Historia 361: O cechach dobrego menedżera

Pewnie już kilkukrotnie pisałem, że zajmuje się szkoleniami i warsztatami dla menedżerów. To jednak nie klasyczne zajęcia “Jak zagonić pracowników do efektywniejszej pracy”, raczej “Jak pogodzić interesy menedżerów, pracownikow i klientów, żeby wszyscy byli zadowoleni i jeszcze na tym zarabiali”. To w największym skrócie idea Managementu 3.0, światowego ruchu i pewnej filozofii przywództwa w nowoczesnych organizacjach.

Moja prywatna definicja, co czyni dobrego menedżera, mocno się różniła wcześniej, gdy jeszcze nie znałem Managementu 3.0. Lubimy przecież myśleć o kierownikach jako osobach urodzonych do przywództwa, wykazujących cechy lidera od młodych lat i później tylko naturalnie je rozwijających w realiach biznesu czy polityki. Predestynowani do wydawania poleceń i rządzenia, jak Steve Jobs własnoręcznie ratujący firmę od upadku i wznoszący ją na szczyt.

Dzisiaj dwa razy bym się zastanowił, chwaląc Steve’a Jobsa jako dobrego menedżera w tym podejściu.

Każdy w swojej pracy zarządza, nawet jeśli nie ma tytułu “zawodowego zarządzacza” wypisanego na wizytówce. W płaskich strukturach lub niewielkich start-upach pewnie da się uciec od potrzeby posiadania menedżerów, ale nigdy nie uciekniemy od “menedżowania”, od klasycznych funkcji kierowniczych (za H. Fayolem: planowanie, organizowanie, przywództwo, kontrola). Te funkcje spełniamy zawsze, chociaż z różną intensywnością.

Jeśli miałbym więc dzisiaj zdefiniować dobrego menedżera, to przede wszystkim byłaby to osoba, która nie pretenduje do bycia mądrzejszym niż jej podwładni. To skaza wielu szefów — przekonanie o większym stopniu złożoności (więc i ważności) ich pracy, niż pracy reszty firmy. Dobrzy menedżerowie patrzą na organizację jak na system — i to w nim dokonują usprawnień, zamiast ustawiać poszczególnych pracowników tak, by się na siłę wpasowali. Nie boją się tak delegować jak i przyjmować obowiązków. Znają różne teorie zarządzania, motywacji czy organizacji, ale nie traktują ich jak prawd objawionych.

W olbrzymim spektrum od “Januszy zarządzania” do gwiazd przywództwa, dobrzy menedżerowie stoją po prostu na pragmatycznej pozycji.

To była moja trzysta sześćdziesiąta pierwsza historia. Zostało 4 #365historii #365stories