Twój dom — twoje pole walki ze smogiem!

Przebywając w bezpieczniej przestrzeni wygodnego domu lub mieszkania, rzadko myślimy o zagrożeniach związanych z zanieczyszczonym powietrzem. Jesteśmy przekonani, że smog nie zakrada się do naszych domów, ale, jak już pisałem, to nieprawda! Znacząca część zanieczyszczeń przenika w nasze skromne progi, za nic mając zamknięte drzwi i okna. Możemy jednak się bronić, chronić i walczyć: tak jak kiedyś Dratewka pokonał smoka sprytem i kreatywnym podejściem do problemu (owca wypchana siarką to przecież całkiem ciekawa innowacja), tak i my możemy pokonać smog w naszym mieszkaniu. Aby jednak dobrze zaplanować tę batalię i zwiększyć swoje szanse na sukces, warto sprawdzić, jak dostępna technologia pomaga w filtracji zanieczyszczeń.

Piękny Kraków. Szkoda, że nawet wiosną widać smog.

Do naszych domów przenika 63% PM2,5 oraz 77% PM10. Takie wyniki otrzymałem, przeprowadzając amatorskie testy, o których możecie przeczytaj tutaj. Tam również znajdziecie wszystkie informacje dotyczące metodyki, kalibracji oraz szczegółów testów, do których nie będę tu wracał. Równocześnie muszę zaznaczyć, że tekst, który teraz czytacie, nie jest testem porównawczym. Stanowi on próbę odpowiedzi na pytania o to, jak bardzo oczyszczacze są w stanie ograniczyć zanieczyszczenia w naszych mieszkaniach, a także jakie są wady i zalety oczyszczaczy.

Filtr Mi Air Purifier 2 po 6 miesiącach w Krakowie

METODYKA

Wybrałem do testów trzy różne oczyszczacze:

1) Electrolux EAP450 — duży oczyszczacz (35 x 53 x 70,5 cm), który przystosowany jest do powierzchni nie większej niż 103m2. Posiada on miernik jakości powietrza (5 poziomów) oraz 4 tryby pracy (sterowane ręcznie lub przez pilota). Electrolux jako partner Smogathonu dostarczył oczyszczacz do testów, ale nie otrzymał z tego powodu żadnej taryfy ulgowej — test to test. Jego cena detaliczna to około 2000 PLN.

2) Xiaomi Mi Air Purifier 2 — smukły, kompaktowy oczyszczacz (24 x 24 x 52 cm), który przystosowany jest do powierzchni nie większej niż 37m2. Posiada on miernik jakości powietrza (podgląd przez aplikację mobilną) oraz 3 tryby pracy. Mi Air używałem już wcześniej, dlatego musiał znaleźć się w tym zestawieniu. Jego cena detaliczna to około 1200 PLN. Do testów użyłem dwóch sztuk (więcej poniżej).

3) Tutaj niespodzianka — Spathiphyllum Mauna Loa — odmiana skrzydłokwiatu, która została zarekomendowana przez NASA jako jeden z najlepszych bio-filtrów zanieczyszczeń powietrza. Zdobyłem (z niemałym trudem) 3 duże rośliny (około 150 cm wysokości każda). Chciałem sprawdzić, czy rzeczywiście różnica będzie dostrzegalna. Cena detaliczna pojedynczej rośliny to około 120 PLN.

Oczyszczacze działają na wiele różnych substancji, ale dla ułatwienia i pewności pomiarów, wziąłem pod uwagę najpopularniejsze pyły zawieszone: PM2,5 oraz PM10.

Mieszkanie, w którym mieszkam i w którym przeprowadziłem testy, ma 3 pokoje, korytarz, osobną kuchnie oraz łazienkę — w sumie to około 80m2. Tak jak w pierwszym teście, korzystałem z sensora zewnętrznego Airly oraz wewnętrznego Laser Egg. Ten drugi w pewnym momencie zgubił niestety część danych historycznych, dlatego w podsumowaniu danych pojawiły się pewne braki. Na szczęście usterka została szybko wyeliminowana. Gdy poziom PM2,5 przekraczał poziom 25µg/m3, włączałem tryb „turbo” lub najwyższy z możliwych. W praktyce oczyszczacze funkcjonowały w tych trybach przez większość czasu, choć w przypadku Mi Air stanowiło to pewną trudność: tryb turbo wyłącza się automatycznie po określonym czasie (jeśli da się to zmienić — koniecznie dajcie znać). Gdy poziom zanieczyszczeń był niższy, urządzenia pracowały w trybie „auto” lub na poziomie 2, który doskonale nadaje się na czas snu. Podczas testów okna pozostawały zamknięte — jakość powietrza i tak nie pozwalała na ich otwieranie. Sensor Laser Egg znajdował się w korytarzu pośrodku mieszkania, tak jak podczas pierwszych testów. Wszystkie dane zamieściłem tutaj.

