Historia 278: O promieniowaniu
/Prezydent Donald Trump w tłumaczeniu Arleny Witt/
Energia atomowa i promieniowanie ze zrozumiałych względów (Hiroshima, Czarnobyl, Fukushima) wzbudzają paniczny lęk (może cię zabić coś, czego nie widać). To nie znaczy, że jest on zawsze uzasadniony, gdy tylko pojawia się temat promieniotwórczości jako takiej. Ponieważ raz na jakiś czas obserwuję zainteresowanie mediów, gdy naturalny poziom promieniowania wzrośnie i któryś instytut to odnotuje, dlatego postanowiłem napisać krótką notatkę — taką, żeby nawet ci, którzy w szkole nienawidzili fizyki, byli w stanie ją zrozumieć i nie panikować.
Najpierw jednostki miar, żeby wiedzieć jak czytać różne wyniki:
- siwiert — 1Sv, czyli 1 dżul energii na 1 kilogram twojego ciała. Otrzymanie dawki jednego siwierta to w zasadzie gwarantowana choroba popromienna. Gdy to piszę, w Krakowie naturalne promieniowanie (z kosmosu i pierwiastków występujących w przyrodzie) wynosi 13 mikrosiwiertów na godzinę, czyli 0,000013 siwierta, daaaleko od jakiegokolwiek zagrożenia.
- bekerel — 1Bq oznacza, że w jeden sekundzie nastąpił jeden rozpad promieniotwórczy. I żeby było jasne, wszystko podlega rozpadowi, np. w tej sekundzie nastąpiło 4000 rozpadów potasu w twoim ciele i to jest absolutnie normalne. Pierwiastki różnią się czasami rozpadu, od ułamków sekundy po całe wieki. Jeśli wartość bekereli nagle rośnie, to może być dowodem na to, że w badanej próbce powietrza znalazło się dużo pierwiastków promieniotwórczych, czyli tych, których używamy w elektrowniach lub broni jądrowej. To właśnie kazus z ostatnich doniesień prasowych o jodzie-131.
Jak już znamy podstawowe miary, to możemy się dowiedzieć kto je mierzy i gdzie publikuje wyniki. Ot tak, żeby sobie na miły początek dzionka spojrzeć na wykresy i wiedzieć, czy można iść na spacer, czy też lepiej kopać rów i kłaść się do niego twarzą do góry, z dokumentem ułatwiającym późniejszą identyfikację.
- Monitoring Państwowej Agencji Atomistyki http://www.paa.gov.pl/monitoring.html, mierzy promieniowanie gamma na terenie kraju, ale pokazuje je logarytmicznie, więc jak nie liczysz szybko w głowie, to musi ci wystarczyć skala kolorów i napis “Brak jakichkolwiek zagrożeń radiologicznych na terenie Polski”.
- Komisja Europejska zbiera podobne dane z państw członkowskich i publikuje w postaci mapy pod adresem https://rem.jrc.ec.europa.eu/RemWeb/Activities.aspx?id=Eurdep
- Jeśli jesteś z tych, którzy boją się, że rząd ich w krytycznej godzinie okłamie, to na http://radioactiveathome.org/map/ możesz obejrzeć wyniki z sieci niezależnych stacji.
Jest jeszcze jedna sprawa — ile razy jakiś tabloid napisze o nagłym wzroście promieniowania i niejasno zasugeruje nadciągającą chmurę radioaktywną ze Wschodu, nie leć od razu po płyn Lugola do apteki, bo czeka cię najwyżej ostra biegunka. Dostępny obecnie w aptekach płyn Lugola służy wyłącznie do zewnętrznej dezynfekcji, nie do picia! Nadmiar jodu w organizmie szkodzi, a kupowanie jodyny i robienie z niej płynu na własną rękę może się nawet skończyć tragicznie — zostaw decyzję lekarzowi, a sporządzanie według recepty farmaceucie.
Cytując wzmiankowaną już tu Wittaminę, “mam nadzieję, że pomogłem”.
To była moja dwieście siedemdziesiąta ósma historia. Zostało 87 #365historii #365stories
