Książka musi być papierowa!
Tomek Rzepiak
64
Kindla zabrałem na wyprawę na Saharę … 180km marszu pustynią w masakrycznym słońcu. Każdy gram w plecaku się liczył, bo o tyle więcej, wody mogłem zabrać. Każdego dnia w południe trzeba było odpoczywać, słońce było zbyt ostre. Te 2 – 3h czytałem. Waga czytnika z cała biblioteka to kilkaset gram. Tam przeczytałem genialna książkę „Shantaram” i pózniej dzięki niej wylądowałem w Bombaju…