WYNIKI

Jako pierwszy testy przeszedł oczyszczacz firmy Electrolux. Umiejscowiłem go z dala od sypialni (oczyszczacze w trybie “turbo” są dość głośne, a kiedy za oknem poziomy zanieczyszczeń przekraczają wszelkie normy, lepiej pozostawić je w tym trybie na całą noc — normalnie mogą pracować na cichutkim trybie nocnym). W razie potrzeby mógł działać w trybie „turbo” przez całą noc.

Bez oczyszczaczy do naszych domów przenika 63% PM2,5 oraz 77% PM10. Z oczyszczaczem Electrolux do wnętrza dostawało się odpowiednio 27% i 32% (precyzując do domu dostało się tyle samo, ale oczyszczacz przefiltrował powietrze do podanych poziomów zanieczyszczeń). Oznacza to prawie 2,5-krotną poprawę. Sam byłem tym wynikiem pozytywnie zaskoczony. Jeden duży oczyszczacz jest w stanie dotrzeć do całego mieszkania. Wysoko postawiona poprzeczka. Jedziemy dalej!

Przyszedł czas na Mi Air Purifier 2. Z racji tego, że jest on dostosowany do powierzchni nie większych niż 37m2, zamknąłem jeden z pokojów na okres testów i używałem wyłącznie przestrzeni o powierzchni ok. 60m2. Zamontowałem dwa oczyszczacze tej marki w dwóch osobnych pokojach (sensor znajdował się pomiędzy nimi).

Z oczyszczaczami Mi Air do wewnątrz mieszkania przedostaje się odpowiednio 23% i 29%. Oznacza to 2,5–3 krotną poprawę. 
Chociaż spodziewałem się lepszego rezultatu ze względu na technologię obracającego się filtra (doprecyzowanie: sam filtr się nie obraca, ale budowa oczyszczacza pozwala na rozłożenie zanieczyszczeń równomiernie na powierzchni w kształcie cylindra), zmniejszenie powierzchni do oczyszczania oraz podwojenie mocy — to i tak wynik jest niezły.

Taka uwaga dla osób uwielbiających technologie — pamiętajcie, że nie należy w pełni ufać sensorom pyłu PM2,5, które (za pośrednictwem aplikacji) często pokazują niedokładne wyniki. Choć sama idea sterowania urządzeniem i kontrolowania poziomu zanieczyszczeń przez aplikacje jest genialna, to w tym przypadku cały proces wymaga dopracowania. Xiaomi jednak intensywnie nad tym pracuje. No, ale to jeszcze nie koniec testów!

POWIETRZNY ARMAGEDON

Screen-y z aplikacji Zanieczyszczenie Powietrza by Everyday Applications

W czasie trwania testów Kraków dotknęła totalna katastrofa ekologiczna. Normy poziomu zanieczyszczeń zostały przekroczone paro- lub parunastokrotnie! Zdecydowałem się wtedy na dodatkowe środki bezpieczeństwa i jednoczesne uruchomienie oczyszczaczy Mi Air oraz Electrolux (na powierzchni 60m2) — oba w trybie “turbo”.

Podczas równoczesnego funkcjonowania oczyszczaczy Electrolux oraz Mi Air do mojego mieszkania przenikało około 16% zanieczyszczeń PM2,5 oraz 22% PM10. Oznacza to 3–4 krotną poprawę jakości powietrza! Byłem i nadal jestem pod wrażeniem.

SŁOWO O BIO-FILTRACH I SPATHIPHYLLUM MAUNA LOA

Podczas, gdy jeden z pokojów (niecałe 20m2) pozostawał zamknięty, ulokowałem w nim wszystkie trzy skrzydłokwiaty. Niestety, tak jak podejrzewałem, nie miały one znaczącego wpływu na bezpośredni spadek poziomu zanieczyszczeń, choć pewien efekt dał się zaobserwować. Dodatkowo, moi goście potwierdzili, że powietrze w tym pokoju było „bogatsze” i „bardziej rześkie”. Matka natura sama dba o powietrze i jego jakość. Zdecydowanie warto zainwestować w skrzydłokwiaty jako formę dodatkowego bio-filtra.

