Lewa

Dziś przechodziłem obok szkolnego boiska. Dzieciaki rżnęły na nim w gałę. Pomyślałem: ile to już lat od momentu, kiedy ja na podobnym boisku kopałem piłkę. Pomyślałem o tym jak świat poszedł do przodu: intrenty, tablety, embargo na czitosy w szkolnych sklepikach. Zaczęła dopadać mnie refleksja nad tym, jak bardzo ja w ich wieku i oni, musimy różnić się od siebie. Inne podręczniki, piórniki, zajęcia pozalekcyjne… i nagle, i na szczęście z tej refleksji wyrwało mnie swojskie: “sorry chłopaki, lewa”.

Show your support

Clapping shows how much you appreciated Damian Czarnowski’s story.