Historia 325: O codziennym czytelnictwie

George Lucas powiedział coś w stylu, że jeśli chcesz coś samemu tworzyć, to przede wszystkim musisz maniakalnie konsumować dzieła innych. Jemu wprawdzie w młodzieńczych latach znacznie łatwiej podchodziła popkultura (szczególnie tandetne komiksy o Flashu Gordonie), ale ja staram się robić duży miks tego, co oglądam i czytam.

I jak rzadko mam okazję czymś się pochwalić, to właśnie nadszedł ten moment. Wreszcie osiągnąłem tempo czytania minimum jednej książki na tydzień.

Nie byłoby to możliwe bez Kindle’a. Nie ma w tym grama przesady. Czytnik to mój najlepszy zakup sprzętu w życiu, wyprzedza wszystkie iPhone’y, Macbooki, Bangi Olufseny i inne Playstation o dwie długości. Bateria wystarcza na dwa tygodnie. Po prostu wyciągam go z kieszeni, klikam i czytam. Siedzę w poczekalni u dentysty — czytam. Stoję na przystanku — czytam. Jadę tramwajem z pracy i do pracy — czytam. Tu strona, tu dwie, tam trzy i bach! Kolejna książka przeczytana, nawet nie wiem kiedy.

Serio nie wiem kiedy, bo wyłączam sobie licznik stron. Nie orientuję się przez to jak duży progres w lekturze robię dopóty, dopóki nie trafiam na napis Koniec.

To była moja trzysta dwudziesta piąta historia. Zostało 40 #365historii #365stories