Całkiem niezwykłe
Przestrzeń jest niezwykła. Ta, którą masz w sercu, umyśle. Ta sama, co wydaje się boleć w ciele krzyczącym o uwagę.
Zwykłość każe znać swoje miejsce w szeregu. Być zajętym, zagonionym. Ciągle w pracy, w jakimś “muszę”, “powinnam”, “wypada” i dodaj co tam chcesz do tej listy…
A Ty się jeszcze dziwisz, że nie możesz się w lustrze rozpoznać? Głos Twojej duszy zamilkł. Za cichy, żeby wybrzmieć w tej kakofonii.
Wczoraj masowałam młodego mężczyznę. Bardzo wrażliwe ciało, piękne swoją otwartością na przyjmowanie; pełne wspomnień o…przestrzeni. Zastygłej w chłodzie stawów.
Lubię taką myśl, że pomogłam otworzyć przestrzeń. Dodać szerszy kąt do istniejącej możliwości. Krok do wolności, wolności do kolejnego głębszego oddechu. Do westchnienia ulgi. Do miękkości mięśni.
Oddychałam z nim. Czułam te supły. Węzeł po węźle rozplątywałam. Gadałam do mięśni, i do stawów, proponując im szerszy ruch. Z czoła ściągałam etykiety przeterminowanych myśli.
Płakałam, towarzysząc kolanom i stopom. Modliłam się do mądrości ciała, żeby puściło wszystko, co już niepotrzebne, wszystkie “naprzydasie”.
Całkiem niezwykłe.
Zaproszenie dla Twojej duszy. Niech mówi. Zaproszenie dla Ciała. Niech się rozgości. Po koniuszki. Pozwolisz?