Ekolodzy, zaplute karły reakcji
Ci sami ekolodzy, którzy walczą o Puszczę, walczą też z tzw. reformą sądownictwa. To jednocześnie te same organizacje, które donoszą na polski rząd zagranicą – ogłosiło dziś Ministerstwo Środowiska. Wszystko się zgadza – to my, zaplute karły reakcji.
Przypadek? Nie sądzę – zdaje się mówić resort środowiska w dzisiejszym komunikacie, odnosząc się do apelu organizacji ekologicznych dotyczących powstrzymania zmian zagrażających trójpodziałowi władzy.

Chodzi o ten oto apel podpisany przez czołowe polskie organizacje ekologiczne.

Rządzącym MŚ nie mieści się w głowie, że ekolodzy zaangażowani w obronę Puszczy (i setki innych spraw) chcą również, aby w naszym kraju została utrzymana niezależność sądów.
„Podpisanie się pod apelem dotyczącym sporu stricte politycznego dowodzi, że te organizacje stoją dziś po określonej stronie tego sporu” – mówi Dyrektor Departamentu Komunikacji w Ministerstwie Środowiska Paweł Mucha.
„W opinii ministerstwa środowiska działania aktywistów blokujących legalne prace służb leśnych w Puszczy Białowieskiej, tworzenie poprzez przekaz medialny wrażenia o rzekomym zagrożeniu „nadmierną wycinką”, przypominają działania opozycji totalnej nastawionej na destrukcję, chaos i destabilizację” – czytamy dalej w komunikacie resortu.
Oj, niedobrzy ekolodzy! Nie dość, że Puszczy nie chcecie chronić harwesterami, to jeszcze wolnych sądów się wam zachciewa! Skandal! Albo jak to ujął wczoraj wiceminister środowiska Sławomir Mazurek #CzasOpadaniaMasek.

Maska rzeczywiście opadła, ale nie w tym sensie, w jakim miał to na myśli minister Mazurek. Ministerstwo środowiska ucieka się do coraz bardziej prymitywnej propagandy. Każdy kolejny komunikat z ostatnich dni powoduje – zapewne nie tylko u mnie – opad szczęki.
Nie jest przypadkiem, że czołowe ekologiczne NGO-sy stają w obronie trójpodziału władzy. Wyroki sądowe nie raz i nie dwa pozwoliły na obronę praw obywateli do czystego powietrza czy wody. Uratowały nie jedną rzekę czy bujny las. Świetnie ujął to w swoim sejmowym wystąpieniu Rzecznik Praw Obywatelskich Adam Bodnar.
Czy mieszkańcy gminy będą mogli podważyć decyzje o wybudowaniu fermy kurzej obok ich domostw, jeśli za decyzją stoi lokalny polityk zbliżony do partii rządzącej? – pytał retorycznie.
Rzecznik prasowy MŚ Paweł Mucha, chce abyśmy się określili. „Wzywamy organizacje pozarządowe, żeby wyraźnie określiły się, czy w sporze politycznym dotyczącym sądów stoją po stronie opozycji totalnej” – apeluje Dyrektor Departamentu Komunikacji w MŚ.
Panie rzeczniku! Trójpodział władzy to elementarna część państwa prawa. Nie ma ochrony środowiska bez niezależnych sądów. Szkoda, że w 2017 roku trzeba to komuś jeszcze tłumaczyć.