Wspomnienia niewidzialnego człowieka

I. Drogi Panie T.,
piszę do pana — piszę do Pana — zwracam się do Pana z prośbą.
Ja, niewidzialny człowiek pozbawiony właściwości. 
Przykuty do biurka, zawinięty w pościel każdej nocy. 
Ja, chcący rozwikłać Wielką Zagadkę. Mam poczucie, 
że wszystko inne już było, było, było… A teraz jest tylko przecinkiem, 
kroplą atramentu, ulotnym znakiem.

Jestem grzesznym świątkiem, zamyślonym na rozstajach zamkniętego miasta. 
Miasta bez kościołów, bez kominów, miasta płaskiego Fis. 
Samotnie zamyślony. Samotnie zamyślony wyglądam dnia nocą, 
za dnia pragnąć mroku.


II. Drogi Panie T.,
gdzie jest Pana Wielka Pamięć? Piszę do Pana — zwracam się do Pana 
– bo tak jak Pan chciałbym zgłębić Wielką Zagadkę.
Mam poczucie, że wszystko inne już było, było, było…
A teraz tylko coraz bardziej powszechne prawo ciążenia, 
coraz bardziej krępuje moje ruchy.

Bezradny stoję na rozstaju dróg, zamarły, 
w odwiecznej pozie odrętwienia. 
Samotnie zamyślony.

Mijany przez ludzi w milczeniu.


III. Szanowny Panie T.,
nie wiem, czy Pan to czyta. 
Nie wiem, czy Pan mnie zauważa 
– mnie — niewidzialnego człowieka,
istotę bez właściwości.

Oto ja, niewidzialny człowiek. 
Oto ja, argonauta XXI wieku. 
Oto ja, poszukiwacz życia.


IV. Do Pana T.
Jestem największym z niewidzialnych ludzi.
Pomijanych każdego dnia. 
Samotnie stojących na rozstajnych drogach, 
czekających na teraz. 
Teraz już było. Teraz, teraz, teraz,

zawsze jest teraz.

Jutro zrodzi wojnę.

Show your support

Clapping shows how much you appreciated Bagder! Badger!’s story.