Podsumowanie 2015 — płyty
Nie potrafię znaleźć czasu na napisanie tekstów do tej listy — będzie krótko. Po prostu ją tu ładnie umieszczę i dodam highlighty (i może pół zdania komentarza). “Podobne w 2015” to będzie bardzo subiektywne skojarzenie z czymś innym z 2015, co było bardzo przyzwoite.
Z drugiej strony mam problem z tym rokiem. W sumie nie było płyty, w której bym się zatopił i często wracał. Ale spokojnie, były albumy zasługujące na wyróżnienie. Top 25 — start!
25. Viet Cong — Viet Cong
Tak mało dobrych gitar w tym roku.
Highlight: Continental Shelf
Podobne w 2015: Royal Headache — High
24. William Basinski — Cascade
40 minut powtarzania jednego i tego samego przetworzonego motywu ze zmianami dynamiki.
P: Colin Stetson & Sarah Neufeld — Never Were the Way She Was
23. Yumi Zouma — EP II
EPki rządzą mną w tym roku, a że ze mnie “melodyczny dziad” to takie wydawnictwa sprawiają mi wiele przyjemności.
H: Second Wave
22. kIRk — III
To jest moja ulubiona płyta kIRku, jak dotychczas. Połączenie mrocznego jazzowania i break-bitów.
H: |1|
P: no, no, heheszki
21. Mac DeMarco — Another One
A wydaje się, że macha te pioseneczki od niechcenia. W tym zgrywusie jest ogromna ilość wrażliwości.
H: Another One
P: Travis Bretzer — Waxing Romantic (to chyba też Marco :P)
22. Kendrick Lamar — To Pimp a Butterfly
Zdania wytrychy typu — “To był rok Lamara” mnie denerwują. Ale tak — podskoczyć mu nie można. TPaB << G.K.M.C.
H: How Much A Dollar Cost →Pyramid Song — coś, ktoś?
21. Danny L Harle — Broken Flowers
Jedno wydawnictwo z regionów bubblegum bass zawsze mi się spodoba na rok, ale to kultywowanie przyspieszania, szczególnie bez hooków, mnie nieszczególnie obchodzi.
H: Broken Flowers
18. The Internet — Ego Death
Ten zespół to nie tylko głos Syd’a. Band!
H: Girl
P: Obey City — Merlot Sounds
17. Roman à Clef — Abandonware
Posłużę się nie moim stwierdzeniem — nowa płyta Prefab Sprout (B. Dejnarowicz). Ale jako diehard Paddy’ego: Prefab Sprout >>>>>>> Roman à Clef
H: The Prisoner
P: möscow çlub — Outfit of the Day
16. Main Attrakionz — 808s & Dark Grapes III
Brak tej płyty w rankingach rocznych jest dla mnie niezrozumiały. Przepraszam Kendrick.
H: Shoot the Dice
P: Milo — So the Flies Don’t Come
15. Rycerzyki — Rycerzyki
Chciałbym coś powiedzieć: rozgotowane pierogi, angielski dramat, rysy na moich bębenkach, muszę brać kortyzol i moi prywatni rycerze!
H: Trampled Flower
P: Enchanted Hunters — Live on KEXP
14. Tinashe — Amethyst
Jeśli to jest zapowiedź płyty to już oblizuję wargi. I ten chory bit na granicy słuchalności w “Just the Way I Like You”.
H: Just the Way I Like You
13. Silicon — Personal Computer
Muzyczny odpowiednik filmu “Her”.
H: God Emoji
12. Hiatus Kaiyote — Choose Your Weapon
Balansują na cienkiej granicy kombinowania rytmicznego i harmonicznego dla samego kombinowania, ale melodie trzymają wszystko w ryzach.
H: Molasses
11. Thundercat — The Beyond / Where the Giants Roam
❤ już napisałem o Stephenie Brunerze wystarczająco dużo.
H: Them Changes
10. Skylar Spence — Prom King
Nie przejmuję się, że podobno wtórne, że podobno niewyraziste. Zbyt bardzo to moja muzyka.
H: Affairs
9. Tame Impala — Currents
Według mnie stać Parkera na jeszcze więcej.
H: The Moment
8. Canblaster & Lido — Superspeed
Świeżość poranka — kiedy jesteś wyspany.
H: Rush Hour
P: Maxo — Chordslayer (bardzo podoba mi się nazwa płyty)
7. Christian Scott — Stretch Music
Stretch Music > Epic. Polska szkoła jazzu fragmentami.
H: Tantric
6. Laura Groves — Committed Language
Dla tych co uważają, że nie liczy się dla mnie wokal. Jeden z piękniejszych współczesnych, kobiecych głosów i to śpiewający tak ciekawe piosenki.
H: Friday
6. Martin Courtney — Many Moons
Taki właśnie ze mnie “dziad”, ale co ja zrobię, że takie płyty mnie wzruszają i przywołują u mnie przymiotniki typu “śliczny”, “uroczy”. W czasach “wojny głośności”, trapu, kultu rytmu i bubblegum bassu takie płyty leczą mój chory od codziennego hasłu mózg.
H: Vestiges
4. John Tejada — Signs Under Test
Zgrabne łączenie przecinający się wyrazistych motywów i motywików. Polirytmia i polifonia. Techno nie musi być tylko brutalne i na granicy słuchalności. (Choć czasem się to sprawdza — patrz podobne)
H: Cryptochrome
P: Scuba — Claustrophobia, Tzusing — A Name Out of Place Pt. II
3. Alva Noto — Xerrox Vol.3
Jak słucham tej płyty to świat jest jakiś inny, zwalnia:

2. Chloe Martini — Private Joy
Będę bronił tej EPki rękami i nogami. Talent melodyczny i produkcji Anny Żmijewskiej jest tak wielki, że kiedy wyda długograj to pozamiata na skale światową.
H: Get Enough, Unknown, Volatile Dreams, Out Time
1. Dornik — Dornik
Każda recenzja wspomina o Jacko - dopowiem tylko, że to taki “waniliowy” Michael. Taki Jackson z piosenek typu “Human Nature”, “Girl Is Mine” czy “I Can’t Help It”, czyli mój ulubiony. Taki podskórnie przebojowy. Nienachalny. (Żeby nie było — uwielbiam całego Jacko). Najrówniejsza płyta 2015.
H: Nie umiem wybrać — słuchać całej płyty!