem jego Psalm dla Ciebie, który nie schodzi z czołówek notowań muzycznych przez wiele miesięcy. Być może tego kosmosu w roku 2006 było już zbyt wiele, bo decyzją Zgromadzenia Ogólnego Międzynarodowej Unii Astronomicznej Plutonowi zostaje odebrany status planety.

FACEBOOK

Dziś z portalu założonego przez Marka Zuckerberga korzysta niemal 1,5 miliarda ludzi na Świecie. W Polsce aktywnych użytkowników jest 14 milionów. Facebook powstał, co prawda, w 2004 roku ale wyłącznie jako narządzie służące studentom amerykańskiego Harvardu w przesyłaniu krótkich wiadomości. We wrześniu dodano nową funkcję, tzw. tablicę (wall) a rok później możliwość publikowania zdjęć. Zasięg portalu sukcesywnie obejmował coraz więcej uczelni a 1 grudnia 2005 roku liczył juz sobie 6 milionów użytkowników. Dopiero w maju 2006 został “otwarty” na globalnych użytkowników i szturmem podbił internet. W Polsce początki Facebooka nie były jednak łatwe. Na rynku zaczął już dominować założony w listopadzie tego roku inny portal social-media. Polskojęzyczna Nasza-klasa umożliwiała odnalezienie osób ze swoich szkolnych lat i odnowienie z nimi kontaktu. Facebook wprowadził do obsługi język polski w 2008 roku i dopiero wtedy mocno zamieszał w polskim internecie, zdobywając go i pozbawiając Naszą klasę prawa głosu.

KOMUNIKATORY

Dziś program Gadu-Gadu jawi nam się jako relikt poprzedniej epoki i kojarzy z obciachem. Jednak w 2006 roku był liderem komunikatorów internetowych. Miesięcznie korzystało wtedy z niego 5,5 mln użytkowników. Ze Skype — 2,7 mln a z Tlen.pl 817 tys. userów.

TELEWIZORY

Były duże — nawet 33 calowe, nowoczesne, najlepsze posiadały trzy eurozłącza, wejście AV i częstotliwość odświeżania 100 Hz. Kosztowały ok. 1500–3000 złotych. Ich wada była jedna — przekazywały obraz z pomocą szklanego kineskopu. Tak było do pierwszej połowy 2006 roku. Później nastąpił przełom. Rynek RTV zalały “płaskie” telewizory. Technologia LCD natychmiast zdominowała ciężkie i energożerne odbiorniki kineskopowe. Jednocześnie ceny telewizorów z płaskimi ekranami LCD zaczęły gwałtownie spadać.

TELEFONY KOMÓRKOWE

Na rynku dominowały telefony fińskiej marki Nokia. W sprzedaży były już co prawda aparaty z kolorowymi wyświetlaczami i obsługą gier JAVA, jednak wciąż były one drogie. W niczym też nie przypominają dzisiejszych smartfonów dotykowych. Konkurowały wtedy z telefonami wyposażonymi w monochromatyczne wyświetlacze. Te posiadały zaletę, której nie dorównują nawet dzisiejsze aparaty — bateria pozwalała im nawet na dwutygodniową pracę!

KOMPUTERY

W 2006 roku na biurkach w Polsce znakomitą większość stanowiły komputery z procesorem AMD Sempron i Intel Celeron oraz pamięcią RAM 512 MB. Średnia pojemność dysku wahała się od 80–160 GB. Te droższe były wyposażone w procesor Pentium 4 lub najdroższe w Pentium Core2 Duo z pamięcią RAM 1gb i dyskiem twardym 250 GB. Dzisiejsze komputery mają kilkunastokrotnie wyższe parametry. Standardem są procesory kilkurdzeniowe, kilkukrotnie większy ram, dyski twarde o pojemności 1TB i ich znacznie lepsza technologia — SSD.

INTERNET

W 2006 roku internet mobilny ograniczał się do prędkości GPRS — około 50 kbps. Dziś pobieramy dane z prędkością LTE wynoszącą nawet 150Mb a zatem 3000 razy szybciej. W ofercie Neostrady w 2006 roku figurowały zaś 4 prędkości internetu domowego - 512 kbit/s, 1Mbit/s, 2Mbit/s, 6Mbit/s i były ograniczone trasferem danych do 15, 25, 35 i 50GB. Dziś oferowana prędkość wynosi przy łączu światłowodowym nawet 600Mbit/s, czyli 100 razy więcej niż dekadę temu a operatorzy nie blokują już transferu danych. Internautów w kraju nad Wisłą było wtedy 13 milionów, dziś jest ich dwa razy więcej.

W 2006 roku polski konsument do dyspozycji miał wolny internet z ograniczonym transferem danych. Pracował na powolnie i niestabilnie działającym sprzęcie komputerowym. Spokojnie za to jadł śniadanie, nie wrzucając w panice jego zdjęcia na Instagram, bo serwis powstał kilka lat później. Nie relacjonował na Snapchatcie także drogi do szkoły ani do pracy. Pierwszy iPhone powstał dopiero w połowie 2007 roku, więc telefon komórkowy służył głównie do dzwonienia. Słaba jakość obrazu w telewizorze też nikomu nie przeszkadzała. Dziś Eurozłącze zamieniono na HDMI, procesor Intel Celeron na czterordzeniowy Intel i7, Gadu-gadu na Messengera a w głośnikach nie słychać już zespołu Myslovitz. Do władzy wrócił Jarosław Kaczyński, w polityce wybuchają jeszcze większe afery a Warszawą wciąż rządzi Hanna Gronkiewicz-Waltz. Telewizor przetwarza obraz w wysokiej rozdzielczości a na płaskim ekranie próżno już szukać pojedynczych pikseli. Po co jednak, skoro gadające z nich głowy nie zmieniły się wcale? Może Plutona tylko w tym kosmosie jakoś dziś szczególnie brak.

One clap, two clap, three clap, forty?

By clapping more or less, you can signal to us which stories really stand out.