Poranne pasmo TVP 3, dzień 1 — the best of

Powrót do korzeni lokalnych ośrodków Telewizji Polskiej — nadal jeszcze — SA. Od dzisiejszego poranka decyzją zarządu pod kierownictwem Janusza Daszczyńskiego wraca lokalna telewizja z prawdziwego zdarzenia. Nikogo z osób zajmujących się mediami, a zwłaszcza telewizją nie muszę przekonywać jak duży wysiłek musiał zostać włożony w to, by od strony organizacyjnej i technicznej przygotować całe to przedsięwzięcie.

Pierwsze wrażenie

Z pewnością widać zaangażowanie i wiele godzin prób. Gdzieniegdzie widać dbałość o szczegóły jakże często pomijane w TVP, czyli o oprawę graficzną choćby pod kątem spójności i technicznej poprawności. Programy są mniej lub bardziej ciekawe, prowadzący mniej lub bardziej przygotowani, spontaniczni i na luzie. Konwencje programów w poszczególnych ośrodkach różnią się od siebie i według mnie bardziej jest to zaleta niż wada, bo widać ową “lokalność”. Daje się oglądać, acz programy są często przegadane.

Drugie wrażenie

Nie czuję się wystarczająco kompetentny by komentować merytorykę programów, co innego z kwestiami technicznymi. A drobnych niedociągnięć technicznych trochę jest. W TVP3 Łódź jest problem z linkiem mobilnymi (WMT Mobile Viewpoint, prawdopodobnie skonfigurowany bardzo asekuracyjnie — 6–8 sekund opóźnienia uniemożliwia jakąkolwiek sensowną interakcję pomiędzy prowadzącym a reporterem) oraz scan-convertertami (obraz 4:3 z peceta/tabletu rozciągany do 16:9). Olsztyn — laptop generujący obraz 4:3 zamiast 16:9 (rozciągnięty obraz) oraz kiepska jazda kamerowa. Warszawa — obraz z iPada, więc rozciągnięty i co gorsza ucięty po bokach. W Bydgoszczy niepoprawnie ustawione poziomy czerni i bieli w kamerach; podobnie w Lublinie i Gorzowie — obraz wyprany z kolorów. W Białymstoku operator ekipy mobilnej zapomniał o “światełku” na kamerze więc wcześnie nad ranem reporterka była ledwo widoczna. W Warszawie pokutuje prehistoryczmy zegar i ticker. Wielka szkoda że nie wykorzystano okazji na odświeżenie tych elementów i dopasowanie ich do nadawania 16:9.

Wiadomo, że nie myli się tylko ten, kto nic nie robi — gorzej nie będzie, więc o wszystkim wspominam tylko dla porządku i na wieczną rzeczy pamiątkę. I umówmy się — są to drobiazgi.

Swoje chwalimy

Za co należy pochwalić i kogo? Przechodzę do subiektywnych kategorii oceny, czyli “co się komu podoba”. Moim okiem i uchem wygląda to tak:

Scenografia:
Łódź — jak na miasto które “kreuje” przystało dość awangardowo,
Opole — ciepłe, domowe, klasyczne wnętrze z oknami (prawdziwymi!).

Oprawa graficzna:
Olsztyn (ale zegar,ticker i belki niestety zostały stare, pamiętają chyba jeszcze nadawanie 4:3, na osłodę duży plus za “przemazy”), 
Gdańsk (ale ticker — dlaczego, ach dlaczego Arialem?),
Katowice — bardzo spójna ze scenografią oprawa,
Wrocław — oprawa muzyczna warta wspomnienia.

Realizacja:
Olsztyn — “przemazy” zwane również media wipe-ami,
Warszawa — zgrabne przejścia double-boxów i wipe-y

Technika: 
Wrocław — Miracast do przechwytywania obrazu z tabletu prowadzącej,
Gorzów Wielkopolski, Warszawa — jak wyżej tyle że z iPada, więc prawdopodobnie AirPlay,
Olsztyn — plusik za pomysłowość — TightVNC,
Opole — bardzo ładne kolory i jakość obrazu.

Ambicje i pomysły:
Łódź — za niemal dwie pełne godziny porannego programu na żywo,
Olsztyn — za łączone wejścia TVP3 Olsztyn i PR Olsztyn,
Białystok — “obce” kamery (webcamy) z mniejszych miejscowości,
Szczecin — wielkie studio w którym pomieściłyby się wszystkie studia pozostałych ośrodków ;) 
Warszawa — konkurs z telefonami od widzów.

TVP3 Kraków oraz Rzeszów niestety nie zdecydowały się na publikację poranków w serwisie internetowym więc nie byłem w stanie obejrzeć i ocenić twórców z południowych krańców Polski. Zważając na renomę obu ośrodków oraz ich zaplecze sprzętowe i ludzkie nie mają się czego wstydzić.

Merytoryki komentować tak jak już pisałem nie zamierzam, ale chciałbym wyróżnić parę dziennikarzy prowadzących “Dobry dzień z TVP3 Kielce”. Bez nadęcia, rozmowy nie sprawiające wrażenia wymuszonych czy też wyćwiczonych. Bardzo miło się oglądało.

Post scriptum

Po bujnym rozkwicie ośrodków w pierwszej połowie lat 90-tych lokalne telewizje stały się niestety łupem polityków, zostały pozbawione czasu antenowego na rzecz “warszawki”. Dużo wody w Wiśle musiało upłynąć, żeby zorientowano się, że nie tędy droga. Ale czas na pewno nie był do końca stracony. Oby tylko nowa władza nie postanowiła owej Wisły chybcikiem kijem zawracać.

W tym roku po raz 24. wszystkie lokalne ośrodki TVP współpracują przy największym w tej części Europy wspólnym globalno-lokalnym programie “na żywo”, czyli Wielkiej Orkiestrze Świątecznej Pomocy. Jeśli za coś powinniśmy być Jerzemu Owsiakowi i wszystkim kolejnym władzom TVP wdzięczni, to za to że pozwolili kolejnym rzeszom operatorów, dźwiękowców, oświetleniowców, kierowników produkcji zdobywać szlify na prawdziwych dużych “lajfach”.

Trzymam kciuki za rozwój TVP3 w takim kształcie. Następny duży krok, to przesiadka na nowy system emisyjny oparty o CasparCG: TVPlay — http://playoutautomation.tvp.pl

Nareszcie coś się dzieje!