Sęk w tym, że edukacja tak nie działa.
Mizuu
1

Mogę być przeciętną osobą, ale jestem też zdrowo myślącym człowiekiem, który OWSZEM, jest w pełni świadomy tego, że edukowanie dzieci musi opierać się na czymś — to oczywiste. Wyjęłaś jedno zdanie z kontekstu i do niego się odniosłaś, ale takie Twoje prawo.

Ja rozumiem ideę, naprawdę. Ale sęk w tym, że do edukacji nie służy lalka — ona może POKAZAĆ różnicę między nami, ale dziecko nie jest głupie i samo widzi różnicę między ludźmi. Widzi, że ktoś jest gruby, a ktoś niski, ktoś chudy a ktoś wysoki. Jest za to pozbawione osądu, uprzedzeń. Lalka może być pomocą, może być gadżetem, który na jakimś etapie da dziecku wybór. Ale dla mnie to zwyczajnie nie może być jedyna forma lub zastępstwo rozmowy z dzieckiem — co z tego, że rodzic kupi dziecku lalkę o pełnych kształtach, jak dziecko samo bez jakiegoś nakierowania nie zrozumie przesłania?

Jak pisałam — ja nie jestem przeciw całkiem, ja po prostu nie jestem za inicjatywą, która uważa, że samo danie dziecku lalki rozwiąże sprawę Jeśli nie pójdzie za tym dyskusja, rozmowa, nakierowanie — to nie ma sensu. A mój sprzeciw jest właśnie za takim pójściem na łatwiznę.

I proszę, naprawdę — mogę nie mieć dzieci, nie znać się na edukowaniu ich, ale oprócz tej lalki można pokazać dziecku świat inaczej. Niekoniecznie za pomocą plastikowej miniaturki człowieka, a właśnie książki, animowanego filmu. Opcji jest wiele, zwłaszcza w dzisiejszych czasach.

Show your support

Clapping shows how much you appreciated Paula Ratajczak’s story.