Czy można zakodować szczęście?

o relacjach w pracy i budowaniu kultury kreatywnej

Czajnik pełen wody, a kuchnia pełna ludzi. Uśmiechy, żarty, wymiana zdań, a nawet drobne złośliwości. Ktoś komuś zabrał kubek, ktoś coś wylał, ktoś zapomniał wyrzucić śmieci. Wchodzę do środka i czuję się doskonale. I nawet ten poniedziałek, i ta siódma rano już tak nie doskwiera.

Programiści są ciekawi. Przychodzą do pracy bardzo wcześnie, różnie ubrani, a to dres, a to koszula, a to sweter. To tak właściwie to nie ma to większego znaczenia. Ludzie czują się swobodnie i dobrze, nie są związani korporacyjnym dress-codem. Mała rzecz? Oczywiście, ale to właśnie te małe rzeczy tworzą kulturę organizacji. Zatem, jeśli chcemy zbudować kulturę kreatywną w naszej firmie czy zespole powinniśmy dokładnie przyjrzeć się drobnym gestom, zachowaniom, praktykom i znaleźć własny “złoty środek”. Dodatkowo warto wdrożyć pewne techniki i narzędzia, które będą stymulować zespół do pracy i uwalniać jego twórczy potencjał.

Rozpoczynając pracę w biurze projektowym moją uwagę przykuły wielkie tablice z projektami i mnóstwem kolorowych karteczek, które niejako ozdobiły naszą wspólną przestrzeń, urządzoną dość ascetycznie — białe ściany, białe blaty i szafki. Sercem wymiany wiedzy jest współdzielona biblioteka, do której często sięgamy i odwołujemy się do konkretnych pozycji podczas codziennej pracy. O warsztacie i narzędziach projektantów pisałam jednak w tym artykule (link), tym razem chciałabym pokazać, że nie tylko firmy zajmujące się brandingiem, wzornictwem przemysłowym czy projektowaniem strategii marek jak ergo:DESIGN, są w stanie zbudować własną kulturę kreatywną.

Wracając do programistów od razu uprzedzam, że będę pisać o pracownikach Ensteam’u, którzy całkowicie przełamują stereotypy dotyczące twórców oprogramowania. Jednym z nich jest rzekoma aspołeczność. Rzeczywiście, gdy zamknie się ludzi w boksach, da listę “tasków” do wykonania i ustawi liczniki mierzące czas pracy przy komputerze ludzie staną się aspołeczni. Będą wręcz bali się wyjść razem na kawę, czy zwyczajnie porozmawiać. Spędzą godziny przed komputerem, ale czy efektywnie? Nie jestem tego taka pewna.

Z efektywnością, produktywnym zarządzaniem oraz zapobieganiem marnotrawienia czasu i energii wiąże się ściśle metodyka pracy Ensteamu — SCRUM z elementami Design Thinking. Dzięki pracy w samoorganizujących się i samowystarczalnych zespołach oprogramowanie powstaje szybciej i sprawniej. Scrum w pełni wykorzystuje umiejętności, wiedzę i doświadczenie każdego członka zespołu jednocześnie zapewniając im komfort pracy i dbając o czynniki psychologiczne. Nie byłoby to możliwe gdyby nie Justyna — scrum master, cudowna żona i matka, przerzucająca żelazo i podnosząca sztangi z równą gracją i lekkością, jakby były to karteczki od product backlogu.

metodyka pracy w Ensteam — projekt graficzny: Agnieszka Sadlik

Kolejną kwestią jest nienachalna integracja zespołu. Zadanie dość trudne, w czasach gdy “wyjazdy integracyjne” kojarzą się tylko z dość mocno zakrapianymi imprezami, a kiepsko dobrane “icebreakery” niejednokrotnie wywołują spojrzenia pełne litości dla osoby, która musi je poprowadzić. O roli gier, animacji i innych umiejętnościach moderatora napiszę wkrótce, bo jest to niezwykle ważny, a częściowo zaniedbany temat. W Ensteamie sposobem na skuteczną integrację podczas tzw. “normalnego dnia pracy” (choć szczerze wątpię, by pracę w naszym biurze można było nazwać normalną) jest wspólne jedzenie posiłków. Znów mamy do czynienia z prostą czynnością, która jednak zacieśnia więzy. Szczególnie w Polsce, pomimo ciągłej gonitwy XXI wieku, wspólne jedzenie jest formą celebracji, małego świętowania przy obecności bliskich nam osób.

Inną formą, charakterystyczną dla Ensteamu, są planszówki po pracy. To czas, kiedy zespół może się wspólnie zrelaksować poza wirtualnym światem, z dala od komputerów i linijek kodu. Choć mózg dalej pracuje i to na wysokich obrotach — programiści wybierają gry bardziej skomplikowane (tu Chińczyk nie wchodzi w grę, w sumie szkoda, bo to jedna z gier, którą z kolei ja jestem w stanie ogarnąć).

Praca w scrumie wymaga jasnych sformułowań, wspólnych definicji i szybkiego wyłapywania błędów oraz nanoszenia korekt. Dlatego też ważne jest wzajemne zaufanie i sprawna komunikacja. Otwartej wymianie zdań sprzyjać może dobrze zaaranżowana przestrzeń. Wystarczy dobrać członkom zespołu miejsca obok siebie lub jeszcze lepiej — przenieść się na jakiś czas do innego pomieszczenia. Tę technikę stosujemy również u nas, szczególnie podczas burz mózgów, kiedy to zmiana otoczenia korzystnie wpływa na generowanie nowatorskich pomysłów i rozwiązań.

W kwestii przestrzeni oraz stymulowania kreatywności warto wykorzystać ściany, czyli zapełnić je tablicami do notatek i doklejania swoich propozycji oraz spostrzeżeń. Scrum narzuca zaś konieczność tworzenia backlogu (uporządkowanej listy cech, funkcji, wymagań, ulepszeń i korekt błędów), który powieszony w widocznym dla wszystkich miejscu staje się swoistym drogowskazem do pracy.

I choć mój świat zdecydowanie różni się od świata programistów, to dzięki tym drobnym gestom jak przybijanie piątki przy drukarce, czy zabawnym napisie na wspólnej tablicy w kuchni, Ensteam zainspirował mnie do napisania tego tekstu. Uwielbiam ich obserwować przy pracy i być świadkiem tego, jak Design Thinking może doskonale się sprawdzić w zupełnie innej branży niż ta związana bezpośrednio z projektowaniem.

Zachęcam Was do poszukiwania własnych sposobów na tworzenie kultury kreatywnej w Waszych organizacjach i odsyłam do lektury “Sztuki Innowacji”.