Dawni ‘przyjaciele’ i czas im poświęcony

Zawsze byłem człowiekiem społecznym. Zależało mi na pielęgnowaniu kontaktów ze znajomymi. Taki już byłem i (myślę, że) dalej jestem.

Po zakończeniu studiów i kilku latach pracy zacząłem odkrywać interesujące rzeczy. Część dawnych bliskich znajomych od zawsze zachowywała się interesownie. Zbyt interesownie. Tylko ja tego nie widziałem. Prosili o różne przysługi i pomoc. A gdy ja coś chciałem byłem zbywany w stylu “zadzwoń póżniej” albo “teraz jestem zajęty”. Kiedy sam zacząłem odmawiać osoby te poczuły się chorobliwie urażone. “No jakto? Wcześniej miałeś dla mnie czas, a teraz już nie”. Próbowały różnych sztuczek, grania na emocjach itp. Ostatecznie znajomości te się rozpadły — i dobrze :)

Rozumiem, że każdy ‘ciągnie w swoją stronę’. Pewnie robię to i ja. Jednak uważam, że w życiu nie chodzi tylko o branie ale także o dawania. Może nawet bardziej o to drugie.

Teraz wybieram przyjaciół. Kończę dawne znajomości, w których czułem się wykorzystywany. Nie chcę marnować czasu na takie osoby — egoistów ciągnących tylko do osiągnięcia swojego celu.

Wniosek z tego taki, że warto pielęgnować te przyjaźnie, które nie mają ukrytych celów. Są krystalicznie czyste.

One clap, two clap, three clap, forty?

By clapping more or less, you can signal to us which stories really stand out.