Lęk przed światem

Wiele osób boi się emigracji. Różne są bowiem kraje i różne panują w nich zasady i nawyki, do których czasami (mamy takie wrażenie) trudno byłoby nam się przystosować. Ciekawe to, jak bardzo boimy się tego, że w pewnym momencie to, co uznajemy za całkowicie pewne i nienaruszalne — to co jest naszą integralną częścią pojmowania, może stać się niepewne i chwiejne. Tak to jest — obawiamy się, że podstawowe wartości, które mają dla nas fundamentalne znaczenie… w miejscu do którego jedziemy, zupełnie nic już nie będą znaczyć.

Czy bylibyśmy w stanie przystosować się do wszystkich zachowań panujących w innych zakątkach świata? A czy ludzie przybywający do nas daliby radę zaakceptować niektóre fakty… to też jest pytanie. :D