Protesty: jak nam dobrze w partyzantce. A strategii dalej brak

W ferworze kolejnego emocjonującego starcia o (niewątpliwie istotne) zmiany ustrojowe, ośmielam się wyjść z szeregu i zadać pytanie — co dalej? „Co z ideą, co z programem”? Gdzie strategia opozycji?

Protest pod siedzibą sądu w Gdańsku (23 lipca 2017). A co dalej?

Trudno bowiem oprzeć się wrażeniu, że działaniami opozycji rządzi reaktywność — potrafią jedynie reagować na kolejne działania władz. To Prezes dyryguje dziś opozycyjną orkiestrą. Opozycja posłusznie skacze w rytm kolejnych ustaw, zapowiedzi, „niefortunnych” sformułowań rzucanych mimochodem w wywiadach czy z mównicy. Podczas gdy rządzący konsekwentnie realizują założony plan, w swoim tempie, opozycja — ledwo dysząc — podąża. Zawsze w odpowiedzi, zawsze krok z tyłu.

Bzdurą jest twierdzenie, że nic się nie da zaplanować bo sytuacja zmienia się dynamicznie. W biznesie dobrze znane jest powiedzenie Eisenhowera: „Plans are worthless, but planning is everything” (plany są nic nie warte, ale planowanie jest wszystkim). Z pewnością znane jest też w polityce. Na brak strategii nie ma usprawiedliwienia, to wynik słabości, intelektualnego lenistwa, braku pomysłu na siebie i Polskę.

Co dziś macie do zaoferowania poza doraźnymi postulatami „powstrzymać zmiany” oraz „PiS musi odejść”?

Zaglądam na stronę Platformy Obywatelskiej. Na głównej stronie odnośniki do artykułów. Z piętnastu, trzy z nich oceniam jako mogące mieć związek z działaniami strategicznymi. Reszta odnosi się do tematów minionych i bieżących, narzucanych przez partię rządzącą. Strategia przegrywa więc z partyzantką i reaktywnością 3:12. Na stronie Nowoczesnej link do programu partii znalazłem dopiero na ostatnim z kilku przewijanych slajdów. Wynik: 1:13.

Brak spójności i odpowiedzialności
Mam poczucie ogromnej niespójności między przekazem opozycji a ich działaniami. No bo skoro Polska się wali, to co jeszcze robicie w rozproszeniu?

Jak widać strach przed dyktaturą i poczucie odpowiedzialności nie są wystarczająco silne by pokonać osobiste ambicje, osobisty lub partyjny interes, doprowadzić do zwarcia szeregów i utworzenia choćby wspólnego, trwałego frontu — nie mówiąc już o jednej partii czy ruchu.

Elity potrzebne od zaraz
Tylko kto miałby mieć jakiś głębszy i konstruktywny pomysł na przyszłość? Mam wrażenie, że ostatni który potrafił w tym towarzystwie myśleć długofalowo, wyjechał do Brukseli.

Miernością zieje po obu stronach barykady. Po jednej stronie pycha i lekceważenie. Po drugiej bezplan i mizeria. Sezonowi liderzy, których wyobraźnia nie obejmuje oczywistych konsekwencji wystawiania fikcyjnych faktur, i inni niepoważni, strzelający samobója za samobójem — dla wielu wyborców są nie do zaakceptowania.

Potrzebni są ludzie, którzy mają twarde umiejętności i kompetencje, a także wizję, plan i strategię, alternatywną lub korygującą tę obecnie wdrażaną. Bo jak wiemy z historii, jeden program jednej partii, to za mało.

W kolejnych wyborach chciałbym móc zagłosować z przekonaniem na kompetentnych i odpowiedzialnych ludzi, a nie wybierając mniejsze zło.

Obudźcie się ci, którzy naprawdę potraficie, a nie macie śmiałości włączyć w sprawy publiczne. Czas się ruszyć. Już dziś. Potrzebuję — potrzebujemy — reprezentacji na poziomie.

Bo oprócz tego co dziś dzieje się za oknem, interesuje mnie przyszłość. A najważniejsze sprawy dla naszej przyszłości dzieją się nie w Polsce, ale na świecie. Bez odpowiednich kadr i podejścia, wiatr historii (tej dużej, pisanej przez wielkich tego świata) znowu może nas sponiewierać.

    Rafał Kleger-Rudomin

    https://www.facebook.com/rafal.klegerrudomin

    Welcome to a place where words matter. On Medium, smart voices and original ideas take center stage - with no ads in sight. Watch
    Follow all the topics you care about, and we’ll deliver the best stories for you to your homepage and inbox. Explore
    Get unlimited access to the best stories on Medium — and support writers while you’re at it. Just $5/month. Upgrade