Historia 152: O telewizorowym detoksie

Parę lat temu zrezygnowałem z posiadania telewizora z przyczyn pragmatycznych – kolejne wynajmowane mieszkania nie były wielkimi apartamentami, więc każdy dodatkowy mebel to była potencjalna strata cennego miejsca.

Odkąd mam Netflixa, gdzie mogę oglądać filmy na żądanie, to telewizja w tradycyjnej formie nie jest mi potrzebna.

Tak się jednak stało, że w moim pokoju hotelowym, gdzie akurat przebywam, jest telewizor. To znaczy – to nic dziwnego że jest w standardzie, ale po raz pierwszy poczułem takie ukłucie „a, może sobie zerknę co tam ciekawego leci”.

Pech chciał, że trafiłem od razu na celebryckie show „Azja Express”, o którym wiele żenującego słyszałem, ale nigdy nie widziałem.

I byłem naprawdę szczęśliwszy, dopóki nie widziałem.

To była moja sto pięćdziesiąta druga historia. Zostało 213 #365historii #365stories