Historia 297: O okrucieństwie upływającego czasu

Czas, jak każdy wymiar, poddaje się mierzeniu i kontroli. Trudno w to jednak uwierzyć wielu ludziom, którym przecieka on przez palce – szczególnie kiedy usiłują się uczyć lub pracować kreatywnie.

Jest na to naukowa reguła – zasada Parkinsona. Wykonanie pracy zajmuje dokładnie tyle, ile mamy na nią przeznaczonego czasu. Zadanie mające trwać pół godziny, ale mamy akurat wolne dwie godziny, zajmie dwie.

Czy można z tym walczyć i przeciwdziałać?

Tak, są różne techniki samokontroli, jak choćby Pomodoro, aplikacja Selfcontrol odcinająca dostęp do określonych stron internetowych lub metody tak drastyczne jak wyłączenie routera.

Myślę, że jednak najlepszym sposobem na nauczenie się samokontroli jest nawyk stałego rozkładu dnia. Wtedy organizm uczy się kiedy jest czas na pracę, odpoczynek i przeglądanie Facebooka.

Chciałbym w to wierzyć, ale po prawie dziesięciu miesiącach nadal nie dostarczam historii punktualnie o 18, więc może nie będę się wymądrzał.

To była moja dwieście dziewięćdziesiąta siódma historia. Zostało 68 #365historii #365stories