Polska jest dla wszystkich

Jestem historykiem nie tylko z wykształcenia, ale i z zamiłowania. Im dalej sięgam wzorkiem wstecz tym więcej dostrzegam wspaniałości. Właśnie dlatego moje naukowe zainteresowania ulokowały się głównie w starożytności. Prędzej jednak niż “naukowcem” jestem Polakiem i naturalnym jest, że historia ojczyzny zajmuje w moim sercu miejsce szczególne. Doceniam osiągnięcia III RP, znam trudne dzieje Polski Ludowej, podziwiam dwudziestolecie międzywojenne, ale wzorem państwowości zawsze była i jest dla mnie Rzeczypospolita Obojga Narodów. Oczywiście zdaję sobie sprawę z wszystkich ułomności i słabości tego państwa, boleję nad jego tragicznym końcem, chciałbym żeby niektóre wydarzenia potoczyły się inaczej. Jest to jednak kraj, który był wyjątkowy. Mozaika wielu narodów, tradycji, kultur, a nawet wyznań. I działało. To na prawdę było wielkie i silne państwo, które prowadziło samodzielną politykę, na dodatek skuteczną. Z czasem zaczął się jego upadek, ale historia nas uczy, że każdy, nawet najsilniejszy twór polityczny, w końcu upadnie.


Piszę o tym w kontekście niedawnych wydarzeń. Na pogrzebie polskich bohaterów Inki i Zagończyka, zamordowanych przez komunistyczny aparatczyków, którzy chcieli skazać ich na zapomnienie chowając w bezimiennych grobach, w momencie gdy przez państwowy pochówek z honorami przywracano im godność, doszło do wyjątkowo gorszących scen. Jedni Polacy poszarpali się z innymi. Dzielą ich tylko i aż poglądy. W kontekście wspólnej polskości — to na prawdę niewiele. To nie był czas i miejsce żeby licytować się w swoim patriotyzmie. Nie chcę tu pisać o szczegółach, ważyć kto bardziej zawinił. Dzielić na prowokatorów i ulegających prowokacjom. Kto zainteresowany tematem na pewno dociecze szczegółów. Ważne w tej sprawie jest to, że jeśli chcemy zbudować silną, wolną, dumną ojczyznę (a nie wątpię, że chcą tego tam samo zarówno działacze ONRu jak i KODu) nie możemy jedni drugich wykluczać z polskości. Rzeczypospolita Obojga Narodów była silna swoją różnorodnością, ona nie stanowiła jej słabości, ale idee. Idee wokół której jednoczyły się różne narody, języki, wiary. Narodowa Polska, zawężona tylko do jednej (choć bardzo ważnej!) części jest tworem obcym naszej kulturze, historii i tożsamości. Nie możemy więc skandować, że brak w niej miejsce dla innych. Bo będziemy budować jej karykaturę. Nie możemy też myślących inaczej, nawet w kategoriach radykalnych, odsądzać od czci i wiary, piętnując mianem nazistów czy faszystów. Dla nich też jest miejsce pod skrzydłami białego orła.


Polska jest dla wszystkich. To jej fundament. Możemy budować na innym, ale tego nowego tworu nie nazywajmy Rzeczpospolitą. Możemy się kłócić i spierać, nie wykluczajmy się jednak nawzajem z bycia jednym narodem, w jednym kraju. Zwłaszcza w takich momentach jak pogrzeb bohaterów. Wszystkich Polaków. Bo takimi są Inka i Zagończyk.

Show your support

Clapping shows how much you appreciated Filip Pech’s story.