Blog prawniczy to coraz bardziej popularne narzędzie promocji kancelarii prawnej. Z jednej strony to, co przekazuje, żyje ponadczasowo, ale z drugiej dociera do nieograniczonej liczby ludzi, klientów i innych osób, które mogą wspierać biznes kancelarii. To są elementy — swego rodzaju wartości — obok których nie można przejść obojętnie, gdyż takiego efektu nie daje żadne inne narzędzie promocji biznesu. Nie każdy jednak blog będzie działał we właściwy sposób…

Opowiadaj — nie wykładaj!

Przeglądając blogi prawnicze w Polsce dochodzę do przekonania, że w dużej części ich autorzy traktują je jak źródło wiedzy akademickiej. Piszą tak, jakby stanęli za mównicą i z…


Obojętnie, które z tych aut wybiorę, nie podejmę racjonalnej decyzji. Bo… coś takiego, jak racjonalna decyzja, nie istnieje.

Powiesz: Rafale, ponosi Cię jak zwykle.

Nie tym razem.

Bo…

Wszelkie decyzje podejmujemy pod wpływem emocji. To one zadecydują, czy wybiorę Bawarię, czy Benza. I nie chodzi tutaj o to, że jeden jest w moich oczach ładniejszy od drugiego. Nie chodzi o to, że jeden lubię, a drugi nie.

A o co?

Zobacz…

Załóżmy, że kupujesz telewizor. Masz do wyboru kilka firm, a wśród tych kilku firm kilka, czy kilkanaście różnych modeli. Wybór odbiorników telewizyjnych jest ogromniasty. Co zatem robisz? …


Jako, że jestem przedsiębiorcą, to często ludzie pytają mnie, jak mi się rozwija firma.

Dziś na przykład był to sąsiad.

Mówię mu: Wiesz, mam już dorobek, moja firma ma dorobek, więc to pozwala ludziom podejmować decyzje o zakupie akurat od mojej firmy. W zasadzie nie mam żadnego problemu z marketingiem czy sprzedażą. Firma się rozwija.

On mi na to: A ja wciąż szukam pracy.

Ja: To załóż firmę.

On: Ale nie mam pomysłu.

Wiesz co? Tak naprawdę to nie chodzi o pomysł. Świat jest pełen pomysłów. Ja mam ich dziesiątki.

Co z tego, kiedy zdecydowanej większości nigdy nie zrealizuję, a…


Rzecz o przedsiębiorczości

Tak się złożyło, że moja firma administruje ponad setką firmowych blogów specjalistycznych.

Bywa, że od czasu do czasu któryś z naszych klientów nie może wystartować ze swoim blogiem. Coś go trzyma, pcha w tył, nie pozwala iść do przodu.

Dziś była to technologia.

MAM ogromy problem z tym wszystkim, jakieś tagi, seo itd nic mi nie wychodzi.”…

Oto moja odpowiedź:

“A czy Pan wie, że ja w ogóle nie patrzę na SEO i na te wszystkie “magiczne” kółeczka? Mam to w D… Proszę na to nie zwracać uwagi. To co się liczy to Pańskie serce. …


W blogu mojego przyjaciela Igora Bielobradka znalazłem taką wątpliwość:„Igorze, ale — tak między nami — to rzeczywistość jest taka, że produkt za którego marketing odpowiadam, nie wyróżnia się szczególnie na rynku. Jak w takich warunkach mam w ogóle prowadzić CONTENT MARKETING?!”

No więc oto jak:

Przede wszystkim to ja bym postawił kontr-pytanie: Dlaczego ten produkt nie wyróżnia się na rynku? Czyż nie jest zadaniem działu marketingu, aby produkt ten właśnie się wyróżniał? Gdyby się on już wyróżniał, to wówczas autor tego pytania nie miałby co robić zapewne, jako — być może — szef działu marketingu.

Pytanie więc jest takie:

Jak się wyróżnić?
Jak wyróżnić produkt spośród innych podobnych?

Problem jest taki, że stawiając w ten sposób pytanie, kierujemy uwagę na produkt i szukamy rozwiązań tylko w tym zakresie. Sami się skutecznie ograniczamy. Lepsze opakowanie, ekspozycja na półce, itp. Oczywiście to są…


Ostatnio uczestniczyłem w konferencji na temat przedsiębiorczości zgodnej z ideą wartości. Na sali 400 przedsiębiorców. Na scenie 20 wybitnych biznesmenów. I co?

Podczas dwóch dni arcyciekawych wykładów, dwudziestu doświadczonych przedsiębiorców opowiadało o prowadzeniu firmy w zgodzie z wartościami.

