Człowiek jest stworzony do chodzenia

Wiele osób, które mnie zna, wie że stale noszę na sobie przynajmniej jedno urządzenie monitorujace moją aktywność fizyczną. Wspomminałem już o tym publicznie w jednym z odcinków podcastu Stacja Zmiana. Czasami nawet tych urządzej jest więcej niż jedno. Pozwalam śledzić zarówno parametry zdrowotne, moją aktywność fizyczną, w tym codzienne kroki, jak również sen i spożywane kalorie. Pomaga mi to w realizacji moich celów, o których kiedy indziej. Zastanawiałem się jednak, jakie wnioski wyciąga ktoś, kto obrabia dane tysięcy takich użytkowników jak ja? 
No i proszę, jedno z takich ciekawych badań wykonanych przez naukowców ze Stanforda ujrzało właśnie światło dzienne.

Przedmiotem badania, które objęło wszystkie kontynenty, było znalezienie przyczyn otyłości, spotykanej częściej w jednych krajach i o wiele rzadziej w innych. Dane setek tysiecy użytkowników, zgromadzone w ich smartfonach, dało możliwość wyciągnięcia ciekawych wniosków.

Nierówności także w aktywności

W krajach, w których otyłość jest względnia rzadka, cała populacja mieszkańców, przeciętnie (statystycznie) dużo chodzi, czyli wykonuje dziennie dużo ilość kroków. W krajach, w których otyłość występuje często, współwystępuje z tym zjawiskiem ogromna dysproporcja między poszczególnymi posiadaczami smartfonów. Istnieją skrajne grupy tych, którzy poruszają się piechotą bardzo dużo i tacy, którzy prawie w ogóle się nie ruszają.

Liczba kroków wykonywana dziennie https://www.nature.com/articles/nature23018

Active inequality risk

Bazując na danych z ponad 700 tys smartfonów z 111 krajów, zbieranych przez czas średnio 95 dni, naukowcy wyodrębnili nowy czynnik ryzyka, determinujacy kondycję zdrowotną i nazwali go “Active inequality risk”.

Badanie opublikowano w prestiżowym czasopiśmie naukowym Nature.

Świadome odwołanie do nierówności w dochodach, wskazuje, że rozmiar dysproporcji pomiędzy społeczeństwami, gdzie dużo się chodzi na nogach a tymi, gdzie istnieje ogromna dysporopocja pomiędzy aktywnymi a tymi, którzy są zupełnie nieaktywni, że uwypukla to czynnik ryzyka.

Płeć jednak różnicuje

Przy okazji badacze odkryli różnicującą rolę, jaką odgrywa płeć w zestawieniu różnic pomiędzy poszczególnymi krajami. Wcześniejsze badania aktywności fizycznej, przeprowadzone głównie w Stanach Zjednoczonych, wykazały, że mężczyźni chodzą częściej, więcej niż kobiety. Potwierdziły to wyniki zbierane na całym świecie. To, co zaskakiwało, była jednak skala tych różnic w poszczególnych krajach, co z kolei ma negatywne konsekwencje zdrowotne dla kobiet. Im większe nierówności, tym bardziej widoczny jest negatywny w skutkach zdrowotnych, związek mniejszej aktywności ruchowej z otyłością. I ten związek u kobiet jest znacznie bardziej jaskrawy. Dane zbierane, udostępniono na specjalnej stronie a także w otwartej formie na Github.

Kroki, aplikacje, smartfony — nieco o metodologii

Jednym z wielu czujników, w jakie wyposażone są współczesne smartfony są akcelerometry, które automatycznie rejestrują ruchy kroczące. Do badania wykorzystano zanonimizowane wyniki z aplikacji Azumio Argus, która śledzi aktywność fizyczną i inne zachowania zdrowotne. Azumio dostarczył najważniejsze dane demograficzne: wiek, płeć, wzrost i wagę ale bez podawania danych osobowych. Znając wzrost i wagę naukowcy obliczymi też BMI — wskażnik masy ciała każdej osoby.

Wyniki oparto na danych z 46 krajów, w których Azumio identyfikowało co najmniej 1000 użytkowników — co dawało istotność statystyczną.

Jak wspomniałem analiza ujawniła silne związki między aktywnością, płcią a otyłością. Przykładowo Szwecja miała jedną z najmniejszych luk nierówności pomiędzy bardzo aktywnymi a tymi z niewielką aktywnością. Również Szwecja miała najmniejszą różnicę pomiędzy aktywnością mężczyzn i kobiet. Jak można więc wnioskować, również jeden z najniższych wskaźników otyłości dotyczył Szwecji.

Tymczasem USA, zajęły czwarte miejsce od końca, w kwestii skali nieróności pomiędzy aktywnymi a nieaktywnymi osobami. W skali różnic między płciami, USA zajęło odpowiednio piąte miejsce od końca, a to się przełożyło na bardzo wysoki poziom otyłości.

Walkable Cities

Ale teraz zaczyna się najlepsze… Żeby bardziej szczegółowo zbadać jakie dokładnie zależności są pomiędzy dostrzeżonymi nierównościami. Naukowcy zabrali się za zbiór danych z 69 amerykańskich miast. Jak można się domyślić, w USA używanie aplikacji, która liczy kroki jest bardziej powszechne niż gdziekolwiek indziej na świecie. Postanowiono szczegółowo zbadać zjawisko otyłości, aktywności, zdrowia i zależności pomiędzy nimi.

69 miast uszeregowano według “walkable index”, który określa, w jakim stopniu miasto jest zaplanowane i urządzone tak, aby sprzyjało pieszym podróżom. Zestawione dane pokazały, że im bardziej miasto jest “walkable” tym mniejsza poziom nierówności w kwestii aktywności, a poziom otyłości jest mniejszy niż w miastach mało przyjznych pieszym.

Pojęcie “Walkable City” wyrosło z książki wydanej w 2012 r. o tymże tytule, autorstwa Jeffa Specka. Przy okazji polecam całość lub chociaż film z TEDx z jego udziałem.

Przykładowo zestwiając trzy kalifornijskie miasta: San Francisco, San Jose i Fremont, wyniki mówią nam, że San Francisco ma najwyższy wskaźnik “walkability” i najniższy poziom nierówności w kwestii aktywności fizycznej. “W miastach, które są bardziej dostępne dla pieszych, wszyscy mają tendencję do podejmowania codziennych czynności na piechotę, niezależnie czy to przedstawiciel płci męskiej czy żeńskiej, młodych czy starszych, wagi mieszczącej się w normie, czy otyłości” — komentuje Jennifer Hicks, Dyrektor data science w Mobilize Center przy Uniwersytecie Stanforda.

Autorzy badania podkreślają też ogromne możliwości jakie daje masowość używania smartfonów do celów badawczych. Moim zdaniem otwiera to ogromne pole do badania miasta i jego mieszkańców w wielu aspektach zachowań. W końcu prawie każdy z nas nosi przy sobie przynajmniej kilka sensorów w kieszeni lub torebce.

Kolejny empiryczny dowód, że warto się ruszać i zachęcać masowo do tego odpowiednim projektowaniem przestrzeni i komunikacji. Przy okazji piękny przykład jak smartfon i zbierane przez niego dane, mogą pomóc nam rozwiązać wiele problemów.

Dzieląc się swoimi odkryciami naukowcy, wyrażają nadzieję, że ich praca przyczyni się do aktywnych działań na rzecz poprawy zdrowia populacji mieszkańców, walki z otyłością, oraz da teoretyczne podstawy do przekształcania naszych miast w bardziej “walkable”.

Poniżej kilka ciekawych linków, w tym link do publikacji w Nature.