Nie wydaje się Wam, że Rodzice często nie nauczą dzieciaka, bo sami nie wiedzą? Lekcje ‘Internetu’ nie muszą być instrukcją obsługi emaila. Powinny uczyć myślenia i tworzenia treści. Hardware nie musi być drogi, RasberryPi zmieści się w budżecie.
Piszę z doświadczenia, gdyż mam do czynienia z ludźmi, którzy teoretycznie są biegli w obsłudze Smartfona w zakresie korzystania z Internetu, a znajduję wśród nich nawet właścicieli sklepów internetowych, którzy nie wiedzą, że informacja o ich domenie jest jawna dopóki jej nie zastrzegą. Albo, że treści na Facebooku są widoczne tylko dla użytkowników serwisu.
Najprościej by było, gdyby dzieciaki dostawały zadania typu: znajdź jak najwiecej info o [nazwisko osoby prywatnej] plus wskazówki z oczekiwanym minimum info. Wtedy, szukając, zastanowią się ile info o sobie samych pozostawiły w sieci plus na bank zaangażują rodziców.
Oczywiście przykład jest uproszczony, chodzi o ideę.