Co to znaczy prowadzić biznes w zgodzie z wartościami to jest inny temat, na który na pewno przyjdzie jeszcze czas, aby powiedzieć kilka zdań. Natomiast to, co się rzucało w moje oczy (uszy), to fakt, że chyba każdy z nich jak mantrę powtarzał:

Myśl o swoich klientach!

W życiu słyszymy wiele „sloganów”: kochaj bliźnich, bądź uczciwy, odżywiaj się zdrowo i miej dużo ruchu. To jest tak oczywiste i tak powszechne, że… jest. I na tym się kończy.

Większość ludzi nic z tym nie robi.


Celem każdego przedsiębiorstwa jest dążenie do realizacji zysku. Jeśli zarząd kieruje się tą strategią wtedy firma jest zdrowa: właściciele są zadowoleni z zysku, a sama firma ma zapewniony byt i dalszy rozwój. Tylko, że… to nie jest prawda…

Długo nosiłem się z zamiarem napisania kilku słów na ten temat. Aż dziś właśnie przeczytałem zeszłoroczne przemówienie pana Belki do bankowców. I jego słowa, jakże prawdziwe, zmotywowały mnie do napisania dawno zamierzonych zdań. Powiedział on między innymi:

“Finansowanie przedsiębiorstw musi być oparte na relacjach, a to jest droższe i niekoniecznie musi przynieść szybkie zyski. Lepiej więc wprowadzić algorytm i uruchomić maszynkę do tworzenia kredytów hipotecznych. (…) Ale dzisiaj już w tym tkwimy. I widzimy pogoń za szybkim wynikiem, który łatwiej osiągnąć za pomocą komputera i algorytmu, a nie poprzez budowanie trwałych relacji.”

I dalej:

“(…) Ale czy to prowadzi do…


Konkurencja jest coraz większa. W każdej branży. Firmy coraz zacieklej walczą ze sobą. Zbijają koszty, redukują zatrudnienie, tworzą nowe strategie, powiązania partnerskie, plany, itd.

Bo liczy się ZYSK, prawda?

NIEPRAWDA. [Ale to jest temat na inny artykuł…]

Problem w tym leży, że w tej pogoni za konkurentem zapominamy o czym?

O KLIENCIE!

Dlaczego?

Bo właśnie - mylnie - dla zdecydowanej większości ludzi liczy się zysk i zadowolenie inwestora.

A tymczasem liczyć powinien się klient. To on decyduje o tym, czy firma będzie się rozwijać, czy będzie w ogóle sprzedawać. W dzisiejszym świecie hiper-komunikacji, gdzie wiadomość roznosi się w oka mgnieniu, bez względu na to, czy jest to wiadomość dobra, czy wiadomość zła, WARTO skierować uwagę na klienta. Na jego zadowolenie z produktu i obsługi.


Nie bądź posągiem!

Większość ludzi stoi w miejscu. Boją się działania.

Uważają, że myślą, planują, marzą i mają serię innych wymówek, ale tak naprawdę się boją. Boją się popełnienia błędu.

Kiedyś, podczas jednego z wywiadów, dziennikarz mnie zapytał: jaka była moja nawiększa porażka w biznesie.

Moja odpowiedź: nie poniosłem w życiu żadnej porażki. Owszem, popełniałem błędy, ale nie były to porażki.

Błąd jest całkowicie NORMALNĄ sprawą:

  1. nie ma działania bez błędów
  2. nie ma sukcesu bez błędów
  3. im większych rzeczy się podejmujesz, tym większe błędy popełnisz
  4. jeśli nie popełniasz błędów, to znaczy, że nie robisz nic szczególnego
  5. wszystkie odkrycia poprzedzały błędy, czasem najkosztowniejsze.

Jak…


Wczoraj spotkałem się z moim sąsiadem. Gadka-szmatka, po czym mówi: Rafał, Ty to masz szczęście.

— Czemu? — pytam.

— Masz firmę, która się rozwija, plany, pieniądze, zarabiasz coraz więcej…

Wiesz co?

Wiele, wiele ludzi mi mówi to samo: Ty to masz szczęście.

Tylko, że nie widzą jednej rzeczy. A w zasadzie często ją widzą, tylko że jej nie dostrzegają — nie chcą rozumieć. Część z nich zapewne się boi.

Bo ten sam sąsiad, jeszcze pół roku temu, z ironią w głosie powiedział do mnie:

—Rafał, a Ty wciąż w pracy?

Jaki jest sekret sukcesu?

To nie jest żadne szczęście…

Rafał Chmielewski

Jestem przedsiębiorcą ze wszystkimi tego konsekwencjami. Kocham ludzi i chcę zmieniać świat. www.web-lex.pl Insta, Vine, Snap, Twitter: @RafChmielewski

Get the Medium app

A button that says 'Download on the App Store', and if clicked it will lead you to the iOS App store
A button that says 'Get it on, Google Play', and if clicked it will lead you to the Google Play store