OCZYSZCZACZE SĄ SUPER, ALE…

Prawie wszystkie oczyszczacze korzystają z technologii HEPA oraz aktywnego węgla, które są raczej przestarzałe, choć działają zazwyczaj naprawdę dobrze (jeśli jednak masz pomysł na rewolucyjny oczyszczacz do domu lub do przestrzeni miejskich — zapraszam na Smogathon 2017). Krótko rzecz ujmując, mechaniczne oczyszczacze wyjaławiają powietrze. I nie namawiam tutaj do poszukiwania oczyszczacza z nawilżaczem, bo ten też nie jest bez wad (odradzają go alergolodzy, pulmonolodzy i laryngolodzy ze względu na niepożądane działania mechanicznych nawilżaczy— trochę źródeł tutaj i tutaj). Najlepsze jest naturalne wzbogacenie powietrza — dlatego tak ważne są bio-filtry, które zaopatrują powietrze w potrzebne mikroelementy. Stąd też w moim teście pojawiło się Spathiphyllum Mauna Loa, które w naszych warunkach sprawdza się doskonale (pełna lista roślin rekomendowanych przez NASA tutaj).

Warto też zaznaczyć, że oczyszczacze oziębiają powietrze: podczas filtracji obniża się temperatura — nieznacznie, ale odczuwalnie. Ostatecznie jednak z dwojga złego wolę założyć sweter, niż dusić się we własnym domu. Oczyszczacze bywają też nieco zbyt hałaśliwe (zwłaszcza te pracujące w trybie „turbo”), ale jest to kwestia przyzwyczajenia i sensownego umieszczenia urządzenia w przestrzeni mieszkania tak, aby nie przeszkadzało podczas pracy lub podczas snu. Pamiętajmy też, że oczyszczacze nie rozwiązują problemu, a jedynie zapewniają doraźną pomoc w najtrudniejszych warunkach, które nie ulegną zmianie bez naszej wyraźnej interwencji. Kiedy na zewnątrz poziom zanieczyszczeń spada — otwórz okno i przewietrz mieszkanie.

PODSUMOWANIE

Oczyszczacze w zależności do typu i rodzaju są w stanie ograniczyć poziom zanieczyszczeń wewnątrz domu do około 16–22%. Istnieją przeróżne typy, bo i takie, które swobodnie mogą oczyścić cały dom i działają bardziej tradycyjnie przez pilota (Electrolux), jak i takie przeznaczone raczej do małego mieszkania, sypialni czy salonu, sterowane przez aplikację mobilną (Mi Air). Idealnie działają razem, świetnie sprawdzając się w okresach prawdziwej katastrofy ekologicznej, którą w Polsce nazywamy „lekko przekroczoną normą”. Mają też wady, takie jak wyjaławianie i ochładzanie powietrza oraz dyskomfort spowodowany głośną pracą, ale zdecydowanie warto ich używać. Dodatkowo, warto zaopatrzyć się w bio-filtry, które nie dość, że pomogą oczyścić dom czy biuro, to wzbogacają powietrze i przywracają mu naturalne walory.

Jeśli nadal zastanawiacie się, czy warto, pomyślcie o czystości waszej wody — to, że woda musi być najwyższej jakości jest dla nas oczywiste. Z powietrzem powinno być dokładnie tak samo, zwłaszcza, że nasz kontakt z powietrzem jest nieprzerwany.

Walcz ze smogiem! Tak, TY!

Smogathon walczy z zanieczyszczeniami powietrza za pomocą technologii i stara się wyszukiwać najlepsze projekty na całym świecie. W tym roku będziemy w 5 miejscach na świecie, z wielkim finałem w Krakowie. Jeżeli Twoja firma jest zainteresowana dołączeniem do naszej rebelii i Smogathonu 2017 jako partner lub uczestnik — zapraszam do kontaktu: maciej.rys@smogathon.com.

Na koniec, coś na poprawę humoru. Technologia pomaga walczyć ze smogiem już od lat. Prezydent Mościcki na pewno chętnie dołączył by do naszej rebelii!

Źródło: “Echo” 25.01.1934