PAD i Doda

Polska — polityczna farsa

Obserwuję to, co się dzieje w świecie polskiej polityki od dekady lub dwóch. Czasami bratam się z nią bliżej, czasami idę na odwyk, odcinając się do niej całkowicie.

To, co nasz poroniony rząd obecnie wyprawia, przechodzi ludzkie pojęcie. Dymają nas na każdym kroku, robiąc ze społeczeństwa, w tym w szczególności z ich własnych wyborców, którzy ślepo wierzą we wszystko, co im zaserwują na śniadanie, obiad i kolację, idiotów. Poprzedni rząd robił to samo, ale inteligentniej. Różnica jest taka, że obecny robi to, śmiejąc się wszystkim w twarz, publicznie. Nawet się z tym nie kryją. Przy okazji rozpierdalają ten kraj i ośmieszają nas wszystkich na całym świecie. No i nie pamiętam sytuacji, w której prezydent i premier byli marionetkami „prezesa”. Ostatnio nawet na ten temat wdałem się w dyskusję z Anglikiem pracującym w Apple. A zaczęło się od diagnozowania problemów z moim MacBookiem…

Mniejsza o to.

Niezależnie od tego ilu jest polityków w Polsce, to na obecną chwilę nie znam ani jednej osoby, na którą chciałbym zagłosować.

Gdzie są Ci wszyscy, z odrobiną oleju w głowie, którzy chcą po prostu zrobić coś dobrego dla naszego kraju i ludzi w nim żyjącym? Czemu jesteśmy skazani na zakłamanych cwaniaków, którzy tylko chcą mieć z tego coś dla siebie? Którzy nie potrafią tworzyć, a jedynie burzyć?

Fuck this shit.

Nie znam w tym kraju nikogo, na kogo chciałbym zagłosować. Kropka.

One clap, two clap, three clap, forty?

By clapping more or less, you can signal to us which stories really stand out.