Zachcianki programistów czy miejskie legendy?

pixabay.com

W internecie można znaleźć wiele artykułów przedstawiających branżę IT jako pełną specjalistów, którzy mają wygórowane wymagania i często zaskakujące zachcianki. Mówi się w tych tekstach głównie o programistach, ponieważ to oni są najbardziej poszukiwani. Zaniepokojona takimi wypowiedziami, które regularnie publikowane są w formie artykułów w internecie, postanowiłam przyjrzeć się temu tematowi.

Takie cuda tylko w IT

Artykuły, które wyliczają dziwne zachcianki programistów w dużej mierze bazują na tych samych przykładach. Wśród życzeń programistów znajdziemy monitor na suficie, aby można było pracować na leżąco, prośbę o karimatę pod biurkiem, aby można spać w biurze czy osobisty automat z bezpłatnymi napojami¹. Powtarza się też historia o programiście, który miał zarabiać 30 tys. zł, ale zrezygnował z oferty, ponieważ firma nie zgodziła się na dopłacanie do obiadów². Przyznaję, że są to zaskakujące i zdecydowanie wygórowane oczekiwania. Czy jednak wynikają one z faktu, że programiści są roszczeniowi i uważają, że mogą oczekiwać wyjątkowego traktowania? W rzeczywistości część z tych oryginalnych zachcianek może wynikać z przewrotnego poczucia humoru programisty, który tak naprawdę nie chce zmieniać pracy. Dużo prościej dla obu stron — rekrutera i kandydata, byłoby gdyby kandydat wykazał się asertywnością i zgodnie z prawdą powiedział, że nie jest zainteresowany daną ofertą, a nie wymyślał oryginalne benefity niemożliwe do spełnienia.

Czasami czytając w kolejnym artykule o tym samym przypadku programisty, który zażyczył sobie ściankę wspinaczkową w biurze a inny motocykl na dojazdy do pracy, mam wrażenie, że to jakieś miejskie legendy³. Rekrutując programistów nigdy nie spotkałam się z tak dziwnymi oczekiwaniami. Nierzadko oczekiwania finansowe specjalistów są zawyżone i trzeba sprowadzić danego kandydata na ziemię, ale w kwestii dodatkowych świadczeń nikt mnie nie zaskoczył przesadnie kreatywnymi oczekiwaniami.

Google ma to wszystko

Przyjrzyjmy się teraz tym najlepszym na światowym rynku firmom technologicznym, które oferują najbardziej atrakcyjne warunki poza pensją. Te firmy, a mam tu na myśli takich pracodawców jak Google czy Facebook, stawiają propocjonalne do oferty wysokie wymagania. Bardzo atrakcyjne warunki pracy nie wynikają jednak z tego, że firmy te są zmuszone spełniać zachcianki programistów, ale z tego, iż mają na to pieniądze i świadomie budują markę topowego, pożądanego pracodawcy.

Google daje swoim pracownikom zatrudnionym w amerykańskim Kirkland do dyspozycji „trzy stołówki, co najmniej sześć kuchni pełnych darmowych przekąsek, dwie kawiarnie obsługiwane przez zawodowych baristów, bar utrzymany w stylu lat 50., automaty serwujące schłodzony jogurt, samoobsługowy bar i kilkanaście automatów z napojami.” Do dyspozycji pracowników jest darmowy podziemny parking z obsługą parkingowego, aby pracownicy nie tracili czasu na szukanie miejsca. Wśród atrakcyjnych benefitów Google’a są też coroczne wycieczki, np. do ośrodka narciarskiego, z opcją all inclusive dla wszystkich pracowników⁴. Powyższy opis nie jest wyjątkowy dla biura amerykańskiego, podobną ofertę ma szwajcarskie biuro w Zurychu⁵.

Uważny czytelnik może w tym momencie powiedzieć, że to przecież przykłady z zagranicy, a polskie firmy takich benefitów w biurze nie oferują. Pracodawcy w naszym kraju też oferują bardzo wysoki standard w swoich biurach. Są one wyposażone w pokoje do drzemek, oferują codzienne dostawy świeżych owoców, śniadania i lunche na koszt firmy, a do tego budżety na wyjścia zespołowe, gdzie pracownicy mogą sami zdecydować, jak chcą wydać te pieniądze — na piwo czy też wspólną grę w kręgle.

