Zatem zabierając się do nauki, która ma procentować przez całe życie, pamiętaj: skup się na tworzeniu połączeń, a nie kolekcjonowaniu informacji. Właśnie w ten sposób powstaje wiedza. Wiedza, która pewnego dnia może przerodzić się w mądrość.
Kolekcjonowanie informacji to nie nauka
Adam Łukasiak
72

Jeżeli chodzi o naukę to jestem zwolennikiem tezy, że kończy się ona tam gdzie znajduje się odpowiedź na postawione pytanie. Czyli nauka zaczyna się od problemu. Natomiast kolekcjonowanie informacji i ich systematyzowanie przyczynia się do generowania wiedzy. Robienie tego w sposób wyjątkowo głęboki, dociekliwy jest już badaniem — a stąd blisko do nauki. Są to badania podstawowe, które mają ułatwić następnym badaczom lub naukowcom wchodzenie w szczegół, zamianę teorii w aplikacje (nie lubię tego wyrazu). Przyznam, że od paru lat już czytam “The structure of scientific revolutions” (Thomas Kuhn, 1962), z której można się wiele dowiedzieć w temacie właśnie dzięki temu, że on postanowił to przebadać. Wydaje mi się, że istotnym wnioskiem jest to, że nie można wiedzieć jaki efekt się uzyska bo właśnie na tym polega nauka, żeby uzyskiwać odpowiedzi na pytania, na które jeszcze nikt nie odpowiedział — a to oznacza, ze nauką rządzi przypadek bo nie wiadomo czy odpowiedź, którą uzyskamy zmieni świat mniej lub bardziej. Nawet w chemii/medycynie często robi się losowe eksperymenty, choć celem jest uzyskanie konkretnego specyfiku — nie wiadomo kto trafi na ten właśnie. Można ten proces przyspieszyć dzięki nowoczesnym technologiom — to z kolei uświadamia mnie, że sztuczna inteligencja może prowadzić badania skuteczniej, niż człowiek (o czym pisał parę lat temu autor artykułu w Nature lub Science — nie pamiętam).
Reasumując, wydaje mi się, że intencje artykułu Pana artykułu były dobre, ale efektem jest inflacja zawartych w nim pojęć: “wiedza” i “nauka”. Nie roszczę sobie natomiast prawa do stwierdzenia, że mam rację, bo wiem że są ludzie (póki co jeszcze nie AI), którzy zajmują się tym zagadnieniem w swojej pracy naukowej. Żałuję, że często naukowcy nie wychodzą ze swojego środowiska do “normalnych” ludzi — np. do takiego medium, gdzie jeszcze póki co nie ma dominacji trollów, kotów, noworodków itp. (no offence) ;)

Show your support

Clapping shows how much you appreciated ★ Piotr Marek SMOLNICKI’s story.