Po raz kolejny Auschwitz

Obejrzałam zeszłoroczny film oscarowy z kategorii tych obcojęzycznych — Syn Szawła w reżyserii Laszlo Nemesa węgierskiego twórcy. Mocne kino, inne, zrealizowane zupełnie odmiennie do dzieł w podobnej tematyce. Reżyser rzuca nas w środek obozowej rzeczywistości. Towarzyszymy głównemu bohaterowi, który kompletnie zobojętniał na to, co dzieje się wokół niego.

Dla mnie najbardziej przerażające było to, jak Niemcy z premedytacją, a właściwie z ich okrucieństwa, stwarzali pozory. Nawet tam gdzie się ludzie rozbierali do “kąpieli”, były numerki na wieszakach, by ich uspokoić. Były teksty innych z sonderkommando (https://pl.wikipedia.org/wiki/Sonderkommando) o tym, by szybciej wchodzili do łaźni, bo czeka na nich zupa, która wystygnie. I szli, jak te baranki na rzeź. Czasem wręczano im dla niepoznaki kostkę mydła, szczoteczkę do zębów i ręcznik. Niemcy to perfekcjoniści, wszystko musiało chodzić jak w zegarku. Nawet unicestwianie ludzi.

Show your support

Clapping shows how much you appreciated Basia Majewska’s story.