Zadośćuczynienie za zmarnowany urlop

Gdy nie udał nam się urlop to poza odszkodowaniem, o którym pisałem w poprzednim wpisie, przysługuje nam też zadośćuczynienie za zmarnowany urlop czyli rekompensata pieniężna za uszczerbek niemajątkowy tj. krzywdę. Jest to rekompensata pieniężna za stres i utratę przyjemności i odpoczynku który słusznie nam się należy i za który zapłaciliśmy. W tym wpisie opiszę na jakiej podstawie prawnej można dochodzić zadośćuczynienia oraz co to naprawdę jest to zadośćuczynienie za nieudany urlop.

Podstawa prawna dochodzenia roszczeń za nieudany urlop.

Konstrukcja prawna zadośćuczynienia za zmarnowany urlop wywodzi się tak samo jak przy odszkodowaniu z art. 11 a ust. 1 ustawy o usługach turystycznych (t.j. Dz. U. z 2014 roku poz. 196 z późń. zm.). Jest to przeniesienie treści art. 5 dyrektywy 90/314/EWG która została implementowana także w Polsce właśnie w ustawie o usługach turystycznych. Powyższe stanowisko prawne znalazło wyraz w uchwale Sądu Najwyższego z 19.10.2010 roku sygn. akt III CZP 79/10, publ. OSNC 2011/4/41. Niektórzy prawnicy uważają, że podstawą dochodzenia zadośćuczynienia są przepisy ogólne dotyczące zadośćuczynienia czyli art. 448 § 1 k.c. w zw. z art. 23 k.c. lub art. 471 k.c. w zw. z art. 5 dyrektywy 90/314/EWG. Z jakiej podstawy prawnej by jednak nie popatrzeć roszczenie o zadośćuczynienie za zmarnowany urlop jest uznawane przez sądy za istniejące w polskim porządku prawnym i realizowane w zasądzanym zadośćuczynieniu wraz z odszkodowaniem.

Co stanowi zatem utratę przyjemności z urlopu, która uprawnia nas do dochodzenia zadośćuczynienia. Oczywiście pomijając zdarzenia losowe takie jak zła pogodę czy kiepskie towarzystwo do zadośćuczynienia uprawnia nas wszystko co popsuło nam zadowolenie z urlopu. Jako przykłady można wskazać: za mały pokój w porównaniu z tym co było nam przedstawiane w biurze podróży, plaża oddalona dalej od hotelu niż miała być a w dodatku nie piaszczysta ale kamienista, pokój z oknem wprost na dyskotekę a my przyjechaliśmy na wczasy rodzinne i tym podobne uciążliwości na które nie byliśmy przygotowani wyjeżdżając na urlop. Takie okoliczności wywołują w nas na pewno zdenerwowanie, stres oraz dyskomfort na zasłużonym i wyczekanym od dłuższego czasu urlopie.

Jak dochodzić swoich praw

Sposobem dochodzenia zadośćuczynienia jest za zwyczaj sama reklamacja gdyż biura podróży nie chcą psuć sobie reputacji i uwzględniają naszą reklamację. Zatem taj jak pisałem w sprawie dochodzenia odszkodowań za nieudany urlop trzeba najlepiej najpierw zgłosić reklamację rezydentowi który może ramach swoich kompetencji rozwiązać sprawę. Za zwyczaj są to vouchery na inne wyjazdy lub wycieczki fakultatywne. Możemy też naszą reklamację zgłosić do biura podróży w ciągu 30 dni od powrotu z wyjazdu. Biuro podróży ma także 30 dni, żeby nam na nią odpowiedzieć. W przypadku braku odpowiedzi ze strony biura podróży w ciągu 30 dni, uznaje się naszą reklamację z mocy prawa za uwzględnioną. W przypadku odmowy uwzględnienia naszego roszczenia przez biuro podróży mamy prawo złożyć pozew do sądu o odszkodowanie wraz z zadośćuczynieniem za zmarnowany urlop.

Sami musimy zgromadzić dowody

Tak jak w przypadku dochodzenia odszkodowania przy zadośćuczynieniu na nas spoczywa obowiązek udowodnienia naszych racji w sądzie. Warto zatem zgromadzić zdjęcia lub filmy a także oświadczenia pisemne od osób, które były z nami na wyjeździe by móc powołać się na świadków w sądzie. Wysokość zadośćuczynienia za zwyczaj waha się od 50 % wartości wycieczki do 100 % jej ceny. Wszystko zależy od faktu czy cały urlop się nie udał czy też po naszej interwencji u rezydenta lub w hotelu udało się nam choć chwilę odpocząć.

Z doświadczonym prawnikiem najlepiej

Dochodzenie zadośćuczynienia jest połączone za zwyczaj z dochodzeniem odszkodowania za nieudany urlop. Oba roszczenia Warto skonsultować się z prawnikiem i skonstruowanie pozwu o odszkodowanie i zadośćuczynienie powierzyć kancelarii prawnej specjalizującej się w dochodzeniu tego typu odszkodowań.


Originally published at blog.zubek-gatner.pl.

Show your support

Clapping shows how much you appreciated Daniel Anweiler’s story.