Google to potentat i standard ich biur jest najwyższy, jest niczym legenda. Jednocześnie powszechnie wiadomo, że dostać pracę w Google nie jest łatwo. Proces jest kilkuetapowy (kandydat odbywa od czterech do pięciu rozmów), a ostateczną decyzję o zatrudnieniu podejmuje osoba z top managementu⁶. Ponieważ polscy programiści są w światowej czołówce, wielu znalazło zatrudnienie w szeregach topowych firm technologicznych. Osobiście znam kilku programistów pracujących dla Google i Facebook i wiem, że są to najlepsi z najlepszych.

Perspektywa pracodawcy

Piszę o tym wszystkim, ponieważ chciałam przyjrzeć się i obalić krążące w sieci mity, które budują nieprawdziwy obraz firm z branży IT i samych programistów. Firmy technologiczne, z którymi współpracuję, mają wypracowaną ofertę dla przyszłych pracowników i nie spełniają wszystkich zachcianek kandydatów. Owszem, wielu pracodawców musi wykazać się pewną elastycznością, ponieważ walczą o specjalistów na rynku, jednak głównie w kwestiach finansowych, a w tym aspekcie też są ograniczenia. Jeśli są firmy, a osobiście takich nie znam, które odpowiadają twierdząco na każde życzenie kandydata, to myślę, że stanowią niebezpieczeństwo same dla siebie.

To, z czym na pewno spotykają się rekruterzy i pracodawcy w branży IT to zawyżone oczekiwania finansowe programistów. Specjaliści dokonują nadintepretacji nadwyżki popytu pracy w IT nad podażą programistów. Owszem, specjalistów jest zbyt mało i zgodnie z zasadami ekonomii pracodawcy muszą zapłacić wyższe pensje za te umiejętności. Dlatego rynkowe wynagrodzenia w IT są wysokie, jednak kandydaci jeszcze je podbijają. Firmy są skłonne do negocjacji, ale tylko w ramach swoich budżetów i rynkowych stawek oraz w przypadku gdy prezentowane przez kandydata umiejętności są adekwatne do oczekiwań. Nierzadko zdarza się, że nieadekwatnie wysoka stawka developera jest jak ten motocykl na dojazdy do biura i wynika z niechęci do zmiany pracy. W tym ostatnim przypadku rekruter powinien dokładnie zbadać motywację.

Nie tacy roszczeniowi jak się ich maluje

Z punktu widzenia kandydata, wizja nieograniczonych możliwości finansowych i poza finansowych w branży może się wydawać kusząca, jednak dla większości te opisy są krzywdzące, ponieważ przedstawiają ich jako najbardziej rozpieszczonych pracowników. Pomijany jest przy tym fakt, że w branży jest wielu ludzi z pasją do technologii, a najlepsi często nie wybrali tego zawodu dla wysokich zarobków. Co więcej, wypowiedzi, z którymi podjęłam powyżej polemikę, budują nie do końca prawdziwy wizerunek samych pracodawców w branży IT.

W artykułach, do których się odnoszę zwykle na końcu pada stwierdzenie, że ci kapryśni programiści nie są regułą, a obraz roszczeniowego specjalisty jest krzywdzący dla branży. Sami autorzy tych tekstów przyznają więc, że roszczeniowość programistów to nie zjawisko powszechne, a raczej pojedyncze przypadki⁷. Nie róbmy więc uogólnień opisujących całą branżę, opierając się na pojedynczych przypadkach o nie do końca wiadomym pochodzeniu.

Źródła:

¹ https://kodilla.com/pl/blog/zachcianki-programistow-czyli-hity-z%20rozmow-rekrutacyjnych

²https://bezprawnik.pl/oczekiwania-programistow/

³https://nt.interia.pl/news-nietypowe-zachcianki-programistow-z-rozmow-rekrutacyjnych,nId,2605348

https://gadzetomania.pl/9216,programista-googlea-opowiada-o-warunkach-pracy-jest-czego-zazdroscic,all

https://www.chip.pl/2013/02/bajeczne-biuro-google-w-zurychu-oto-twoje-wymarzone-miejsce-pracy/

https://www.forbes.pl/kariera/jak-naprawde-wyglada-rekrutacja-w-google/qsgesqe

https://www.pb.pl/zachcianki-specow-od-it-934543