Moment numer 11. Kręcę, kręcę a tu wariat.

Dużo oglądam na YouTube filmów, zarówno dotyczących medytacji, różnych poradników, śmieszków, nowinek ze świata Formuły 1, oglądam też vlogerów i daily vlogerów choć tych drugich mniej chętnie, ale to właśnie o nich tym razem pomyślałem.

Kto jak kto, ale to vlogerzy a szczególnie daily vlogerzy najczęściej kręcą swoje materiały w przestrzeni publicznej. Zastanawiam się jak często oni muszą użerać się z wariatami podobnymi do tego, którego miałem wątpliwą przyjemność spotkać ja.

Sobota, godzina w okolicach 16, ze świeżo kupionym statywem do kamery, udałem się z narzeczoną i naszym kumplem na obrzeża Sligo, sfilmować wodospad Glencar. Podekscytowany nowym statywem, szybko go rozłożyłem, przymocowałem i włączyłem kamerę gdy nagle kątem oka widzę że w moją stronę biegnie facet. Przybiegł kilkadziesiąt metrów, tylko po to żeby wepchać mi się w kadr i powiedzieć że on nie chce być nagrywany. Nie chcę brzmieć jak osoba która nadmiernie ględzi i narzeka, więc proszę czytać dalej.

Pomyślałem, przecież kamera była skierowana o 180 stopni od jegomościa. A jak świat światem kamera nie nagrywa baterią zamocowaną na jej tyle. Ehh! Zabrałem sprzęt, poszedłem kilkadziesiąt metrów dalej. Filmuję w najlepsze wodospad by uchwycić jego piękno przy powoli zachodzącym słońcu, ujęcie marzenie. Wtem niewiarygodna wręcz sytuacja, ten sam facet, wybiega nagle z lewej strony, kilkanaście metrów przed kamerą, ładując się w sam środek kadru machając rękami jakby chciał zakryć twarz, podchodzi i mówi że on nie chce być filmowany i że ma prawo żądać żebym go nie filmował.

Jednym słowem zepsuł mi dwa ujęcia, na których nie miał technicznej możliwości być. Czy chciał mi uprzykrzyć dzień? No bo jakim wariatem trzeba być żeby wpychać się komuś w sam środek kadru, tylko po to żeby powiedzieć że nie chce się być filmowanym.

Zrozumiałbym dziecko robiące tak na przekór. Jednak po co dorosły facet to robił? Pozostanie dla mnie zagadką. Naprawdę wolę myśleć że był to wariat.

Zresztą kilka minut później pewna kobieta ze swoimi małymi, bardzo grzecznymi dziećmi stanęła za moimi plecami czekając około minuty aż skończę nagrywać i te dzieci stały grzecznie, wręcz nieruchomo. Jak widać dobrze wychowane dzieci bywają mądrzejsze od imbecyli, którzy dla swojej perwersyjnej przyjemności uprzykrzają innym życie.

Schemat działania na przyszłość w podobnych sytuacjach już opracowałem. Powiem wprost takiemu wariatowi że nie jest Travisem Fimmelem, tudzież gdybym trafił na wariatkę oznajmię jej że nie jest Katheryn Winnick, że ani trochę jej nie przypomina, więc nie jest dla mnie ani trochę interesująca. Myślę że to jedyna skuteczna metoda na natrętnych bezmózgowców.

Dopiero zaczynam przygodę z filmowaniem a już trafiłem na wariata. Czy tylko ja ich przyciągam? Może wszyscy filmujący na takich trafiają? Oby nie, gdyż chciałbym nagrywać ciekawe miejsca, jednak trudno to robić mając do czynienia z wariatami, tracąc później czas na ich wycinanie w procesie montażu filmu.

Moje Momenty. Moje Medium. Zapraszam.

Kubek pysznej gorącej kawy dla Profesora Leniucha :)

Masz ochotę postawić Profesorowi Leniuchowi kubek pysznej gorącej kawy? Zapraszam: paypal.me/profesorleniuch