Bezsenna noc. Mały podarek od losu

Prawie każdemu zdarza się czasem bezsenna noc. Jedni wiercą się w łóżku przez godzinkę czy dwie. Inni walczą aż do świtu. Po prostu nie możemy zasnąć. Coś się zacina w codziennej rutynie. Boimy się, że następnego dnia będziemy zmęczeni, a przez to jeszcze bardziej nie możemy zasnąć. W końcu zasypiamy — wyczerpani myślami i nerwami. Ale gdy za jakiś czas przychodzi kolejna taka noc — powtarzamy dokładnie ten sam scenariusz.

Zazwyczaj wiemy, że jedna z takich nocy właśnie nadchodzi. To się czuje. A jednak uparcie próbujemy zasnąć. A sen i tak ma nas gdzieś. Przychodzi kiedy sam uzna za stosowne.

Dlatego uważam, że trzeba zmienić podejście do bezsennych nocy. Gdy położymy się w łóżku i nie możemy zasnąć — pogódźmy się z tym. Potraktujmy ten czas jak podarunek. Powiedzmy sobie:

“No dobra. W najbliższym czasie nie zasnę. Trudno. Co fajnego mogę teraz porobić?

W końcu to kilka wolnych godzin, które w „normalnym” dniu nigdy by się nam nie przydarzyły. Jest jakiś film, którego od kilku tygodni nie masz czasu obejrzeć? Włącz go sobie. Narzekasz, że na codzień nie masz czasu poczytać gazety albo bloga? To trafiła ci się właśnie idealna okazja. Jeden z twoich ulubionych artystów wydał nową płytę? Może właśnie nadszedł czas, aby porządnie ją przesłuchać.

Te kilka bezsennych godzin, to idealna okazja do zrobienia sobie przyjemności. Po co marnować je na walkę z myślami, która i tak nic nie zmieni? Odpręż się. Może wybity z codziennej rutyny, dostrzeżesz coś, co wcześniej ci umykało. Albo wpadniesz na jakiś świetny pomysł.

Traktując bezsenność w ten sposób nie tylko otrzymasz trochę eksluzywnego czasu, ale — paradoksalnie — także szybciej zaśniesz. Gdy oderwiesz swoją uwagę od bezsenności, zmęczony organizm upomni się o wypoczynek.

Być może po kilkunastu minutach filmu, albo po przeczytaniu kilku wpisów na blogu, zaczniesz odpływać w sen. W takim wypadku po prostu odpłyń. I nie martw się laptopem na kolanach, ani tym, że zasypiasz w fotelu. Po prostu smacznie zaśnij.