23/104 — John Steinbeck, “Myszy i ludzie”

Steinbecka miałem już kiedyś okazję czytać (konkretniej jego przyjemne „Tortilla Flat”), jednak to dopiero kultowe „Myszy i ludzie” zaszczepiły we mnie prawdziwy szacunek dla tego faceta. Minimalistyczna, brutalna historia zaczyna ryć się w naszej pamięci od pierwszych stron, a gdy wreszcie się tam zakleszczy — wyjść nie ma zamiaru. Steinbeck nie cacka się z bohaterami, podobnie zresztą jak z czytelnikiem, opowiadając przeraźliwie smutną historię. Choć sama książka jest stosunkowa krótka, pewien jestem, że napisano o niej ogromne ilości wielostronicowych esejów. Kto wie — może nawet przekraczających pod względem liczby stron samą powieść. Połknąłem całość w jeden dzień i od razu zaopatrzyłem się kolejną książkę tego noblisty.

One clap, two clap, three clap, forty?

By clapping more or less, you can signal to us which stories really stand out.