Z wizytą u lekarza w krainie deszczowców.

Ponieważ jestem chory (umieram na katarek) zastanawiałem się dziś czy nie odwołać swojej wizyty u lekarza. Serio. Przecież z przeziębieniem nie ma co iść do lekarza w UK. Grozi śmiercią przez wyśmianie, co najwyżej poradą aby wziąć paracetamol. Paracetamol w UK jest lekiem na wszystko, no może oprócz ciśnienia. Więc sami rozumiecie, lepiej zostać w domu i poleżeć pod kołderką żeby dupska bardziej nie przewiało.

Wizyta miała być kontrolna, po zmianie leku. Czyli wiązała się ze zmierzeniem ciśnienia. Po co? Nie wiem. Mam przecież w domu ciśnieniomierz i sam sobie mogę sprawdzić. No ale pomyślałem, że pójdę. Może warto. I co? Lekarz zmierzyła mi ciśnienie i poinformowała, że lek zacznie działać za jakieś trzy tygodnie. Acha, ok. W takim razie po co kazali mi przyjść tydzień po tym jak zacząłem brać nowy lek? Kiedy wspomniałem, że jestem przeziębiony i czy może mi coś przepisać, odpowiedziała, że nie ma w grafiku dzisiejszej wizyty o tym wzmianki i dała do zrozumienia, że to normalne o tej porze roku i zakończyła ten temat. Przyznam, że to też zdziwiło mnie bardziej niż zwykle, bo nie wspomniała o paracetamolu.

Niby śmieszna sytuacja. Tylko pewnie nie wszystkich śmieszy. Mój kolega, który nie wyleczył dobrze grypy, kilka dni temu trafił do szpitala z zapaleniem mięśnia sercowego. To takie powikłanie po grypie. Często kończy się śmiercią. Na szczęście przeżył. No, ale pewnie brał za mało paracetamolu.

Za tydzień mam kolejną wizytę. Trochę strach. Bedą pobierać mi krew. Ja generalnie nie boję się pobierania, nie mdleję, jestem twardy. Ale z kolei jak przypomnę sobie w jakim stanie była ręka mojej żony po pobraniu krwi w naszej przychodni przez tutejszą pielęgniarkę to już jednak trochę pękam. Żona ledwo co mogła ruszać ręką przez tydzień po pobraniu. Zobaczcie sami, zdjęcie poniżej.

Ręka na zdjęciu można powiedzieć wyglada już normalnie. To dwa tygodnie po pobraniu. Opuchlizna już zeszła.

To taka moja uwaga na temat brytyjskiej służby zdrowia. Jeśli po zmianie związanej z wyborami zastanawiacie się czy wyemigrować do UK, to weźcie to pod uwagę. I przypomnijcie sobie też o tym wpisie jeśli zaczniecie narzekać na służbę zdrowia w Polsce.

Acha, może kiedyś opiszę jeszcze jak „leczyli” tu mojego syna. Mowię Wam, to dopiero historia!

Życzę zdrowia ;)

One clap, two clap, three clap, forty?

By clapping more or less, you can signal to us which stories really stand out.