Czy przedsiębiorca może być słaby z matematyki?

Mam wrażenie, że kiedyś bycie przedsiębiorcą polegało na tym, że zbierało się grupę pracowników, którzy z założenia mieli mało wiedzieć i mało rozumieć. Ich podstawowym zadaniem było wykonywanie powierzonych zadań. I taki system w wielu firmach, szczególnie państwowych, niestety działa do dziś.

W dzisiejszych czasach rola przedsiębiorcy powinna być jednak zupełnie inna. Dziś sprawną i konkurencyjną organizację trzeba budować z ludzi lepszych od siebie. Lepiej wykształconych. Bardziej doświadcznych. Posiadających wiedzę i zdolności, którymi sami nie dysponujemy. Podstawową rolą przedsiębiorcy w dzisiejszym świecie jest stworzenie utalentowanym ludziom warunków do pracy i nie przeszkadzanie im.

Wracając jednak do tematu, czyli matematyki. Choć na maturze z matematyki miałem 5, to uważam, że z finansami radze sobie beznadziejnie. Po prostu nie ogarniam. Mam obsesję na punkcie rozwoju firmy, dopieszczania jej klientów, szukania nowych klientów, partnerów, pracowników, okazji do rozwoju. Kiedy ja mam mieć czas na finanse? Na dodatek są one takie nudne. Jak w takim razie mogę być przedsiębiorcą? Przecież finanse to podstawa biznesu! Mogę, mając odpowiednich partnerów. Bo taką samą podstawą biznesu jest jego rozwój. Znalezienie partnerów to wielkie wyzwanie, ale i warunek konieczny do tego, żeby osiągnąć sukces. Dobór złego partnera może się bardzo źle skończyć. Zły partner to może być partner po prostu nieuczciwy, może być też niekompetentny. Powodów może być wiele. Dlatego to takie trudne ale i też bardzo ważne. Nawet najlepszy lider, bez odpowiedniego zaplecza, bez współpracowników, bez zespołu nie będzie w stanie nic osiągnąć.

Wiem, że ktoś kto nie jest przedsiębiorcą tego nie zrozumie, ale bycie przedsiębiorca to bardziej powołanie niż realny wybór. Choćbyś miał za sobą kilka bankructw, porażek i sam już nie wierzył, że może ci się udać, dalej próbujesz. Przedsiębiorczość jest jak narkotyk. Bardzo trudno się z niej uwolnić. Na dodatek tyle jest przykładów, ludzi, którzy dopiero kiedy już byli bliscy poddania się osięgnegli sukces. Wielu przedsiębiorców ma świadomość, że właśnie o to chodzi, żeby próbować, upadać, nie poddawać się i próbować znowu. Każda kolejna próba to nowe otwarcie, w którym dobieramy sobie lepszych ludzi. Nauczeni na błędach wiemy jakie są nasze słabe i silne strony. Sukces w biznesie wymaga doświadczenia i pokory. Pokory przed własnymi niedoskonałościami.

Ja wiem, że moją słabą stroną jest matematyka. Jakie to ważne przekonałem się w bardzo bolesny sposób. Bankrutując i tracąc wszystko na co pracowałem. Więc dziś już wiem, że jedną z najważniejszych spraw jest dobór odpowiednich ludzi, którzy pomogą mi w finansach. A jakie są twoje słabe strony?

Like what you read? Give Krzysztof Bulski a round of applause.

From a quick cheer to a standing ovation, clap to show how much you enjoyed this story.